Każdy wie, o co gra

Każdy wie, o co gra

W poniedziałkowe popołudnie piłkarze Górnika Łęczna rozpoczęli przygotowania do sezonu 2019/2020. O nowej kampanii porozmawialiśmy z trenerem zielono-czarnych Kamilem Kieresiem, trenerem bramkarzy Sergiuszem Prusakiem oraz piłkarzem łęcznian Jakubem Zagórskim.

Mateusz Łagożny – LUBSPORT.PL: Jaka jest recepta na sukces na tym szczeblu rozgrywek?

Kamil Kiereś (trener Górnika Łęczna): Doświadczyłem tej ligi, która do prostych nie należy. Łatwo na boisku niczego się nie dostanie. Trzeba przede wszystkim mieć dobrze zbudowany zespół pod względem motorycznym, nie tylko poprzez przygotowania. Bardzo ważna jest relacja w klubie, nie tylko jeżeli chodzi o moją pracę z zawodnikami, lecz w ogóle o pracę zarządu z trenerem czy też zarządu z zawodnikami. Jest tu wiele rzeczy, w których widzę potencjał, choć też wiele rzeczy, które nie funkcjonują. Trzeba je zbudować, usprawnić i nadać im bieg. Nie chcę opowiadać o tym, co mam tutaj zrobić. Górnik Łęczna zatrudnił mnie, licząc na moje doświadczenie w sytuacji walki o awans czy też jak ostatnio w Stomilu Olsztyn. Klub skazywany na pożarcie udało się sportowo utrzymać w lidze. Nie lubię pracy, w której walczymy w środku tabeli. Albo gramy o utrzymanie za wszelką cenę, albo o awans.

Zapewne oglądał Pan wcześniej mecze Górnika. Według Pana, jakie są pierwsze wnioski i co należy poprawić przed nadchodzącym sezonem?

Obejrzałem wszystkie mecze Górnika w poprzednim sezonie. Nie chciałbym się skupiać na tym co było złe, bo nie lubię wypowiadać się o pracy poprzedniego sztabu szkoleniowego. Tak samo nie lubię, gdy ktoś przychodzi po mnie i zaczyna od takich rzeczy. Podstawową sprawą jest dla mnie przebudowa kadry, która ma liczyć 25 graczy, więc wiadomo, że siódemka zostanie dokooptowana i w tej siódemce też musimy zwrócić uwagę na młodzieżowców. Ważne jest to, że lubię sobie sprofilować zawodników i dobrać po dwóch na pozycję. Wiadomo, dobrze mieć w kadrze piłkarzy, którzy są wszechstronni, ponieważ można to wykorzystać, lecz nie jestem zwolennikiem takiego grania.

Czy należy Pan do tych trenerów, którzy przechodząc do innego klubu, ściągają do niego dobrze sobie znanego piłkarza?

Do tej pory nie ciągnąłem za sobą zawodników, którzy wcześniej ze mną pracowali. Rozmawialiśmy o tym, czy taka rzecz może nastąpić. Nie zamykamy takiej drogi. Jeżeli byłaby sytuacja, w której zawodnik stwarza odpowiedni potencjał do tego, żeby nas wzmocnić i poszerzyć elementy zespołu, to czas pokaże, czy takie wątki wystąpią.

Jakie czynniki zadecydowały o tym, że wybrał Pan właśnie Górnik?

Zdecydowała ogólna wizja. W Łęcznej jest dużo pracy, wiele rzeczy do podniesienia i to mnie zaciekawiło, a wybierałem też z drużyn I-ligowych. Dla mnie nie ma znaczenia liga, a klub. Chodziło o te, żeby podać ogólne informacje o scementowaniu sztabu. Te natomiast były konkretne.

Jak oceniłby Pan obiekt i zaplecze klubowe?

Zobaczyłem wszystko, łącznie z salkami i wyposażeniem. Szukamy urozmaicenia zajęć, bo nie wyjeżdżamy nigdzie na zgrupowanie. Zostajemy na własnych obiektach, na których jest potencjał, a sama baza mnie zadowala.


Mateusz Łagożny – LUBSPORT.PL: Często zdarza się, że zawodnik, który przez wiele lat występuje w jednym klubie i zakończy w nim karierę, to wtedy pojawia się propozycja pozostania w nim innej roli. Jak było w Twoim przypadku?

Sergiusz Prusak (trener bramkarzy Górnika Łęczna): Po zakończeniu kariery zarząd klubu przedstawił mi propozycję współpracy. Obecny wtedy trener bramkarzy chciał ze mną współpracować, ale miejsca były już pozajmowane. Teraz odszedł trener Przemysław Norko i Górnik Łęczna zgłosił się po mnie. Od razu zgodziłem się, bo wracam do siebie, do domu i bardzo cieszę się z tego powodu.

Z Górnika przeniosłeś się do innego klubu z Lubelszczyzny, Lewartu Lubartów. Jak połączysz obie funkcje?

W Lewarcie moja praca zostanie już zakończona. Nie będzie na to czasu, ponieważ w Łęcznej czeka na mnie sporo obowiązków.

Jak wygląda walka o miejsce między słupkami w Górniku?

O pozycję bramkarza numer jeden na pewno będzie spora rywalizacja. Są z nami przecież Patryk Rojek, Adrian Kostrzewski i Przemysław Pęksa. Nie wiem, czy pozostanie z nami Damian Podleśny. Uważam, że ci zawodnicy bez problemu poradzą sobie w rozgrywkach II ligi i będą jednymi z lepszych.


Anna Sobka – LUBSPORT.PL: Jak ocenisz swój pobyt w Puszczy Niepołomice?

Jakub Zagórski (zawodnik Górnika Łęczna): Wydaje mi się, że możemy go rozpatrywać w kategoriach rozczarowania, bo grałem bardzo mało w Puszczy Niepołomice. Byłem wypożyczony z tego klubu na rok z możliwością skrócenia tego okresu w zimie. Już wcześniej chciałem zostać w Górniku Łęczna na cały sezon. Uważam, że jest to odpowiednie miejsce do rozwoju. Pochodzę z Lublina, więc reprezentowanie klubu z Lubelszczyzny to zaszczyt.

Górnika stać na awans do I ligi w nadchodzącym sezonie?

Aktualnie Górnik jest na trzecim poziome rozgrywkowym w Polsce. Jeśli każdy z zawodników realnie myśli o rozwoju, to siłą rzeczy chce grać jak najwyżej. To klub, który może piłkarzom w tym pomóc, bo ma już doświadczenie z poprzednich występów na wyższych szczeblach. Indywidualnie każdy może na tym zyskać.

Rywalizacja o miejsce w składzie zapowiada się ciekawie…

Rywalizacja jest wpisana w sport i nikt nie powinien się jej obawiać. Każdy powinien cieszyć się z tego, że patrząc na innych zawodników, może z siebie wyciągnąć jeszcze więcej.

fot. Górnik Łęczna