Hrubieszowski Dawid uległ radzyńskiemu Goliatowi

Hrubieszowski Dawid uległ radzyńskiemu Goliatowi

W półfinale wojewódzkiego Pucharu Polski Orlęta Radzyń Podlaski pokonały w Hrubieszowie tamtejszą Unię 5:0. Podopieczni Artura Bożyka od samego początku narzucili rywalom swój styl gry, ale reprezentanci IV ligi odpierali ataki ekipy z Radzynia Podlaskiego. W 38. minucie III-ligowiec miał świetną okazję na objęcie prowadzenia, jednak z rzutem karnym wykonywanym przez Szymona Kamińskiego poradził sobie golkiper Unii Kamil Tomczyszyn. Chwilę później przyjezdni dopięli swego. Trafienie Patryka Szymali pozwoliło Orlętom na jednobramkową zaliczkę po pierwszej połowie. W 55. minucie drugiego gola dla radzyńskiej drużyny zdobył Szymon Kamiński. W końcówce ekipa prowadzona przez Marka Sadowskiego opadła z sił, co skrzętnie wykorzystali przeciwnicy. Bramki Macieja Wojczuka, Karola Rycaja i Jana Bożyma dały Orlętom wygraną 5:0 i awans do finału rozgrywek pucharowych na szczeblu wojewódzkim.

Marek Sadowski:

Myślę, że można przyrównać to spotkanie do pojedynku Dawida z Goliatem. Wiadomo, jakie problemy ma aktualnie Unia Hrubieszów. Przyjechał do nas naprawdę mocny zespół z Radzynia Podlaskiego. Zdajemy sobie sprawę z tego, jaka jest różnica pomiędzy III, a IV ligą. Uważam, że na poziomie III-ligowym mogłaby obecnie powalczyć jedna lub dwie drużyny z IV ligi. Dopóki mieliśmy energię, w miarę skutecznie przeszkadzaliśmy Orlętom w konstruowaniu akcji. Natomiast nie ukrywam, że w końcowym fragmencie drugiej połowy opadliśmy z sił. Rywale w pełni dominowali w tym meczu, ale dla nas to był dobry sprawdzian przed trzema bardzo ważnymi starciami z moim zdaniem czołówką IV ligi, które przyjdzie nam stoczyć na początku rozgrywek (w pierwszych trzech spotkaniach Unia zmierzy się z Granitem Bychawa, Tomasovią Tomaszów Lubelski i Świdniczanką Świdnik Mały – przyp. red.) Aktualnie martwi mnie mała frekwencja po naszej stronie. Po decyzji o zwiększeniu ligi do 24 drużyn nie ma wielu zawodników, którzy reprezentowaliby poziom godny IV ligi. Tacy piłkarze są rozchwytywani przez wszystkie kluby i trudno ich ewentualnie namówić do gry w Unii Hrubieszów.


Artur Bożyk:

Żeby osiągnąć taki wynik, trzeba było być cierpliwym i tę cechę zaprezentowaliśmy w tym spotkaniu. W drugiej połowie doczekaliśmy tego, że mecz stał się bardziej otwarty. Szczególnie cieszy skuteczność, którą pokazaliśmy oraz premierowa bramka naszego młodzieżowca Jana Bożyma. Piłkarze, którzy pojawili się na boisku, zakomunikowali swoją gotowość. Starcie finałowe z Chełmianką Chełm? To rywal dysponujący bardzo doświadczoną kadrą z wieloma zawodnikami z przeszłością w Ekstraklasie. Wiadomo, że będziemy musieli wznieść się na wyżyny umiejętności, bo po transferach i inwestycjach na papierze przeciwnik wygląda solidnie. Jednak będziemy starali się zniwelować pewne różnice dzięki odpowiedniemu przygotowaniu mentalnemu oraz realizacji szczególnych założeń taktycznych przygotowanych na ten mecz.

NASTĘPNA RUNDA

W następnej rundzie Orlęta Radzyń Podlaski zmierzą się z Chełmianką Chełm (29 lipca).

Unia Hrubieszów – Orlęta Radzyń Podlaski 0:5 (0:1)
Bramki: Patryk Szymala 43′, Szymon Kamiński 55′, Maciej Wojczuk 73′, Karol Rycaj 84′, Jan Bożym 90′

Unia: Tomczyszyn – Wanarski, Baran, Pietrusiewicz, Wiejak – M. Oleszczuk, Pańko (78′ Blicharz), Kazan, Podgórski, Greniuk – Herda (82′ Steciuk).

Orlęta: Klebaniuk – Nowosadko, Kursa, Kot (77′ Wiatrak), Szymala (62′ Idzikowski) – Syryjczyk, Kamiński (61′ Bożym), Kobiałka (75′ Korolczuk), Rycaj – Kalita (68′ Kuźma), Wojczuk.

Żółte kartki: Filip Pietrusiewicz, Dominik Kazan, Mariusz Podgórski – Maciej Wojczuk, Karol Rycaj, Piotr Kuźma
Niewykorzystany rzut karny: Szymon Kamiński 38′ (obrona bramkarza)
Sędziował: Michał Mikulski (Lublin).