Kłos nie sprawił niespodzianki. Chełmianka w finale Pucharu Polski ChOZPN

Kłos nie sprawił niespodzianki. Chełmianka w finale Pucharu Polski ChOZPN

W półfinale Pucharu Polski okręgu chełmskiego Chełmianka Chełm pokonała w Rożdżałowie Kłosa Chełm 2:0. III-ligowiec szybko otworzył wynik pucharowej konfrontacji. Już w 9. minucie biało-zieloni wyszli na prowadzenie po trafieniu Grzegorza Bonina. Gospodarze tego spotkania odpierali ataki wyżej notowanych przeciwników i szukali swoich szans w kontrataku. Wynik meczu został ustalony w 87. minucie. Wprowadzony na boisko w końcówce Adam Brzozowski pokonał golkipera rywali, pieczętując zwycięstwo i awans do finału ekipy z Chełma.

Robert Tarnowski:

Wiadomo, że Chełmianka jest mocnym zespołem z nazwiskami i potencjałem. Uważam, że zagraliśmy naprawdę fajny mecz. Robiliśmy, co mogliśmy, a rywale nie stworzyli sobie wielu okazji. Dosyć szybko, bo już w 9. minucie straciliśmy bramkę, której można było uniknąć. Jeden z przeciwników urwał się na naszej prawej stronie i uderzył, a piłka przeszła między nogami bramkarza. Później na boisku trwała walka. Chełmianka oczywiście częściej była przy piłce, ale staraliśmy się dotrzymywać jej kroku. Drugi gol dla drużyny przeciwnej był konsekwencją tego, że w końcówce się otworzyliśmy. Chcieliśmy poszukać bramki, bo nie mieliśmy czego bronić, a rywale wyszli z kontrą i podwyższyli rezultat na 2:0. Chełmianka była w tym meczu lepsza, wykreowała sobie kilka dobrych sytuacji, ale na pewno nie było to jednostronne starcie. Przeszkadzaliśmy na tyle, na ile mogliśmy. Wychodziliśmy z kontratakami, mieliśmy kilka ciekawych wypadów skrzydłami, w których jednak brakowało ostatniego podania. 


Jan Konojacki:

Uważam, że rozegraliśmy bardzo dobre spotkanie. Przede wszystkim byliśmy konsekwentni w swoich działaniach, czego finalną częścią było strzelenie bramki na 2:0, która uspokoiła grę. Szkoda, że nie zrobiliśmy tego wcześniej. Warto zaznaczyć, że Kłos postawił trudne warunki, będąc drużyną dobrze zorganizowaną w obronie, często w niskim pressingu, dlatego ciężko nam było w ataku pozycyjnym. Myślę, że to było naprawdę ciekawe widowisko. Na finał nastawiamy się w ten sam sposób. Nie zwalniamy tempa i chcemy wygrać ten mecz. Wciąż jesteśmy w trakcie budowy. Znamy swoje deficyty, ale postaramy się zagrać najlepiej, jak potrafimy i liczymy na to, że wyjdziemy zwycięsko z tej potyczki. Nasz plan sparingowy jest dosyć napięty, bo gramy w zasadzie co trzy dni. To celowe zagranie, ponieważ krótki okres przygotowawczy spowodował, że nie było okresu przedwstępnego i cechy motoryczne trzeba kształtować w grach. Właśnie w ten sposób chcemy to robić. Można powiedzieć, że niedawno stworzyliśmy tę drużynę, a sparingi mają też na celu jej zgranie i poprawianie elementów dotyczących gry w ataku pozycyjnym, ataku szybkim oraz w obronie. 

NASTĘPNA RUNDA

W następnej rundzie Chełmianka Chełm zmierzy się ze Startem Krasnystaw (22 lipca, 17:30).

Kłos Chełm – Chełmianka Chełm 0:2 (0:1)
Bramki: Grzegorz Bonin 9′, Adam Brzozowski 87′

Kłos: Łopąg – Leśniak (46′ Kowalski), Rutkowski, Flis, Siatka – Filipczuk (78′ P. Poznański), K. Rak, Wójcicki (67′ Jabłoński), Krawiec (46′ J. Rak), Fornal – Kamola (58′ Bala).

Chełmianka: Ciołek – Wołos, Więcaszek (85′ A. Brzozowski), Kanarek, Brzyski – Kotowicz (60′ D. Brzozowski), Bednara, Wawryszczuk, Skoczylas (60′ Grądz), Bonin – Myśliwiecki (81′ Kożuchowski).

Żółte kartki: Damian Jabłoński – Hubert Kotowicz, Dawid Brzozowski, Przemysław Kanarek.

fot. Chełmianka Chełm