Nieoczekiwane zwroty akcji na wagę punktu

Nieoczekiwane zwroty akcji na wagę punktu

Podziałem punktów zakończył się mecz 19. kolejki grupy IV III ligi, w którym Stal Kraśnik podejmowała Orlęta Radzyń Podlaski. Pomimo braku zwycięzcy w niedzielnym spotkaniu, kibice zgromadzeni na stadionie nie mogli czuć się zawiedzeni. Oba zespoły strzeliły po trzy gole, a do tego doszły dramatyczne zwroty akcji. Na przerwę z przewagą jednej bramki schodzili podopieczni Artura Bożyka. Po niej gospodarze nie tylko odrobili stratę, ale w ciągu dwóch minut wyszli na prowadzenie. Nie zamknęło to jednak rywalizacji, gdyż goście najpierw doprowadzili do wyrównania, a zaledwie 180 sekund później strzelili na 3:2. Gdy mogło się wydawać, że trzy punkty pojadą do Radzynia Podlaskiego, niebiesko-żółci rzutem na taśmę wyrównali stan rywalizacji.

Bohdan Bławacki:

Był to pierwszy mecz rundy wiosennej. W pierwszej połowie moi zawodnicy nie zaprezentowali się zbyt dobrze. Po przerwie zagraliśmy już lepiej. To spotkanie było bardzo ciekawym widowiskiem dla kibiców, którzy zobaczyli sporo bramek, walki i dramatyzmu. Przegrywaliśmy 0:1, później wygrywaliśmy 2:1, by na końcu zremisować 3:3. Mogliśmy ten mecz zarówno wygrać, jak i przegrać, więc uważam, że remis to obiektywnie sprawiedliwy wynik. Chłopakom należy oddać szacunek za to, że walczyli do końca oraz za to, że młodzi zawodnicy zaczęli brać na siebie rolę liderów i strzelili ważną dla nas bramkę. W naszych szeregach zabrakło piłkarzy, którzy pauzowali za kartki, a myślę, że dodaliby nam więcej kreatywności. Mamy po tym spotkaniu sporo materiału do analizy. Szczególnie przyjrzymy się naszym błędom w obronie i psychologii. Należy także zadać pytanie, dlaczego na treningu prezentujemy się lepiej niż podczas meczu.


Artur Bożyk:

Ten mecz przysporzył wiele emocji, których pierwsza połowa nie zwiastowała. Nasza siła mentalna w tym spotkaniu została wystawiona na próbę. Mam na myśli szczególnie dwa mocne trafienia rywali na początku pierwszej połowy, które nami zachwiały. Nie potrzebowaliśmy dużo czasu, by wrócić do równowagi. Bardzo cieszy to, jaki obraz zyskał potem mecz. Cały czas dążyliśmy do odwrócenia losów w tej konfrontacji i to była reakcja właściwa, bo doczekaliśmy się bramek. Mam nadzieję, że nie powtórzą się więcej błędy, które popełniliśmy w końcówce i nie będziemy płacić tak wysokiej ceny za brak zdecydowania i agresywności.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Stal Kraśnik zagra na wyjeździe z Avią Świdnik (14 marca, 13:00). Natomiast Orlęta Radzyń Podlaski podejmą Motor Lublin (14 marca 15:00)

Stal Kraśnik – Orlęta Radzyń Podlaski 3:3 (0:1)
Bramki: Kamil Król 47′, Ernest Skrzyński 49′ (rzut karny), Dariusz Cygan 88′ – Szymon Kamiński 31′, 81′ (rzut karny), Patryk Szymala 84′

Stal: Borusiński – Gajewski, Dwórzyński, Kudryavtsev, Michalak – Czelej (67′ Nastałek), Popiołek, Skrzyński (90′ Zieliński), Malinauskas (46′ Cygan) – Król, Maj (83′ Kurkiewicz).

Orlęta: Nowacki – Wołos, Chyła, Kursa, Szymala – Bożym (52′ Korolczuk), Kamiński, Sułek (77′ Renkowski), Syryjczyk (66′ Rycaj), Kalita – Baniulis.

Żółte kartki: Vladyslav Kudryavtsev, Povilas Malinauskas
Sędziował: Michał Wasil (Lublin).

fot. Jacek Nowoświatłowski