Przemysław Sałański: Dam z siebie maksymalnie dużo, żeby podnieść zespół z trudnej sytuacji (Wywiad)

Przemysław Sałański: Dam z siebie maksymalnie dużo, żeby podnieść zespół z trudnej sytuacji (Wywiad)

Przemysław Sałański ma za sobą debiut w roli pierwszego trenera Podlasia Biała Podlaska. Z nowym szkoleniowcem III-ligowca rozmawialiśmy o zmianach, jakie czekają zawodników pod jego wodzą, problemach, z jakimi na ten moment boryka się zespół oraz o meczu ze Stalą Rzeszów. Zapraszamy do lektury!

Anna Sobka – LUBSPORT.PL: Długo zastanawiał się Pan nad propozycją przejęcia zespołu?

Przemysław Sałański (trener Podlasia Biała Podlaska): Nie. Jak tylko trener Tomasz Złomańczuk zrezygnował z prowadzenia drużyny, wiedziałem, że jestem jedną z osób, które kandydują na to stanowisko. Od wtorku do czwartku prowadziłem zajęcia tymczasowo, a jako pierwszy trener zostałem przedstawiony właśnie w miniony czwartek. Jest to dla mnie wyróżnienie, ale też nauka, bo pierwszy rok pracuję w seniorach, jako pierwszy szkoleniowiec. Na pewno dam z siebie maksymalnie dużo, żeby podnieść zespół z trudnej sytuacji.

Kto będzie Panu pomagał w prowadzeniu drużyny?

Trener Mirosław Goluch, który przez wiele lat prowadził zespoły młodzieżowe w Akademii Piłkarskiej TOP-u 54 Biała Podlaska. Od dwóch lat nie trenował nikogo, tylko pracował jako nauczyciel, ale przystał na moją propozycję.

Jak sprawić, by zespół zaczął wygrywać?

Tak, jak do tej pory, zamierzam ciężko trenować z zawodnikami. Chłopcy cały czas muszą dawać z siebie maksimum. Jako pierwszy trener wprowadzę drobne korekty czy to w ustawieniu, czy w doborze innych środków treningowych, ale tak robi każdy trener. Jestem przekonany, że to przyniesie efekty w postaci punktów ligowych.

W sobotnim meczu ze Stalą Rzeszów Podlasie zagrało piątką obrońców. Czy teraz będzie Pan częściej stawiał na podobne ustawienie?

Na pewno będzie to nasze ustawienie alternatywne. Nie zamykamy się na jeden schemat grania i na jedno ustawienie zespołu, bo będziemy je wielokrotnie zmieniać, aby być jeszcze lepszym.

Ekipa z Białej Podlaskiej straciła w tym sezonie już osiemnaście bramek. Czy problem tkwi m.in. w słabej defensywie?

To nie jest tak, że w meczu broni tylko czterech czy pięciu zawodników. To należy do całego zespołu. Moim zadaniem jest oczywiście poprawa gry defensywnej całej drużyny i wymuszenie jeszcze większej koncentracji indywidualnej każdego z zawodników. Część bramek, które straciliśmy, nie wpadło nam po błędach obrony całego zespołu, ale również po błędach indywidualnych. Ktoś na przykład popełnił błąd w postaci spóźnionej reakcji czy złego zagrania, dlatego muszę wymagać od każdego jeszcze większej odpowiedzialności.

Remis ze Stalą Rzeszów może być w pewnym sensie przełomowy dla Podlasia?

Myślę, że to spotkanie dało wiarę zawodnikom w to, że po pięciu przegranych meczach jesteśmy w stanie rywalizować z najlepszymi drużynami w lidze. Wszyscy liczymy na to, że tchnie to nowego ducha w naszych piłkarzy i da pozytywnego kopa do przodu.

W takim razie, jaki jest potencjał Podlasia na ten moment?

Trudne pytanie, ponieważ możemy sobie mówić, że mamy taki i taki potencjał, a wszystko determinuje przeciwnik. Nie odważę się powiedzieć o jakimś miejscu czy liczbie punktów, jaką możemy zdobyć, ale odważę się powiedzieć jedno: Podlasie na pewno ma potencjał, żeby walczyć o utrzymanie w tej lidze.

fot. Robert Romaniuk (archiwum)