Strzelanina rozpoczęta dopiero po przerwie. Wisła Puławy rozbiła Podlasie

Strzelanina rozpoczęta dopiero po przerwie. Wisła Puławy rozbiła Podlasie

W 20. kolejce rozgrywek grupy IV III ligi liderująca Wisła Puławy podejmowała drużynę z końca tabeli, Podlasie Biała Podlaska. Derbowe starcie wyrównane było jedynie przez pierwsze 45 minut, po których wynik był bezbramkowy. Druga odsłona była zupełnie inna, a bramki na swoim koncie zapisywała jedynie Duma Powiśla, zatrzymując licznik na rezultacie

6:0.

Marcin Popławski (II trener Wisły Puławy):

Trzeba powiedzieć, że w pierwszej połowie Podlasie bardzo dobrze się broniło. Gra toczyła się w środkowej strefie i oba zespoły nie tworzyły sobie sytuacji. Goście przeszkadzali nam i sami próbowali tworzyć akcje zaczepne, jednak tłumiliśmy je w zarodku. Każda drużyna grająca przeciwko nam stara się przede wszystkim wykorzystać fazę przejściową z obrony do ataku. Wtedy tworzą się przestrzenie za linią defensywną, którą rywale chcą wykorzystać. Jednak nie przypominam sobie klarownych okazji ze strony Podlasia, które mroziłyby nam krew w żyłach. Męczyliśmy się potwornie, nie mogąc rozbić skomasowanej obrony rywali. W przerwie spokojnie powiedzieliśmy sobie, że jest to mecz do pierwszej bramki. Jeżeli ją strzelimy, to szyki defensywne przeciwnika przerzedzą się i będzie nam łatwiej o kolejne trafienia. Po zmianie stron tak się właśnie stało. Dzięki pięknej akcji oskrzydlającej udało się szybko otworzyć wynik i potem worek z bramkami już się rozwiązał. Co prawda mogliśmy zakończyć spotkanie jeszcze wyższym rezultatem, jednak chwała drużynie za konsekwencję i cierpliwość. 


Rafał Borysiuk:

Wiedzieliśmy, że mierzymy się z zespołem, który według mnie przerasta tę ligę. Do przerwy wyglądaliśmy naprawdę dobrze i realizowaliśmy nasze założenia. Oprócz jednej głupiej straty i sytuacji sam na sam Adriana Paluchowskiego dawaliśmy radę, odgryzając się kontratakami. Po stracie pierwszego gola nasza gra się posypała. Później straciliśmy drugą bramkę i największe pretensje mam do drużyny za to, że wtedy przestało nam zależeć, czy przegramy 0:2, czy 0:8. Zespół całkowicie stracił wiarę i bardzo mnie to boli jako trenera, bo dla mnie porażka 0:2 lub 0:3 różni się od przegranej 0:6. Uważam, że wynik jest zbyt wysoki, ale musimy jako zespół wyciągnąć wnioski, że trzeba grać do końca. Trudno mi przyjąć ten rezultat, bo gdyby w przerwie ktoś mi powiedział, że przegramy 0:6, to chyba powiedziałbym mu, żeby kopnął się w głowę. Musimy szukać punktów w każdym starciu. Wiemy, w jakiej jesteśmy sytuacji i mamy jeszcze kilka zaległych spotkań. Boli nas to, że po dobrym meczu z Siarką Tarnobrzeg, w którym wyglądaliśmy naprawdę fajnie, zostaliśmy zamknięci na dziesięciodniowej kwarantannie. Od tamtego czasu nie możemy się fizycznie odnaleźć. Do końca rundy pozostały nam cztery mecze. Na pewno nie będziemy się już mierzyć z takimi rywalami jak Wisła Puławy. Przez absencje kartkowe nie mogłem skorzystać w Puławach z trzech zawodników podstawowego składu, którzy wrócą na środową konfrontację z Wisłą Sandomierz, co z pewnością ma znaczenie. Musimy walczyć dalej. Mam nadzieję, że więcej tu nie przyjadę i zobaczę Wisłę w II lidze, czego bardzo im życzę. 

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Wisła Puławy zmierzy się na wyjeździe z KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski (21 listopada, 13:00). Natomiast Podlasie Biała Podlaska podejmie Sokoła Sieniawa (21 listopada, 12:00). Wcześniej ekipa z Białej Podlaskiej rozegra zaległy mecz 16. kolejki z Wisłą Sandomierz (18 listopada, 13:00).

Wisła Puławy − Podlasie Biała Podlaska 6:0 (0:0)
Bramki: Adrian Paluchowski 51′, Tomasz Nieścieruk 68′ (bramka samobójcza), Emil Drozdowicz 78′, 88′,  Antoni Jemioł 84′ (bramka samobójcza), Lukas Kuban 90′

Wisła: Kołotyło − Cheba, Cyfert, Pielach, Kuban – Kacprzycki (65′ Drozdowicz), Kiczuk (86′ Pigiel), Piotrowski (86′ Brągiel), K. Puton (86′ Łuczkowski), Bartosiak (61′ Zając) – Paluchowski.

Podlasie: Krasowski − Jemioł, Nieścieruk, Andrzejuk, Całka (80′ Ramotowski) – Zabielski (86′ Warda), Kocoł, Kosieradzki, Dmitruk (86′ Olszewski) – Martynek (72′ Mierzwiński), Golba.

Żółta kartka: Mateusz Pielach
Sędziował: Michał Mikulski (Lublin).

fot. Wisła Puławy

0 0 vote
Article Rating