Kolejny tie-break na lubelskich parkietach

Kolejny tie-break na lubelskich parkietach

W ostatni czwartek w Lublinie odbył się zaległy mecz rozgrywek III ligi siatkówki mężczyzn pomiędzy AKS-em Karol KUL a AZS-em AWF Biała Podlaska. Przyjezdnym udało się wygrać w pięciu setach i dzięki temu zwycięstwu wyprzedzić ekipę z Lublina w ligowej tabeli.

Piotr Olejarnik:

Ten mecz miał dziwny przebieg. To była taka sinusoida od dobrych momentów do słabych. Sety ułożyły się tak, że na jednym boisku grało nam się dobrze, a na drugim przeciwnie. W związku z tym cztery partie zakończyły się wynikiem 2:2. W tie-breaku popełniliśmy trochę błędów, ale to nie one zadecydowały. To psychika przesądziła o tym, że przegraliśmy 3:2. Musimy jeszcze trochę potrwać ze sobą i popracować nad koncentracją. Moi zawodnicy to młodzi ludzie, muszą jeszcze pograć z seniorami, żeby łatwiej im było przez to przebrnąć.


Marcin Śliwa:

To był mecz z wymagającym przeciwnikiem rozgrywany na trudnym terenie. Zaczęliśmy z lekkim opóźnieniem związanym z problemami z transportem, ale na szczęście wszystko doszło do skutku. W składzie zaszła istotna zmiana. Wystąpił drugi rozgrywający Damian Roszkowski, który nas wspiera. Ten zawodnik mało kiedy może być z nami na treningach i meczach, bo studiuje w innym mieście, ale akurat teraz się pojawił i z nami zagrał. Rozpoczęliśmy to spotkanie dosyć późno, bo po 20. Długa podróż nie wpłynęła na nas korzystnie, bo pierwszego seta przegraliśmy. Jednak to był mecz walki, gdzie końcówki rozstrzygały o tym, kto zwycięży. Błędy własne zdecydowały o tym, że pierwsza partia nam uciekła i zespół z Lublina ją wygrał. Jeżeli chodzi o kolejne sety, to toczyło się to tak, że my wygrywaliśmy partie parzyste, a przeciwnik nieparzyste. W wygranych setach graliśmy dobrze zagrywką, odrzucając rywali od siatki. Ponadto zagraliśmy nieźle blokiem i świetnie wychodziła nam pierwsza akcja. Partia trzecia to znowu set walki, do stanu 21:21 graliśmy praktycznie “punkt za punkt”, jednak w końcówce zawodnicy z Lublina zdobyli trzy punkty przy własnej zagrywce i to spowodowało, że ta partia nam uciekła. W kolejnym secie znów zagraliśmy dobrze w polu zagrywki, mieliśmy bardzo fajne przyjęcie. Dodatkowo przeciwnik popełnił wiele błędów własnych i udało nam się wygrać tego seta bardzo wysoko. Później tie-break, który jak wiadomo, rządzi się własnymi prawami. Być może zmęczenie wynikające z długiego meczu sprawiło, że zespół z Lublina troszkę opadł z sił i brakowało im tej świeżości. Nam udało się to wytrzymać i zagrać skutecznie w pierwszej akcji. Nie popełnialiśmy wielu błędów i udało się wygrać.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce zawodnicy AKS Karol KUL zmierzą się na wyjeździe z KS Powiślakiem Końskowola (18 stycznia, 17:00). Natomiast AZS AWF Biała Podlaska podejmie Cisy Nałęczów (18 stycznia, 16:00).

AKS Karol KUL – AZS AWF Biała Podlaska 2:3 (26:24, 19:25, 25:22, 15:25, 11:15)

AKS: Krzysztof Orzeł, Grzegorz Turbiasz, Michał Szust, Maciej Włodarczyk, Paweł Anioł, Maciej Kuliński, Konrad Buszko (libero) oraz Szymon Borzych, Szymon Mańkowski, Arkadiusz Mańko, Andrzej Gotner, Bartłomiej Oleśkiewicz.

AZS: Damian Roszkowski, Grzegorz Jakóbczuk, Jakub Gaładyna, Bartosz Matraszek, Damian Jurkowski, Jan Niziński, Maciej Bielecki (libero) oraz Hubert Jankuniec, Krystian Suryś.