MKS Kraśnik z przełamaniem

MKS Kraśnik z przełamaniem

Pierwsze zwycięstwo w lidze od 15 grudnia odnieśli siatkarze MKS-u Kraśnik, którzy we własnej hali pokonali TSS Kudłaty Tomaszów Lubelski 3:1. – Moi zawodnicy zrobili mi prezent na urodziny, więc było bardzo miło. Jeśli chodzi o mecz, to rywale przyjechali do nas w zawężonym, ale dobrym składzie, bo postawili nam trudne warunki, choć do końca nie było to porywające widowisko. W pierwszym secie żaden z zespołów nie mógł odnaleźć się w polu serwisowym, lecz końcówkę udało nam się rozstrzygnąć na naszą korzyść. Druga partia nam uciekła. Przy stanie 17:18 goście kończyli wszystkie ataki, a my zaliczyliśmy przestój. Trzecią odsłonę jak zwykle rozpoczęliśmy z wysokiego C i wygraliśmy bardzo wysoko. Goście walczyli o tie-breaka i prowadzili w czwartym secie, ale zdołaliśmy odrobić stratę, a sygnał do ataku dał nasz atakujący Michał Ciorgoń, którego chciałbym wyróżnić. Dużo dobrego zrobił także środkowy Maciej Kuliński, a spektakularną wystawę na lewe skrzydło zaliczył Czarek Kostaniak. Trzy punkty cieszą, więc nie pozostaje nam nic innego, jak walczyć dalej – komentuje Michał Wojcieszkiewicz. Pojechaliśmy na ten mecz w okrojonym składzie. Z różnych przyczyn zabrakło niektórych zawodników. Samo spotkanie stało na słabym poziomie. Nie było w nim fajnej siatkówki, choć na pewno dało się wygrać, ale to rywale zgarnęli trzy punkty. Nie pozostaje nam nic innego, jak czekać na kolejne starcie – mówi Patryk Nowak.

MKS Kraśnik – TSS Kudłaty Tomaszów Lubelski 3:1 (26:24, 21:25, 25:16, 26:24)

MKS: Cezary Kostaniak, Michał Ciorgoń, Maciej Kuliński, Sebastian Sołtys, Szczepan Gębczyk, Szymon Mańkowski, Szymon Rudziejewski (libero) oraz Bartłomiej Dąbrowski, Bartłomiej Kozioł.

TSS: Przemysław Kubów, Paweł Anioł, Jakub Droździel, Jakub Demski, Adam Kozicki, Łukasz Mazur, Daniel Bil (libero), Patryk Nowak.

fot. Robert Myszka (archiwum)