Pierwszy w sezonie tie-break siatkarzy z Tomaszowa Lubelskiego i z Chełma

Pierwszy w sezonie tie-break siatkarzy z Tomaszowa Lubelskiego i z Chełma

Pięć setów w sobotnim meczu rozgrywek III ligi siatkówki mężczyzn rozegrali zawodnicy TSS Kudłaty Tomaszów Lubelski i Seven Tempo Chełm. Górą z tego starcia wyszli siatkarze z powiatu chełmskiego. – Ten mecz miał różne oblicza. Zagraliśmy w pierwszym secie tak, jak jeszcze nigdy. Niestety to nie trwało długo. Nasza gra falowała i była nierówna. To samo można powiedzieć o rywalach, z tą różnicą, że oni tych lepszych momentów mieli więcej. Być może fizycznie nie udźwignęliśmy tego spotkania fizycznie. Sędziowanie? Nie było najgorsze (śmiech). Nikt nie może czuć się skrzywdzony po tym spotkaniu – mówi Patryk Nowak. – O pierwszym secie chcieliśmy, jak najszybciej zapomnieć. Chyba uśpiła nas hala w Tomaszowie Lubelskim, a do tego gospodarzom wszystko wychodziło. Ostatnio mówiłem, że gramy konsekwentnie i szukamy różnych rozwiązań. Tak to właśnie wyglądało w tym meczu. Nasza gra falowała, ale staraliśmy się wyciągać wnioski. To zaowocowało tym, że pokazaliśmy charakter i wygraliśmy 3:2. Po naszej stronie zabrakło podstawowego środkowego Krzesimira Dąbskiego i widać było, że jego brak jest odczuwalny. Ogrywamy jednak młodzież, w której drzemie potencjał – komentuje Tomasz Rodakowski, drugi trener Tempa. 

TSS Kudłaty Tomaszów Lubelski — Seven Tempo Chełm 2:3 (25:9, 18:25, 26:24, 17:25, 9:15)

TSS: Przemysław Kubów, Łukasz Mazur, Jakub Demski, Krzysztof Bednarski, Adam Kozicki, Jakub Droździel, Daniel Bil (libero) oraz Patryk Greszta, Tomasz Bukowski, Patryk Nowak, Michał Steciuk, Rafał Putkowski. 

Tempo: Kamil Kaszak, Wojciech Kosiński, Skarbimir Węcławik, Michał Anisiewicz, Tomasz Rodakowski, Mateusz Rzeźnik, Rafał Roman (libero), Marek Suszek, Kewin Błaszczuk.

fot. Robert Myszka (archiwum)