W Nałęczowie bez historii

W Nałęczowie bez historii

Zaledwie 50. punktów w całym meczu ugrali siatkarze TSS Kudłaty Tomaszów Lubelski, którzy w spotkaniu 6. kolejki rozgrywek III ligi siatkówki musieli uznać wyższość Cisów Nałęczów. – Można powiedzieć, że rywale dali nam pograć, bo wygraliśmy gładko w trzech setach. Każdy zawodnik miał szansę zaprezentowania się w tym meczu. Z naszej strony pojawiły się jeszcze pewne mankamenty, jak na przykład brak systematyczności na zagrywce. Potrafimy trzy razy dobrze zagrać piłkę, a czwartą już zepsuć. Chciałbym to wyeliminować w naszych poczynaniach – zaznacza Jarosław Maciążek. – Pojechaliśmy na ten mecz w zaledwie ośmioosobowym składzie, zdziesiątkowani przez choroby. Staraliśmy się podjąć walkę z rywalami, ale gospodarze brylowali nad nami w polu serwisowym, co ustawiło spotkanie. Przewaga Cisów Nałęczów była bezdyskusyjna i przygniatająca – mówi Patryk Nowak. 

Cisy Nałęczów – TSS Kudłaty Tomaszów Lubelski 3:0 (25:16, 25:18, 25:16)

Cisy: Leszek Cholewa, Tomasz Wojnar, Paweł Kusy, Arkadiusz Orlik, Piotr Krysiak, Rafał Marzec, Kamil Harabin (libero) oraz Adam Chrzanowski, Mateusz Kaliniak, Paweł Kisiel, Grzegorz Kapera.

TSS: Przemysław Kubów, Michał Steciuk, Krzysztof Bednarski, Patryk Nowak, Paweł Anioł, Jakub Droździel, Daniel Bil (libero) oraz Jakub Demski.

fot. Rafał Bieliński (archiwum)