Zawodnicy z Bełżyc potrzebowali takiego meczu, z Chełma niekoniecznie

Zawodnicy z Bełżyc potrzebowali takiego meczu, z Chełma niekoniecznie

Pierwsze zwycięstwo w sezonie 2018/2019 odnieśli zawodnicy KS CKFiS Bełżyce, którzy w trzech setach pokonali na wyjeździe Seven Tempo Chełm. – W pierwszym secie graliśmy z rywalami punkt za punkt i do końca nie było wiadomo, kto przechyli szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Końcówkę lepiej wytrzymali goście, ale nie zamierzaliśmy spuszczać głów. W drugiej partii do naszych poczynań wkradł się marazm, bo rozpoczęliśmy od stanu 0:5. Rywale ciągle utrzymali nad nami przewagę, a my sporo szarpaliśmy grę. Coś w nas pękło i potem to już było spotkanie bez historii. Warto dodać, że dobrą zmianę u nas dał 18-letni Marcin Kazaniecki, który wszedł w trzeciej partii. Dzięki niemu podgoniliśmy wynik, ale to nie wystarczyło do tego, aby odwrócić losy meczu – mówi drugi trener Tempa, Tomasz Rodakowski. – W końcu zagraliśmy, jako kolektyw. Mieliśmy mecz pod kontrolą, a wygraliśmy go dlatego, że nie popełnialiśmy błędów i byliśmy konsekwentni w tym, co robimy. Dobrze po naszej stronie funkcjonowało przyjęcie. Pod nieobecność naszego nominalnego libero nieźle na tej pozycji zagrał Maciek Grzegorczyk, który do nas wrócił. Nie podawaliśmy rywalom ręki, tylko robiliśmy swoje. Potrzebowaliśmy takiego spotkania, wygranego za trzy punkty i to na wyjeździe. Szkoda tylko, że sędziowanie w tym spotkaniu nie było na odpowiednim poziomie – zaznacza Piotr Potakiewicz. 

Seven Tempo Chełm – KS CKFiS Bełżyce 0:3 (22:25, 20:25, 21:25)

Tempo: Kamil Kaszak, Krzesimir Dąbski, Wojciech Kosiński, Tomasz Rodakowski, Michał Anisiewicz, Skarbimir Węcławik, Rafał Roman (libero) oraz Dariusz Iwasiuk, Marek Suszek, Kewin Błaszczuk, Marcin Kazaniecki.

CKFiS: Marcin Sobieszek, Krzysztof Kasiura, Michał Adamczuk, Łukasz Drążek, Piotr Potakiewicz, Paweł Abramowicz, Maciej Grzegorczyk (libero) oraz Rafał Celejewski, Łukasz Chlebicki.

fot. Karolina Krupa (archiwum)