Bezcenne zwycięstwo Polesia Kock w Łukowie

Bezcenne zwycięstwo Polesia Kock w Łukowie

W 24. kolejce rozgrywek IV ligi lubelskiej doszło do starcia dwóch ekip walczących o utrzymanie. Orlęta Łuków uległy u siebie Polesiu Kock 0:1. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył Grzegorz Misiarz, który w 48. minucie wykorzystał rzut karny.

Robert Różański:

Myślę, że w końcu rozegraliśmy dobre spotkanie. Z przebiegu całego meczu byliśmy zespołem lepszym. Na pewno stworzyliśmy sobie więcej okazji do strzelenia bramki od rywali. W 23. minucie Michał Purzycki znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, jednak nie skończyło się to golem. W drugiej połowie ten sam zawodnik po podaniu od Szymona Łukasiewicza, można powiedzieć w czystej sytuacji nie trafił w piłkę z siedmiu metrów. W kolejnej akcji golkiper rywali “wypluł” futbolówkę przed siebie, bramka przeciwników była pusta, jednak piłka nie znalazła drogi do siatki. Straciliśmy gola po rzucie karnym podyktowanym za dość problematyczny faul bramkarza mojej drużyny, który po niegroźnym strzale wypuścił piłkę z rąk. Próbował ratować sytuację, a nadbiegający zawodnik Polesia Kock wywrócił się i sędzia wskazał na “wapno”. Przegraliśmy ten mecz, ale trzeba podkreślić, że zagraliśmy chyba najlepsze spotkanie w tej rundzie. Na pewno nie zasłużyliśmy na tę porażkę.


Grzegorz Białek:

Pierwsza połowa tego meczu była wyrównana i obie drużyny miały swoje sytuacje. Dobrze dla nas rozpoczęła się druga część spotkania. Po błędzie bramkarza przeciwników wykorzystaliśmy rzut karny. Mogliśmy zamknąć to starcie drugą bramką, jednak Damian Majcher nie wykorzystał swojej okazji. Nie ma co ukrywać, że w końcówce sprzyjało nam szczęście, którego zabrakło w starciach z Powiślakiem Końskowola i Kłosem Chełm. Rywale mieli dwie znakomite szanse, których nie zamienili na bramki. Ten mecz był pełen walki z obu stron. O ile w pierwszej połowie były płynne akcje, to po przerwie ciężar gatunkowy tego spotkania chyba sparaliżował jednych i drugich. W drugiej połowie zespół z Łukowa używał prostych środków, próbując dośrodkowań. Natomiast my nie potrafiliśmy dłużej utrzymać się przy piłce. Najważniejsze jest dla nas, że wygraliśmy tę konfrontację, w dalszym ciągu walczymy o utrzymanie i jesteśmy w grze.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Orlęta Łuków zagrają na wyjeździe z Powiślakiem Końskowola (12 maja, 14:00). Natomiast Polesie Kock podejmie Victorię Żmudź (12 maja, 17:00).

Orlęta Łuków – Polesie Kock 0:1 (0:0)
Bramka: Grzegorz Misiarz 48′ (rzut karny)

Orlęta: Karpiński – Czerski, Matuszewski, Bulak, Ebert (63′ Kierych) – Skwarek, Sowisz, Soćko, Siemieniuk, Łukasiewicz (85′ Tucki) – Purzycki (85′ Kurowski).

Polesie: Kasperek – Dobosz, Kamiński, Misiarz, Wójcicki – Adamczuk, Cybul, Majcher (74′ Wójcik), Ma. Skrzypek, Waszczyński (84′ Drewienkowski) – Bielecki (78′ Woźniak).

Żółte kartki: Damian Soćko, Adrian Siemieniuk – Jacek Cybul, Tomasz Kamiński, Michał Wójcicki, Grzegorz Misiarz
Sędziował: Mateusz Kwiatek (Chełm).