Bitwa przy Parkowej – zapowiedź 25. kolejki IV ligi lubelskiej

Bitwa przy Parkowej – zapowiedź 25. kolejki IV ligi lubelskiej

Wszystkie oczy skierowane na Parkową? Z pewnością to właśnie rywalizacja Lewartu ze Stalą będzie bitwą na szczycie 25. kolejki IV ligi lubelskiej. Wzrok kibiców tych rozgrywek jak co tydzień z chęcią kierujemy też na pozostałe stadiony. W weekend zrelaksuje się jedynie MKS Ryki.


LUBLINIANKA – VICTORIA ŻMUDŹ (12 maja, 16:00)

  • Stadion Miejski w Lublinie (Al. Zygmuntowskie 5)
  • Sędzia: Maciej Łasocha (Biała Podlaska)

Postać meczu: Jurij Furta
Ma za sobą dwa występy i bramkę w reprezentacji narodowej do lat 21. W październikowym meczu z Dumą Lublina zaskoczył Dominika Muchę strzałem z nieco ponad dwudziestu metrów. W połączeniu z faktem, że Lublinianka pudłowała na potęgę, gol Ukraińca przyniósł Victorii skromne zwycięstwo.

Liczba meczu: 180
Od tylu minut Maciej Wrzosek cieszy się mianem niepokonanego. Ostatnim razem trzykrotnie pokonał go Stanisław Rybka, lecz to działo się jeszcze w kwietniu.

SPRAWOZDANIE Z LUBLINA: DOPÓKI NIE TRAFIMY, BĘDĄ KŁOPOTY

Waldemar Wójcik (kierownik Lublinianki): – Im słabszy przeciwnik, tym gorzej gramy. Problem tkwi w wykorzystywaniu sytuacji. Nawet grając w dziesięciu w Różance, mieliśmy kilka okazji, tylko niestety nie udało nam się nic strzelić. Nie przypuszczam, żeby przeciwnicy grali z nami otwarty futbol. Raczej będzie to mecz do jednej bramki. Jeżeli uda nam się coś strzelić, to wtedy Victoria będzie musiała się otworzyć. Dopóki nie trafimy, będą kłopoty. Tam też zagra jedenastu zawodników, którzy będą chcieli wywieźć punkty. Jakie jest założenie? Podjąć walkę i wygrać. Nie dopuszczamy do siebie innej opcji. Tym bardziej że gramy na Alejach Zygmuntowskich. Murawa może być dla nas handicapem, z tego względu, że nasze boisko jest w strasznym stanie. Trudno na nim uprawiać taki sport jak piłka nożna. Może po przebudowie będzie lepiej.

Nie zagrają: Kacper Duduś (pauza za czerwoną kartkę), Jakub Kosiarczyk (rehabilitacja po kontuzji kolana)
Występ zagrożony: Norbert Myszka (rehabilitacja po operacji przegrody nosowej), Dawid Skoczylas (naciągnięty mięsień dwugłowy)

SPRAWOZDANIE ZE ŻMUDZI: SYTUACJA JEST NIEWESOŁA

Piotr Moliński: – Dołączy do nas Jakub Grądzki. Niestety nie jesteśmy faworytem tego spotkania. Wiosnę mamy koszmarną. Zgromadziliśmy tylko trzy punkty. Po przegranej z Rykami sytuacja w klubie i w drużynie – delikatnie mówiąc – jest niewesoła. Wiemy, jak mocna jest Lublinianka, a szczególnie u siebie. Co więcej, kryzys formy ma już raczej za sobą. W piłce różne rzeczy się zdarzyły i jeszcze się zdarzą. Na to liczę. Gramy poniżej swoich możliwości i oczekiwań. Forma jest daleka od tego, na co nas stać. Może akurat w tym meczu nastąpi jakieś cudowne przełamanie… Tego bym sobie życzył. Dużym ciosem dla drużyny jest strata Roberta Wagnera. Dla nas to człowiek praktycznie nie do zastąpienia. Niemniej, będziemy walczyć do ostatnich minut ostatniego meczu, żeby tylko się utrzymać.

Nie zagrają: Szczepan Sawa (pauza za czerwoną kartkę), Robert Wagner (zerwane ścięgno Achillesa), Damian Wasyniuk (złamany palec).


LEWART LUBARTÓW – STAL KRAŚNIK (12 maja, 17:00)

  • Stadion Miejski w Lubartowie (ul. Parkowa 6)
  • Sędzia: Paweł Sitkowski (Biała Podlaska)

Postać meczu: Łukasz Mierzejewski
Biało-niebieskich za kadencji Mierzejewskiego bronią liczby. Pojawił się w klubie 17 września ubiegłego roku i na przywitanie rozbił Victorię Żmudź 5:1. Od tamtego momentu Lewart zdobył 38 na 48 możliwych punktów. Średnio niemal 2,38 oczka na mecz. Mecz ze Stalą będzie poważnym testem dla szkoleniowca.

Liczba meczu: 79
Tyle procent z dorobku bramkowego Stali jest zasługą kwartetu: Rafał Król (24 gole), Arkadiusz Maj (14), Filip Drozd (12) oraz Daniel Szewc (8). Ich 58 trafień przebija w lidze tylko Hetman Zamość (60).

SPRAWOZDANIE Z LUBARTOWA: RÓŻNICA PUNKTOWA NIE BĘDZIE WIDOCZNA

Łukasz Mierzejewski: – Dalej nieobecni będą Paweł Pęksa i Arek Rusinek. Wraca Artur Szkutnik. Już to, ile punktów zdobyła Stal Kraśnik do tej pory i w jakich rozmiarach pokonała ostatnio Tomasovię, świadczy o tym, że jest to bardzo dobra, ułożona drużyna. Tak jak do każdego innego przeciwnika, tak i do Stali podchodzimy z pokorą i szacunkiem. Jestem przekonany, że podczas meczu różnica punktowa nie będzie widoczna. Na pewno zaprezentujemy się z jak najlepszej strony. Wierzę w to, że jesteśmy w stanie zrobić niespodziankę. Jesteśmy pewni siebie, bo w tej rundzie bardzo dobrze punktujemy. Do tego musi dojść koncentracja i odpowiedzialność. To okazja do sprawdzenia się na tle przyszłej trzecioligowej drużyny. Jak zatrzymamy ofensywę Stali? W taki sam sposób, jak inne drużyny (śmiech).

Nie zagrają: Paweł Pęksa, Arkadiusz Rusinek (obaj kontuzja kolana)

SPRAWOZDANIE Z KRAŚNIKA: ZAPOWIADA SIĘ CIEKAWE WIDOWISKO

Daniel Szewc: – Mam wszystkich zawodników do dyspozycji. Lewart to rywal z górnej półki. Prezentuje wysoką i równą formę, szczególnie w tej rundzie. Obecnie to na pewno jeden z najsilniejszych zespołów w lidze. My znamy swoją wartość. Podchodzimy z szacunkiem i respektem do każdego rywala. Oczywiście jedziemy do Lubartowa z założeniem wygrania tego spotkania. Myślę, że Lewart ma podobne plany. Zapowiada się ciekawe widowisko. Jest tam kilku chłopaków wartych tego, by zwrócić na nich uwagę. Wydaje mi się, że jednak o przebiegu meczu często decyduje dyspozycja dnia. Dlatego podchodzę do przeciwnika globalnie, a nie jednostkowo. Zawsze może się okazać, że wystrzeli ktoś inny. Przystąpimy do tego spotkania bez szczególnej napinki na konkretnego zawodnika.

Nie zagrają: brak.


ROZTOCZE SZCZEBRZESZYN – GÓRNIK II ŁĘCZNA (12 maja, 17:00)

  • Stadion Miejski w Szczebrzeszynie (ul. XXX-lecia PRL 4)
  • Sędzia: Cezary Bryda (Chełm)

Postać meczu: Mychajło Kaznokha
Dał sygnał do ataku w Zamościu, zdobywając pierwszą z bramek dla Roztocza. Ukraiński pomocnik będzie chciał zagrać tak jak ostatnio przeciwko byłemu pracodawcy. Dwa lata temu jego bramka bezpośrednio z rzutu wolnego urwała punkty rezerwom Górnika (1:1). Wówczas występował w Werbkowicach.

Liczba meczu: 6
Dokładnie tyle spotkań kończyło się zwycięstwami jednej drużyny Górnika, gdy druga swój mecz przegrywała. Wzięliśmy pod uwagę tylko spotkania obu ekip rozgrywane maksymalnie w ciągu trzech dni.

SPRAWOZDANIE ZE SZCZEBRZESZYNA: LICZYMY NA TAKI MECZ JAK Z HETMANEM

Jacek Szczyrba: – Nikt nie pauzuje za kartki. Natomiast kontuzje w dalszym ciągu wykluczają Kamila Krawca i Kubę Kawałko. Z tego, co widzę, Górnik gra w miarę stałym składem. Przewijają się może dwa, trzy nazwiska, które się zmieniają. Cóż, my patrzymy na siebie. Liczymy na to, że zagramy dobry mecz tak jak niemal tydzień temu z Hetmanem. Żeby osiągnąć korzystny wynik trzeba właśnie zacząć od siebie i skupić się na swojej grze. Pewnie będziemy szukali szybkiej kontry. Postaramy się wciągnąć Górnik w atak pozycyjny i odpowiedzieć taką kontra. To skuteczna broń na wiele drużyn i myślę, że w tym przypadku też będzie skuteczna. Głównym celem jest zgarnięcie punktów u siebie. Ostatni mecz domowy ze Stalą to był mecz z rywalem innego kalibru. Teraz spróbujemy z Górnikiem i chcielibyśmy w końcu wygrać.

Nie zagrają: Jakub Kawałko (uraz twarzy), Kamil Krawiec (uraz kostki)

SPRAWOZDANIE Z ŁĘCZNEJ: PRZYZWOITOŚĆ NAKAZUJE WYGRAĆ

Jacek Fiedeń: – Jeśli chodzi o wzmocnienia z szerokiej kadry pierwszego zespołu, to do końca nie wiem, jak to będzie wyglądało. A to dlatego, że w środowym meczu pierwszej drużyny pojawiły się kontuzje i kartki. Ewentualnie sięgniemy po juniorów. Gdybyśmy grali na równym boisku, to nie obawiałbym się tego meczu. Nie wiem, jaka jest murawa w Szczebrzeszynie, bo nigdy tam nie byłem. Tabela pokazuje, że Roztocze to outsider tej ligi. Zdobyli do tej pory siedem punktów, więc na pewno nagle nie zdobędą siedemdziesięciu. Grają teraz bez obciążeń. Wynik 2:3 z Hetmanem robi wrażenie. Na pewno urwanie punktów Górnikowi byłoby dla nich dużą frajdą. My w zasadzie też gramy bez obciążeń. Przyzwoitość nakazuje jednak, żeby zdobyć trzy oczka. Obecnie gramy w piłkę lepiej niż jesienią.

Nie zagra: Dawid Smug (kontuzja kolana)
Występ zagrożony: Marcin Fiedeń (uraz pachwiny).


POWIŚLAK KOŃSKOWOLA – KŁOS CHEŁM (13 maja, 16:00)

  • Stadion Sportowy KS Powiślak w Końskowoli (ul. Żyrzyńska 21)
  • Sędzia: Mateusz Garbaty (Zamość)

Postać meczu: Maksymilian Żuber
Mocny punkt zespołu z Końskowoli. Jeśli przyjrzeć się tegorocznym meczom Powiślaka, to łatwo stwierdzić, że drużyna dobrze zabezpiecza tyły. Ostatni raz 20-latek puścił więcej niż dwa gole 25 marca. Od porażki 3:5 z Górnikiem II Łęczna defensywa kierowana przez Żubera wygląda dużo lepiej.

Liczba meczu: 9
Od tylu spotkań na trafienie czeka Łukasz Drzewicki. Snajper Kłosa wiosną nie powiększył swojego dorobku bramkowego. Ostatni raz trafił 4 listopada i to dwukrotnie przeciwko Victorii Żmudź.

SPRAWOZDANIE Z KOŃSKOWOLI: NIKT SIĘ PRZED NAMI NIE POŁOŻY

Łukasz Giza: – Nie będzie u nas siedmiu zawodników. Wyeliminowały ich wyjazdy służbowe i komunie. Po urazie głowy jest Jakub Wankiewicz, więc nie będziemy go narażać. Kłos to z pewnością solidna drużyna. Już w tamtej rundzie rywale pokazali, że prezentują się naprawdę przyzwoicie. Mają kilku doświadczonych zawodników z długim stażem gry w piłkę. Musimy powalczyć i pobiegać. Mamy jeszcze w nogach spotkanie z Avią, ale przed nami parę dni odpoczynku. Cieszymy się, bo daliśmy sobie radę z zespołem, który jest na fali. Po dwóch porażkach w lidze morale były mniejsze. Być może po takim meczu zawodnicy będą się czuli pewniej. Będę ich uczulał, aby ta pewność siebie nie była zbyt duża, bo nikt się przed nami nie położy po jednym dobrym spotkaniu. Z Kłosem mentalnie nastawimy się na walkę.

Nie zagrają: Patryk Grzegorczyk (wyjazd służbowy), Tymoteusz Jezior (naciągnięty mięsień), Mateusz Kamola, Maciej Pięta, Kamil Przychodzień (wszyscy sprawy osobiste), Damian Miazga (odpoczynek po operacji zęba), Jakub Wankiewicz (odpoczynek po wstrząśnieniu mózgu)

SPRAWOZDANIE Z CHEŁMA: WYGLĄDAMY CORAZ LEPIEJ

Andrzej Krawiec: – Wracają do nas Damian Flis i Alan Chmiel. Do mojej dyspozycji będzie też Patryk Gierczak. Pod znakiem zapytania stoi tylko występ Kazia Bali. Powiślak to dobry zespół, co pokazało ich zwycięstwo po dogrywce z Avią Świdnik w finale okręgowego Pucharu Polski. A przecież Avia wygrywa mecze w trzeciej lidze i to zdecydowanie. Myślę jednak, że Powiślak to drużyna w naszym zasięgu. Wynik jest sprawą otwartą. Przez pierwsze dwa tygodnie okresu startowego w lidze mieliśmy problem techniczny. Nie było gdzie trenować. Wtedy przydarzyła nam się porażka z Adamowem i remis z Rykami. A teraz z każdym meczem wyglądamy coraz lepiej. Widać to po wynikach. Punktujemy i przede wszystkim wygrywamy na wyjazdach. Nie obawiamy się nikogo. Znamy swoją wartość.

Nie zagrają: Łukasz Adamski (pauza za czerwoną kartkę), Dawid Stepaniuk (pauza za czwartą żółtą kartkę)
Występ zagrożony: Kazimierz Bala (wyjazd służbowy).


KRYSZTAŁ WERBKOWICE – EKO RÓŻANKA (13 maja, 16:00)

  • Stadion GOSiR w Werbkowicach (ul. Zamojska 20)
  • Sędzia: Piotr Kasperski (Lublin)

Postać meczu: Hubert Czady
Typowany przez Jacka Szczyrbę i Roberta Wieczerzaka na objawienie wiosny. To właśnie Czady podawał do Adriana Wołocha, zanim ten zdobył zwycięską bramkę w starciu z Powiślakiem Końskowola. Póki co sam ani razu nie wpisał się na listę strzelców w ligowych potyczkach. Póki co.

Liczba meczu: 2
Tyle spotkań wyjazdowych z czterech rozegranych wiosną zwyciężyło Eko Różanka. Drużyna Jarosława Romaniuka ma na rozkładzie Roztocze Szczebrzeszyn i MKS Ryki, z którymi wygrała po 2:1.

SPRAWOZDANIE Z WERBKOWIC: CHCEMY OGRYWAĆ MŁODZIEŻ

Robert Semeniuk (kierownik Kryształu Werbkowice): – Siergiej Borys w tym tygodniu wznawia treningi i być może znajdzie się na ławce. Zobaczymy, co będzie z Łukaszem Śmiałko, bo w piątek narzekał jeszcze na pachwinę. Kadra jest szeroka, więc jeśli nie będzie potrzeby, to nie będziemy nikogo narażać. Poza tym nie mamy większych urazów i nikt nie pauzuje za kartki. Graliśmy w Różance na jesieni i choć nie mogłem być na meczu, wiem, że było ciężko. U siebie są groźniejsi niż na wyjazdach, ale to tylko statystyka. Na pewno zechcą wygrać ten mecz, bo walczą o utrzymanie. My chcemy podtrzymać dobrą dyspozycję. W Końskowoli powinniśmy strzelić więcej goli, ale pojawiła się strzelecka niemoc. Chcemy ogrywać młodych chłopaków na następny sezon. Kiedy będą się ogrywać jak nie teraz? W końcu spadek nam nie grozi, ale awans też nie.

Nie zagra: Paweł Musiał (wyjazd na poligon)
Występ zagrożony: Siergiej Borys (uraz kostki), Łukasz Śmiałko (ból w pachwinie)

SPRAWOZDANIE Z RÓŻANKI: TANIO SKÓRY NIE SPRZEDAMY

Jarosław Romaniuk: – W tym tygodniu straciliśmy Władka Magdysza, który ma nogę w gipsie. Do treningów wrócili Łukasz Bartnik i Michał Walaszek. Po raz pierwszy od dwóch tygodni możemy normalnie trenować i mam nadzieję, że to przełoży się na jakość gry drużyny. Zaczynałem pracę w Różance właśnie meczem z Kryształem Werbkowice. Kryształowi ostatnio idzie bardzo dobrze. Wygrał z Lublinianką, a ostatnio ze zwycięzcą Pucharu Polski LZPN – Powiślakiem Końskowola. Niemniej, chcemy przeciwstawić się rywalowi grą zespołową. Pojedziemy do Werbkowic, aby powalczyć o dobry wynik. Tanio skóry nie sprzedamy. Miałem okazję obejrzeć w środę mecz Wisły Kraków. Zauważono tam, że ostatni zespół może wygrać z pierwszym, co jest mocną stroną ekstraklasy. Tak jest też w naszej lidze.

Nie zagrają: Władysław Magdysz (skręcenie stawu skokowego), Oleksandr Sztybel (uraz mięśnia czworogłowego).


ŁADA 1945 BIŁGORAJ – SOKÓŁ ADAMÓW (13 maja, 16:00)

  • Stadion OSiR w Biłgoraju (ul. Targowa 15)
  • Sędzia: Piotr Kawiński (Chełm)

Postać meczu: Michał Skubis
Młodziutki zawodnik z rocznika 2000 dobrze radził sobie w okresie przygotowawczym. Święto Pracy uczcił, pokonując bramkarza Victorii Żmudź w meczu wygranym 5:1. W środę przebywał na boisku przez 66 minut. Zszedł z boiska po wyrównującej bramce dla Kłosa Chełm. Cały czas się rozwija.

Liczba meczu: 11
Do tej minuty z meczu przeciwko Roztoczu będą chcieli nawiązać podopieczni Zbigniewa Sławomira Kozłowskiego. Wtedy bramkę zdobył Maciej Baran. W maju Sokół jeszcze nie ukąsił żadnego rywala.

SPRAWOZDANIE Z BIŁGORAJA: NA WIOSNĘ WSZYSTKIM GRA SIĘ TRUDNIEJ

Robert Cybart (kierownik Łady 1945 Biłgoraj): – Zabraknie u nas Arka Czoka, Pawła Sobótki i Mariusza Szarlipa. Arek i Paweł wypadli za kartki. W piątek będzie wiadomo, jaką karę Arek otrzyma za niesportowe zachowanie w środowym meczu z Kłosem. Nie mamy żadnych kontuzji, wszyscy są zdrowi. Mimo tych ubytków będziemy walczyli o trzy punkty. Wierzę w to, że je zdobędziemy. Do każdego meczu podchodzimy z jednakowym nastawieniem. Nie sortujemy klubów na lepsze i gorsze. Sokół jest teraz inną drużyną, niż był jesienią. Jak to mówią: nowa miotła dobrze zamiata. Wydaje mi się, że na wiosnę wszystkim gra się trudniej, bo każdy stara się, żeby utrzymać się w lidze. Dlatego nie ma co wróżyć i zastanawiać się nad siłą przeciwnika, tylko trzeba skupić się na własnych założeniach i grać o swoje.

Nie zagrają: Arkadiusz Czok (pauza za czerwoną kartkę), Paweł Sobótka (pauza za czwartą żółtą kartkę), Mariusz Szarlip (sprawy osobiste)

SPRAWOZDANIE Z ADAMOWA: NAJWAŻNIEJSZE JEST SERDUCHO

Grzegorz Golian: – W przedostatnim meczu Michał Stępniak dość poważnie uszkodził sobie staw skokowy. Nie ma więc szans, żeby wystąpił w tym meczu. Ale za to do gry wraca Adrian Hołownia. Kilku zawodników narzeka na lekkie urazy, ale ich występ nie jest w żaden sposób zagrożony. Łada Biłgoraj to typowy zespół środka tabeli. Jeżeli udało nam się nawiązać walkę w meczu wyjazdowym z Tomasovią i u siebie z Lewartem, to czemu mamy się obawiać Łady? Jedziemy do Biłgoraja, żeby powalczyć. Patrzymy na ten mecz pod kątem własnego zespołu, a nie rywali. Bo co z tego, że pokryjemy dwoma zawodnikami jednego rywala, jeśli inny strzeli nam gola? To jest bez sensu. Zagramy tak, jak zmusi nas do tego sytuacja meczowa. Boisko wszystko zweryfikuje. Najważniejsze jest serducho, serducho i jeszcze raz serducho!

Nie zagra: Michał Stępniak (uraz stawu skokowego)
Występ zagrożony: Michał Łukasik (sprawy zawodowe).


TOMASOVIA TOMASZÓW LUBELSKI – HETMAN ZAMOŚĆ (13 maja, 17:00)

  • Stadion Miejski w Tomaszowie Lubelskim (al. Sportowa 8)
  • Sędzia: Arkadiusz Nestorowicz (Biała Podlaska)

Postać meczu: Michał Paluch
Dwa ostatnie spotkania zwieńczył trzema bramkami. W październiku zaliczył dublet przeciwko Tomasovii. Wciąż pozostaje niezastąpiony w roli egzekutora. Autor jednego z najszybszych hattricków w tym sezonie. Victorii Żmudź zaczął strzelać w 85. minucie, a zakończył w drugiej doliczonego czasu gry.

Liczba meczu: 1079
Tyle dni minęło od ostatniej równie wstydliwej ligowej porażki Tomasovii, jak ta z Kraśnika. 23 maja 2015 roku w ówczesnej III lidze niebiesko-biali przegrali na wyjeździe z Wólczanką Wólka Pełkińska 1:6.

SPRAWOZDANIE Z TOMASZOWA LUBELSKIEGO: CHŁOPCY POKAŻĄ, ŻE MAJĄ ZĘBA

Marek Sadowski: – Nikt nie pauzuje za kartki. Jesteśmy w środku rundy i wiadomo, że pojawiają się drobne dolegliwości, ale dopiero w sobotę wszystko będzie jasne. Na tę chwilę cała kadra jest gotowa do gry. Powoli zaczynamy wychodzić z dziur i pokazujemy się na mieście… Rzeczywiście było nam strasznie wstyd za ten wynik w Kraśniku. Na czwartkowym treningu chłopcy wyglądali bardzo pozytywnie. Myślę, że im bliżej meczu, tym będzie lepiej. Głównie pracujemy nad psychiką, żeby chłopaki uwierzyli, że umieją grać. Musimy zagrać swoją piłkę, bo co nam pozostało? W Hetmanie mają bardzo dobrych zawodników w przodzie. Zarówno piłkarze obu ekip, jak i ja z Jackiem znamy się jak łyse konie. W trakcie sezonu wyjechał Arek Smoła i trochę nam go teraz brakuje. Mam nadzieję, iż chłopcy pokażą, że mają zęba.

Nie zagrają: brak

SPRAWOZDANIE Z ZAMOŚCIA: W TOMASZOWIE ZAWSZE GRA SIĘ CIĘŻKO

Jacek Ziarkowski: – Jedynie Przemka Żmudę czeka dłuższa przerwa, a poza tym wszyscy są gotowi do gry. Co prawda Tomasovia ostatnio wysoko przegrała, ale mecz z nami to są jednak derby. W Tomaszowie Lubelskim zawsze gra się ciężko. Na pewno będziemy musieli włożyć maksimum zaangażowania w to spotkanie, żeby uzyskać korzystny wynik. Jeżeli będziemy zmotywowani i damy z siebie sto procent, to na pewno stać nas na zwycięstwo. Tak jak wspomniałem, z pewnością nie będzie to łatwa przeprawa. Przed meczem nie będziemy się skupiać na Tomasovii tylko na sobie. Chcemy zagrać to, co potrafimy najlepiej. Dla nas problemem nie jest przeciwnik. Musimy skoncentrować się nad tym, żebyśmy naprawdę zagrali na swoim poziomie.

Nie zagra: Przemysław Żmuda (naderwany mięsień dwugłowy).