Byli zawodnicy Lublinianki zapewnili Powiślakowi zwycięstwo

Byli zawodnicy Lublinianki zapewnili Powiślakowi zwycięstwo

Pięć bramek padło w hitowym starciu inauguracyjnej kolejki rozgrywek grupy I IV ligi, w którym Powiślak Końskowola podejmował Lubliniankę. Podopieczni Kamila Witkowskiego pokonali ekipę z lubelskiej Wieniawy 3:2. Sporą cegiełkę do zwycięstwa drużyny z Końskowoli przyłożyli byli gracze Lublinianki. Pierwszego gola dla gospodarzy zdobył Jarosław Milcz, a w doliczonym czasie gry komplet punktów zapewnił Powiślakowi Dominik Ptaszyński. 

Kamil Witkowski:

Pierwszy mecz zawsze jest wielką niewiadomą, ale pokazaliśmy grę w piłkę przez całe spotkanie, realizując zadania, które sobie założyliśmy. Naprawdę dobrze to wyglądało z naszej strony. Uważam, że mogliśmy zakończyć to starcie jeszcze wcześniej, bo mieliśmy rzut karny na 3:1, a Lublinianka grała w dziesiątkę. To niestety się nie udało. Nie wykorzystaliśmy kilku bardzo dobrych sytuacji i było nerwowo do samego końca. Jednak wydaje mi się, że odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Jestem bardzo zadowolony i dumny z chłopaków, bo pokazali charakter, goniąc niekorzystny wynik. Czerwona kartka Michała Wszołka? Ten zawodnik popełnił dwa błędy, być może był trochę za bardzo zmotywowany. Za nami mecz walki aczkolwiek nie uważam, żeby to było ostre spotkanie.  


Dariusz Bodak:

Przegraliśmy to spotkanie i musimy rozliczyć się z tej porażki. Musimy rozliczyć się z tego, że prowadziliśmy 1:0, a jeszcze przed przerwą straciliśmy dwie bramki. Musimy rozliczyć się z 92. minuty i trafienia rywali na 3:2. Na pewno musimy się także rozliczyć z drugiej żółtej, a w konsekwencji czerwonej kartki dla Michała Wszołka, jak również z rzutu karnego, który został podyktowany przeciwko nam i obroniony przez Mateusza Wójcickiego. Po tym starciu mamy z czego się rozliczać. Jednak muszę pochwalić swój zespół za to, że pomimo niekorzystnego układania się meczu od 35. minuty, gdy straciliśmy bramkę na 1:1 i gola do szatni na 2:1, a później czerwonej kartki i rzutu karnego, chłopaki pokazali charakter, wolę walki oraz to, że warto dalej na nich stawiać. Chcemy się rozwijać i eliminować błędy, których niestety się nie ustrzegliśmy. Pracujemy dalej, sezon jest długi i liczymy, że z tygodnia na tydzień będziemy szli do przodu.

NASTĘPNA KOLEJKA 

W następnej kolejce Powiślak Końskowola zagra na wyjeździe z Górnikiem II Łęczna (8 sierpnia, 11:00). Z kolei Lublinianka podejmie Spartę Rejowiec Fabryczny (8 sierpnia, 17:00).

Powiślak Końskowola – Lublinianka 3:2 (2:1)
Bramki: Jarosław Milcz 35′, Przemysław Sobolewski 45+2′, Dominik Ptaszyński 90+2′ – Damian Kuzioła 26′, Cezary Kabała 75′

Powiślak: Zagórski – Nowak, Ptaszyński, Banaszek, Kobus, Wrzesiński (86′ Sułek), Sobolewski, Olszewski, Gil, Milcz, Pryliński (75′ Bernat).

Lublinianka: Wójcicki – Jakimiński, Giza, Kuzioła, Wszołek, Dzyr, Pioś, A. Rejmak (70′ Kabała), Miśkiewicz, Kwiatkowski (46′ Wadowski), Rybak (80′ S. Rejmak).

Żółte kartki: Dominik Ptaszyński, Jakub Olszewski – Michał Wszołek x2, Cezary Kabała
Czerwona kartka:
Michał Wszołek 55′ (za dwie żółte)
Niewykorzystany rzut karny: Jarosław Milcz 59′ (obrona bramkarza)
Sędziował: Arkadiusz Wróbel (Biała Podlaska).

fot. Patryk Suszek

0 0 vote
Article Rating