Duże zmiany w IV lidze

Duże zmiany w IV lidze

Koronawirus ma wielki wpływ na wszelkie dziedziny życia. Związane z nim zmiany nie ominęły również IV ligi lubelskiej. LZPN przedstawił plan reorganizacji tych rozgrywek, wskutek którego IV-ligowe kluby czeka wiele zaskoczeń i nowości. Głównymi modyfikacjami są zwiększenie liczby rywalizujących drużyn do 24 i podział ligi na dwie grupy według kryteriów jakościowych i geograficznych. Kolorytu rywalizacji może dodać fakt, że promocję do IV ligi otrzymali nie tylko zwycięzcy klas okręgowych, ale również zespoły, które zajęły w tych rozgrywkach drugie miejsca. Co więcej, w biurowej grze o awans nadal liczy się ekipa POM-u Iskra Piotrowice, która zajęła trzecią pozycję w lubelskiej klasie okręgowej.

Przedwczesne zakończenie rozgrywek wywołało mnóstwo kontrowersji. W wielu ligach rywalizacja znajdowała się dopiero na półmetku i kwestie awansów nie były rozstrzygnięte, co wymusiło stworzenie niekonwencjonalnych rozwiązań. – Już w maju zaczęliśmy rozpracowywać możliwe warianty. Zarząd i członkowie Komisji ds. Rozgrywek, którzy są też wiceprezesami LZPN-u, zaproponowali rozwiązanie, jakim było powiększenie liczby drużyn. Rozpatrywano możliwości z 20 i 24 zespołami. Jednak główną motywacją było to, że zważywszy na to, iż rozgrywki nie zostały dokończone na boisku, a zespoły będące na drugich miejscach klas okręgowych miały małą stratę do lidera i dużą szansę na walkę o awans, to chcieliśmy w pewnym stopniu zrekompensować brak możliwości rywalizowania o tę promocję na boisku. Powiększenie pozwoli też uniknąć fali spadków po reformie III ligi. Nie wiadomo również, jak rozstrzygną się sprawy finansowe. W tym sezonie kluby miały dofinansowania z gmin, jednak nie jest jeszcze jasne, jak to będzie wyglądało w 2021 roku, gdyż dochody samorządów zostały bardzo zmniejszone z powodu epidemii. Dlatego też jesienią chcemy rozegrać więcej kolejek, a wiosną mniej. Dzięki zastosowaniu kryterium geograficznego, odległości między drużynami będą mniejsze. W pierwszej rundzie nikomu nie zdarzy się pojechać np. z Biłgoraja do Piszczaca, co pozwoli na oszczędności. Dodatkowo braliśmy pod uwagę, że wielu zawodników pracuje i skoro będą musieli nadrobić zaległości po epidemii, mogliby mieć problemy, aby jeździć z zespołem na wyjazdy po 200-300 kilometrów – opowiada Konrad Krzyszkowski, przewodniczący Wydziału Gier Lubelskiego Związku Piłki Nożnej.

Podział ligi na dwie części to nie jedyna zmiana, jaka nas czeka. Ciekawie zapowiada się granie na wiosnę, ponieważ będziemy mogli poczuć namiastkę Ekstraklasy w postaci podziału tabeli na grupę mistrzowską i grupę spadkową. – Rundy tylko z nazwy będą “jesienną” i “wiosenną”. Zastosujemy system z najwyższego poziomu rozgrywkowego w Polsce. Po zakończeniu pierwszej rundy, od razu zaczniemy rewanże. Jesienią będziemy chcieli zagrać 18-19 kolejek. Wszystko będzie zależało od tego, na co pozwolą nam warunki pogodowe i epidemiologiczne. W czasie Świąt Wielkanocnych chcielibyśmy zrobić tygodniową przerwę i po niej ruszyć z rewanżami – kontynuuje Krzyszkowski.

Większa liczba drużyn w lidze może generować więcej problemów. Jednym z nich są niewątpliwie kłopoty infrastrukturalne. – Założeniem tej reformy było to, że wraz z poszerzeniem ligi, nie chcemy obniżać poziomu infrastrukturalnego i organizacyjnego. Wiemy od komisji licencyjnej, która przeprowadza proces licencyjny wśród beniaminków, przynajmniej tych z pierwszego i drugiego miejsca w ligach okręgowych, że Bizon Jeleniec będzie rozgrywał swoje mecze w Łukowie. Gryf Gmina Zamość, którego stadion jest w trakcie budowy, będzie grał najprawdopodobniej w Szczebrzeszynie, choć nie wiem, czy ten temat jest dopięty na 100%. Świdniczanka Świdnik Mały rozpoczyna rozbudowę obiektu, więc najpewniej będzie grała u siebie. Stadiony w Opolu Lubelskim, Krasnymstawie i Piszczacu spełniają wszelkie standardy. Do Białopola komisja dopiero ma się udać, ale Unia robi wszystko, żeby grać u siebie. Stadion w Różańcu też wymaga tylko niewielkich poprawek. Jeżeli chodzi o sektory dla kibiców gości, to kluby dostaną więcej czasu na ich przygotowanie. Fanów drużyn przyjezdnych nie będzie na pewno na sierpniowych meczach. Trudno wyrokować w sprawie późniejszych terminów. Co do POM-u Iskra Piotrowice, jeśli chcieliby awansować, to prawdopodobnie musieliby złożyć do wniosku licencyjnego inny stadion i ewentualnie do rozpoczęcia rozgrywek dostosować swój obiekt do wymogów, bo jest tam kilka rzeczy, które wymagałyby poprawy – kończy nasz rozmówca.

TREŚĆ UCHWAŁY LUBELSKIEGO ZWIĄZKU PIŁKI NOŻNEJ DOTYCZĄCEJ ROZGRYWEK IV LIGI LUBELSKIEJ W SEZONIE 2020/2021: