Gol zmiennika zagwarantował Huraganowi zwycięstwo nad rezerwami Górnika

Gol zmiennika zagwarantował Huraganowi zwycięstwo nad rezerwami Górnika

W zaległym spotkaniu 19. kolejki rozgrywek grupy I IV ligi lubelskiej Huragan Międzyrzec Podlaski podejmował rezerwy Górnika Łęczna. Podopieczni Damiana Panka zwieńczyli udaną rundę jesienną zwycięstwem 1:0. Komplet punktów aktualnemu liderowi tabeli zapewniło trafienie wprowadzonego na boisko w drugiej połowie Kacpra Waniowskiego. 

Damian Panek:

Spodziewaliśmy się, że to będzie zamknięty mecz, a Górnik nie poprowadzi otwartej gry i rzeczywiście tak było. Rozmawialiśmy o tym już podczas poniedziałkowych i wtorkowych zajęć. Można powiedzieć, że w tym spotkaniu były fragmenty, w których długo rozgrywaliśmy piłkę. Przed przerwą wykreowaliśmy dwie bardzo dobre sytuacje, jednak najpierw Paweł Radziszewski trafił w słupek, a później po uderzeniu Artura Renkowskiego z ośmiu metrów bramkarz przeciwników instynktownie odbił futbolówkę nogą. Obawialiśmy się tego starcia, ponieważ wiedzieliśmy, że drużyna z Łęcznej może tworzyć szanse. Graliśmy w wysokim pressingu, odsłaniając swoją połowę i rywale mieli okazję, ale w tej sytuacji dobrze zachował się Sebastian Czarnecki. Najważniejsze jest to, że zdobyliśmy trzy oczka i przed nami zasłużony odpoczynek. Z naszej strony to nie było wybitne spotkanie, lecz zwycięzców się nie sądzi. Następny mecz o stawkę rozegramy dopiero w marcu. Patrząc na tabelę, przewidywaliśmy, że będziemy w czubie, ale nie powiem, iż spodziewałem się, że zdobędziemy aż tyle punktów. Oczywiście przytrafiały nam się słabsze spotkania, jednak nie uważamy się za nadzwyczajną drużynę nawet jak na ten poziom rozgrywkowy. Po prostu cierpliwie i konsekwentnie robimy swoje. Znamy nasze mankamenty, które staramy się eliminować. Uważam, że chłopakom należą się słowa uznania, bo patrząc na liczbę wygranych meczów i zdobytych punktów bezsensem byłoby mówienie, że coś poszło nie tak. Oceniam tę rundę na duży plus dla Huraganu.


Sławomir Pogonowski:

Przerwa związana z kwarantanną niekoniecznie wyszła nam na dobre, o czym świadczy zauważalny brak czucia piłki. Nie byliśmy słabszym zespołem od Huraganu i wydaje mi się, że najsprawiedliwszym wynikiem byłby remis. Co prawda rywale mieli klarowne sytuacje do zdobycia gola, ale przy innym zachowaniu my również mogliśmy strzelić bramki. Mam nadzieję, że po tym występie moi zawodnicy przemyślą kilka kwestii. Uważam, że najbliższa potyczka z Lutnią będzie poukładana z naszej strony i stworzymy bardziej zbudowany zespół. Wynik zawsze jest otwarty, także zobaczymy, jak to się potoczy. Chcielibyśmy wygrać ten mecz i przybliżyć się do grupy goniącej czołówkę, jednak o wszystkim zadecydują wiosenne spotkania. 

NASTĘPNY MECZ

W następnym meczu Górnik II Łęczna rozegra zaległe starcie 15. kolejki z Lutnią Piszczac (28 listopada, 13:00).

Huragan Międzyrzec Podlaski – Górnik II Łęczna 1:0 (0:0)
Bramka: Kacper Waniowski 82′

Huragan: Czarnecki – Karwowski (70′ Weręgowski), Olszewski, Panasiuk, Komar – Radziszewski, Korgol (65′ Kleber), Renkowski (85′ Czumer), H. Łukanowski, Pakuła (60′ Waniowski) – Chudowolski (60′ Tkaczuk).

Górnik: Rojek – Tomasiak, Sobiesiak, Zagórski, Masztaleruk (46′ Duda) – Cielebąk, Kucybała, Iwańczuk (82′ Pułajdowicz), Zdunek (60′ Perdun), Kocyła (74′ Szałachowski) – Świeca (67′ Lipski).

Żółte kartki:
Sędziował: Patryk Zielant (Biała Podlaska).

fot. Powiślak Końskowola/Patryk Suszek (archiwum)

0 0 vote
Article Rating