Grad goli w ligowym meczu Włodawianki z Huczwą

Grad goli w ligowym meczu Włodawianki z Huczwą

W trzecią niedzielę sierpnia w rozgrywkach IV ligi doszło do starcia Włodawianki Włodawa i Huczwy Tyszowce. Gospodarze wykorzystali problemy swoich rywali i odnieśli imponujące zwycięstwo. Kibice, którzy zdecydowali wybrać się na to spotkanie, z pewnością nie żałują swojej decyzji, bowiem zobaczyli w nim aż jedenaście bramek.

Mirosław Kosowski:

Dobrze i skutecznie rozpoczęliśmy to spotkanie. Na początku strzeliliśmy dwie bramki i to dodało moim zawodnikom pewności siebie, aczkolwiek przeciwnik szybko odpowiedział golem kontaktowym. Poszliśmy jednak za ciosem i ponownie podwyższyliśmy po rzucie karnym, a następnie dorzuciliśmy do przerwy jeszcze dwa trafienia. Po zmianie stron obie drużyny dołożyły kolejne bramki i ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem hokejowym. Dla nas najważniejsze są trzy punkty, ale cieszymy się ze zwycięstwa i zdobycia aż ośmiu goli. To na boiskach IV -ligowych jest rzadkością. Słowa uznania dla chłopaków, że potrafili sobie stworzyć sporą liczbę sytuacji i je wykorzystać. Nasz zespół jest w trakcie budowy. Pracujemy wspólnie dopiero od połowy lipca, więc każdy zdobyty punkt w naszej sytuacji będzie zadowalający. Trzeba też powiedzieć, że przeciwnik momentami pokazał, że ma w składzie rasowych zawodników, lecz jednak jego przygotowania do sezonu były znacznie krótsze niż nasze. Notabene do końca nie wiedzieli też, na jakim szczeblu rozgrywkowym zagrają. Musieli podjąć szybką decyzję, czy chcą występować na boiskach IV ligi i za to należą się im słowa uznania. 


Krzysztof Rysak:

Nie ma co ukrywać, zagraliśmy bardzo słabe spotkanie. Gra się jednak tak, jak przeciwnik pozwala, a muszę przyznać, że Włodawianka nie pozwalała nam na zbyt wiele. Miałem już pewne informacje o tym, że ten zespół dobrze wyglądał w 1. kolejce, ale nie sądziłem, że aż tak dobrze. Przede wszystkim rywale świetnie prezentowali się pod względem motoryki, poza tym przeprowadzali bardzo składne akcje, z którymi nie mogliśmy sobie poradzić. Zaskoczyli nas w tym elemencie. Natomiast nam zabrakło wielu elementów, począwszy od luk w przygotowaniu motorycznym. Mieliśmy zbyt mało czasu, by szczególnie od początku rozgrywek optymalnie się prezentować. Cóż, jeżeli takie problemy występują, to trudno mówić o realizowaniu założeń taktycznych. Po meczu uspokoiłem zespół. Wszyscy schodzili z boiska ze spuszczonymi głowami. Powiedziałem, że tylko poprzez ciężką pracę będziemy mogli wejść na odpowiedni poziom. W tym starciu, jak sam wynik sugeruje, nie mieliśmy zbyt wiele do powiedzenia. Mogę tylko pogratulować piłkarzom Włodawianki bardzo dobrych zawodów.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Włodawianka Włodawa zagra na wyjeździe z Lewartem Lubartów (24 sierpnia, 16:00). Natomiast Huczwa Tyszowce podejmie Spartę Rejowiec Fabryczny (24 sierpnia, 17:00).

Włodawianka Włodawa − Huczwa Tyszowce 8:3 (5:1)
Bramki: Michał Budzyński 8′, Władysław Magdysz 16′, 58′, Patryk Błaszczuk 29′ (rzut karny), 36′, Piotr Chodziutko 41′, Kacper Czarnota 48′, Piotr Pacek 75′ − Dawid Dworak 24′, Damian Ziółkowski 51′, 65′

Włodawianka: Polak − Gołąb (75′ Naumiuk), Błaszczuk, Chodziutko, Czarnota – Nielipiuk, Kornacki, Budzyński (60′ R. Musz), Magdysz (70′ Gongora Valdes), Skrzypek (84′ Soroka) – Pacek (77′ Waszczyński).

Huczwa: Guz − Miedźwiedź, Onkiewicz (76′ Pawliszak), Bojarczuk, Dworak (60′ Okalski) – Wiciejowski (68′ Dec), Sara (46′ Maziarka), Materna, Ziółkowski, Mruk – Legeżyński (80′ Czachor).

Żółte kartki: Patryk Błaszczuk, Kacper Czarnota, Władysław Magdysz, Maciej Kornacki, Maciej Skrzypek − Mateusz Bojarczuk, Adam Onkiewicz
Sędziował: Maciej Łasocha (Biała Podlaska).

fot. Huczwa Tyszowce (archiwum)