Hit kolejki bez rozstrzygnięcia

Hit kolejki bez rozstrzygnięcia

Przed niedzielnym spotkaniem Tomasovii (4. miejsce) z Powiślakiem (wicelider) wielu upatrywało w tym starciu hit 19. kolejki IV ligi lubelskiej. Przed wejściem na murawę drużyny dzieliły w tabeli dwa punkty i również po ostatnim gwizdku nie uległo to zmianie. W Tomaszowie Lubelskim padł remis 1:1, a ozdobą meczu było efektowne trafienie Mateusza Kłyka.

KOMENTARZE TRENERÓW

Marek Sadowski: – Mieliśmy szansę na to, żeby zgarnąć pełną pulę w tym spotkaniu. Był to mecz walki. Co u nas jest rzadkością – boisko było dziś nierówne. Ciężko się na nim grało. Zespół z Końskowoli nastawił się na grę z kontry. W zasadzie czyściliśmy te kontry przez cały mecz. Ich zawodnik (Mateusz Kłyk – przyp. red.) oddał jeden groźny strzał i rzeczywiście zdobył piękną bramkę. My mieliśmy swoje sytuacje, szczególnie w drugiej połowie, ale niestety ich nie wykorzystaliśmy, stąd remis – jak to często bywa w meczach między sąsiadującymi ze sobą zespołami. Szkoda straty punktów, bo myślę, że patrząc na stworzone sytuacje, należało nam się zwycięstwo. Prowadziliśmy i mimo że graliśmy nie najlepiej, to jednak stwarzaliśmy sobie okazje, podczas gdy przeciwnik nie ich nie stwarzał. Ale cieszymy się również z tego jednego punktu, bo zawsze za tydzień jest okazja, by zdobyć kolejne.  

Łukasz Giza: Wiadomo było, że przyjechaliśmy na ciężki teren. Remis na pewno nikogo nie krzywdzi. Zarówno my, jak i Tomasovia, mieliśmy swoje szanse, żeby ten mecz przechylić na swoją korzyść. Dosyć nieźle operowaliśmy piłką. W moim odczuciu byliśmy trochę dojrzalszą drużyną niż Tomasovia. W niektórych momentach zabrakło nam jakości, która pozwoliłaby przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę. Summa summarum nie będziemy narzekać na remis, bo to 1:1 przywieźliśmy z ciężkiego terenu. Ciężko mi powiedzieć czy decyzja ze spalonym Mateusza Kłyka (Kłyk strzelił w tej akcji nieuznanego gola – przyp. red.) była słuszna. Sędzia podniósł chorągiewkę i nie będę się z tym spierał. Był spalony i tyle; nawet gdyby ktoś miał inne zdanie, to już się tego nie cofnie i nie zmieni. Nie będziemy rozpaczać po tej sytuacji. Chwała Mateuszowi, że strzelił wcześniej bardzo ładną bramkę. Szanujemy zdobyty punkt i gramy dalej.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Tomasovia Tomaszów Lubelski zagra na Eko Arenie z beniaminkiem z Różanki (15 kwietnia, 14:00). Z kolei drużyna Łukasza Gizy ma przed sobą dwa spotkania domowe na przestrzeni czterech dni. W 20. serii gier zmierzy się w Końskowoli z Lewartem Lubartów (15 kwietnia, 15:00). Wcześniej czeka ją jednak zaległy mecz z 16. kolejki przeciwko Hetmanowi Zamość (11 kwietnia, 17:00).

Tomasovia Tomaszów Lubelski – Powiślak Końskowola 1:1 (1:0)
Bramki: Łukasz Mruk 10’ – Mateusz Kłyk 67’

Tomasovia: Waśkiewicz (35’ K. Krawczyk) – Żurawski, Karwan, Smoła, Łeń – Karólak (86’ Piątkowski), Skiba, Staszczak, Baran (69′ Szuta), Orzechowski (64’ Krosman) – Mruk (56′ Kłos).

Powiślak: Żuber – Wankiewicz, Grzegorczyk, Antoniak, Leszczyński – Sułek (60’ Dudkowski), Banaszek, Mietlicki (73′ Fularski) – Kopeć, Kłyk, Pięta (66’ Kamola).

Żółte kartki: Karol Karólak – Rafał Banaszek, Kamil Leszczyński, Adrian Dudkowski
Widzów: 500
Sędziował: Wojciech Myć (Lublin).

fot. Karol Słomka (archiwum)