Konsekwencja i wola walki pozwoliły Orlętom na zwycięstwo w Łęcznej

W pierwszym spotkaniu 8. kolejki rozgrywek IV ligi lubelskiej Orlęta Łuków pokonały na wyjeździe rezerwy Górnika Łęczna 1:0. Zwycięskie trafienie dla drużyny prowadzonej przez Roberta Różańskiego zdobył w 65. minucie Radosław Szustek. Akcja bramkowa rozpoczęła się od przechwytu piłki w środku pola i zagrania futbolówki na lewe skrzydło do Szustka, który zszedł do środka i płaskim strzałem pokonał bramkarza Górnika.

Jacek Fiedeń:

O naszej porażce przesądził na pewno brak skuteczności. To spotkanie było lustrzanym odbiciem meczu sprzed tygodnia z Powiślakiem Końskowola, w którym się broniliśmy. W tym przypadku Orlęta Łuków broniły się, może nie tak rozpaczliwie, jak my, ale robili to mądrze. Natomiast mój zespół stwarzał sobie sytuacje. W pierwszej połowie prawą stroną szła akcja za akcją, jednak brakowało ostatniego podania, tak by tylko dołożyć nogę i strzelić bramkę. Po przerwie okazji było mniej, lecz wbrew temu, co mówię tę najlepszą w samej końcówce miał Jakub Olszewski. Po akcji Jakuba Zagórskiego i wycofaniu piłki do środka Kuba uderzył prawą nogą. Bramkarz rzucił się tak pro forma. Mój zawodnik trafił w niego, a ten zatrzymał piłkę na linii bramkowej. Oprócz tego Dawid Dzięgielewski strzelił dwa gole, ale oba z minimalnych spalonych, których absolutnie nie kwestionuję. Zabrakło chwili wyczekania i zdobylibyśmy bramkę, bo po uderzeniu z dystansu golkiper rywali odbił futbolówkę do boku. Nasz napastnik ją przyjął i trafił do siatki, ale co z tego skoro był na pozycji spalonej. Przez cały mecz mieliśmy przewagę, a rywale wyprowadzali nieliczne kontry. Po jednym z takich kontrataków, który rozpoczęło niecelne zagranie w fazie konstruowania akcji Dominika Lewandowskiego na około siedemdziesiątym metrze od naszej bramki, rywale ruszyli lewą stroną. Jakub Olszewski nie zdążył tego przeciąć, a jeden z przeciwników zszedł do środka i uderzył przy bliższym słupku łapiąc bramkarza na wykroku. Trzy punkty niestety pojechały do Łukowa.


Robert Różański:

To było dla nas na pewno trudne spotkanie, ponieważ rywale byli wzmocnieni przez zawodników z pierwszej drużyny. Myślę, że gracze z kadry pierwszego zespołu stanowili około połowę składu przeciwników i dało się to zauważyć. Nastawiliśmy się na to, żeby nie stracić bramki. Chcieliśmy zagrać uważnie w defensywie, popełniając przy tym jak najmniej błędów własnych przy wyprowadzaniu piłki ze swojej połowy. Trzeba przyznać, że to nie był łatwy mecz, ale moja drużyna zagrała bardzo mądrze i konsekwentnie. Nie tylko się broniliśmy, lecz kiedy można było, to wychodziliśmy wyżej do przeciwnika utrudniając mu rozgrywanie. Czekaliśmy na swoje szanse i takiej też się doczekaliśmy. Trzeba przyznać, że zespół z Łęcznej stworzył sobie kilka sytuacji, z czego jedną bardzo klarowną. W 85. minucie jeden z graczy rywali uderzył z piątego metra, a Dawid Kuźma popisał się nie lada refleksem i obronił ten strzał. Poza tym rywale wykonali wiele dośrodkowań i piłek wzdłuż naszej bramki, ale celnych uderzeń nie było zbyt dużo. Z naszej strony, poza golem, jeszcze w pierwszej połowie znakomitą szansę miał Szymon Łukasiewicz, jednak z ósmego metra naprzeciwko bramki uderzył nad poprzeczką. Do sytuacji doszedł również Mateusz Ebert, choć źle opanował piłkę w polu karnym i nie zdołał oddać strzału. Muszę pochwalić zespół za ogromną ambicję i wolę walki oraz za sporo jakości, którą pokazali moi zawodnicy. Zespół zagrał konsekwentnie i został za to nagrodzony. Oby drużyna jak najczęściej się tak prezentowała.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Górnik II Łęczna zagra na wyjeździe z Huczwą Tyszowce (29 września, 15:00). Natomiast Orlęta Łuków podejmą Lubliniankę Lublin (28 września, 16:00).

Górnik II Łęczna – Orlęta Łuków 0:1 (0:0)
Bramka: Radosław Szustek 65′

Górnik: Piotrowski – Zagórski, Olszewski, Pajnowski, Turek – Cielebąk (80′ Grober), J. Rojek, Nakrosius, Sasin, Lewandowski – Dzięgielewski.

Orlęta: Kuźma – Goławski, Miszta, Sadowski, Jaworski – Szustek, Sowisz, Ebert, Jemioł, Cąkała (89′ Kurowski) – Łukasiewicz (58′ Kierych).

Żółte kartki: Donatas Nakrosius, Kamil Pajnowski – Sebastian Sowisz, Rafał Cąkała
Sędziował: Marcin Kluk (Zamość).

fot. Tomasz Tomczewski (archiwum)

0 0 vote
Article Rating