Łada wyszarpała zwycięstwo nad Włodawianką w ostatnich sekundach meczu

Łada wyszarpała zwycięstwo nad Włodawianką w ostatnich sekundach meczu

Dramatyczny przebieg miało spotkanie 10. kolejki rozgrywek IV ligi lubelskiej, w którym Łada 1945 Biłgoraj podejmowała Włodawiankę Włodawa. Po pierwszej połowie podopieczni Mirosława Kosowskiego prowadzili 1:0 dzięki trafieniu Piotra Packa. W 72. minucie wyrównał Patryk Dorosz. Decydującą bramkę zdobył Jakub Paćkowski. 17-letni zawodnik Łady pokonał golkipera rywali w ostatniej minucie doliczonego czasu gry i zapewnił drużynie z Biłgoraja czwarte zwycięstwo w sezonie 2019/2020.

Bartłomiej Kowalik:

Sądzę, że zagraliśmy dobre spotkanie. Przez większość meczu prowadziliśmy grę w ataku pozycyjnym i różnie sobie z tym radziliśmy. Na pewno słabiej wyglądało to w pierwszej połowie. Po przerwie było dużo lepiej. Był zauważalny pewien pomysł, ale czasami brakowało dokładności. Na początku sezonu mieliśmy z tym pewne problemy, jednak aktualnie dysponujemy dosyć szeroką kadrą. Wydaje mi się, że każdy z graczy zasługuje na to, żeby znaleźć się w wyjściowej jedenastce. Uważam, że w spotkaniu z Włodawianką Włodawa dodatkową wartość dały nam zmiany. Każdy kto wchodził na boisko, wnosił coś do gry, dzięki czemu zespół prezentował się jeszcze lepiej. Moim zdaniem byliśmy lepsi od zespołu z Włodawy o tę jedną bramkę. Udało nam się wygrać w dosyć niespotykanych okolicznościach, bo bezpośrednio po drugim golu i naszej radości sędzia zakończył mecz. Chciałbym pogratulować chłopakom. Wielkie brawa dla nich za konsekwencję, determinację i walkę o zwycięstwo do samego końca.


Mirosław Kosowski:

Uważam, że w pierwszej połowie zagraliśmy solidnie, co przełożyło się na to, że do przerwy prowadziliśmy 1:0. Wydawało się, że po przerwie wszystko potoczy się dobrze. Jednak popełniliśmy kilka katastrofalnych błędów, przez które nie udało nam się zdobyć nawet punktu. Szkoda tego meczu, bo drugiego gola straciliśmy dziesięć sekund przed ostatnim gwizdkiem, co jest dla nas tym bardziej bolesne. Natomiast nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Ta porażka może nas wiele nauczyć i powinniśmy z niej wyciągnąć wnioski na przyszłość.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Łada 1945 Biłgoraj zagra na wyjeździe ze Spartą Rejowiec Fabryczny (13 października, 14:00). Natomiast Włodawianka Włodawa podejmie Górnika II Łęczna (12 października, 15:00).

Łada 1945 Biłgoraj – Włodawianka Włodawa 2:1 (0:1)
Bramki: Patryk Dorosz 72′, Jakub Paćkowski 90+2′ – Piotr Pacek 42′

Łada: Szawara – Myszak, Mazurek (46′ Titiievskiy), Kuliński, Raduj (73′ Łysiak) – Nawrocki (46′ Paćkowski), Podo, Birut, Grasza (83′ Konopka), Krzyszycha (88′ Szafraniec) – Dorosz.

Włodawianka: Polak – Gontarz, Czarnota, Nielipiuk, Kwiatkowski – Chodziutko, Pacek, Musz (80′ Waszczyński), Skrzypek – Kamiński (46′ Naumiuk), Magdysz (83′ Kawalec).

Żółte kartki: Jakub Paćkowski, Janusz Birut, Bartłomiej Myszak
Sędziował: Arkadiusz Wróbel (Biała Podlaska).

fot. Karol Kotwis