Mecz na przełamanie dla Powiślaka

Mecz na przełamanie dla Powiślaka

Po minimalnej porażce z Ładą w Biłgoraju (0:1) podopieczni Łukasza Gizy chcieli zatrzeć złe wrażenie w rywalizacji z MKS-em Ryki. Poza tym Powiślak nie wygrał u siebie dwóch ostatnich meczów. W niedzielę sytuacja wróciła do normy, a miejscowi ograli biało-zielonych 4:1.

KOMENTARZE TRENERÓW

Łukasz Giza: – Ciężko nie być zadowolonym, gdy się wygrywa. Muszę przyznać, że dzisiaj zagraliśmy nieźle. Aczkolwiek pozostała nam bolączka z Biłgoraja, czyli skuteczność. Mieliśmy tyle sytuacji, że spokojnie można było strzelić parę bramek więcej. Nie będziemy z tego robili tragedii, bo – raz lepiej, raz gorzej – ale realizowaliśmy swoje założenia. Z wygranej trzeba się cieszyć. Nie ma co się oszukiwać – nie zwyciężyliśmy od czterech spotkań. To był idealny mecz do tego, żeby się przełamać, a zwłaszcza u siebie. Co prawda, nie przegrywamy przed własną publicznością, ale ostatnio zdarzają nam się remisy. Jestem zdania, że w Końskowoli musimy przede wszystkim wygrywać. Najważniejsze, że udało nam się osiągnąć ten cel. Chciałem trochę oszczędzić zawodników, bo za dwa dni znów gramy. Do rywalizacji z Lublinianką podejdziemy z pokorą i szacunkiem, tak samo, jak podeszliśmy z szacunkiem do meczu z Rykami. Lublinianka zawsze była trudnym przeciwnikiem. Przed nami ciężkie spotkanie, szczególnie że mamy jeden dzień na odpoczynek. Jedziemy powalczyć. Będzie fajnie, jeżeli osiągniemy jakiś korzystny wynik.

Paweł Warda:Powiślak był zdecydowanie lepszą drużyną w tym pojedynku i wygrał zasłużenie. Rywale stworzyli sobie więcej sytuacji i lepiej operowali piłką. My mieliśmy tylko chwilowe przebłyski. Nie stworzyliśmy dużo sytuacji. Szkoda strzału Dominika Szymanka z rzutu wolnego, ponieważ uderzył w słupek. Szkoda dlatego, że to było przy stanie 2:0 dla gospodarzy. Tak jak wcześniej wspominałem, jesteśmy młodą drużyną. Dziś zaczynaliśmy mecz pięcioma, a kończyliśmy siedmioma młodzieżowcami. Na pewno jest to poligon doświadczalny dla tych zawodników. Dobrą zmianę dał Sławek Kryczka, który w osiemnastej minucie musiał zastąpić kontuzjowanego Szymka Cieślaka. Chłopcy cały czas się starają. Robimy wszystko, żeby to dobrze wyglądało na boisku. W rzeczywistości jest różnie, ale mam nadzieję, że moi zawodnicy będą się rozwijać, a to zaprocentuje w przyszłości. Następne dwa mecze są dla nas bardzo istotne. We wtorek gramy u siebie z Różanką, a tydzień później czeka nas pojedynek w Żmudzi. Mam nadzieję, że wszyscy piłkarze będą do mojej dyspozycji na te spotkania. Postaramy się o zdobycie punktów.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Powiślak Końskowola zmierzy się na wyjeździe z Lublinianką (1 maja, 16:00). Z kolei podopieczni Pawła Wardy zagrają u siebie z Eko Różanka (1 maja, 16:00).

Powiślak Końskowola – MKS Ryki 4:1 (2:0)
Bramki: Grzegorz Fularski 11’, Patryk Grzegorczyk 29’, Mateusz Kłyk 52’, Damian Kopeć 57’ – Krzysztof Gransztof 82’ (rzut karny)

Powiślak: Żuber – Kędra (46’ Dudkowski), Grzegorczyk, Leszczyński – Pięta (60’ R. Giziński), Banaszek, Miazga (55’ Mietlicki), Przychodzień – Kamola (46’ Kłyk), Fularski, Kopeć (65’ Jezior). 

MKS: Kałaska – Gąska, D. Osojca, Walasek, Leonarcik – Wasilewski, Cieślak (18’ Kryczka), Szymanek, Gransztof, P. Osojca (75’ M. Szlendak) – Bułhak (58’ Kopczyński).

Żółte kartki: Patryk Kędra, Patryk Grzegorczyk
Widzów: 200
Sędziował: Paweł Tucki (Zamość).

fot. Powiślak Końskowola (archiwum)
0 0 vote
Article Rating