Mecz na szczycie nierozstrzygnięty. Bez bramek w Końskowoli

Mecz na szczycie nierozstrzygnięty. Bez bramek w Końskowoli

Po wyjazdowym remisie z Tomasovią (1:1) podopieczni Łukasza Gizy tym razem na swoim stadionie podejmowali kolejny zespół z czołówki IV ligi lubelskiej – Hetmana Zamość. Zaległe spotkanie 16. kolejki zakończyło się bezbramkowym wynikiem. Obie drużyny miały swoje piłki meczowe, ale nie potrafiły przechytrzyć rywala. Co ciekawe, po 16 meczach (jeden wygrany walkowerem) dopiero po raz pierwszy w lidze Powiślak zakończył pojedynek bez zdobyczy bramkowej.

POMECZOWE KOMENTARZE

Łukasz Giza: Był to na pewno mecz walki. Spotkały się drużyny sąsiadujące w tabeli. Jedna i druga chciała wygrać. Spotkanie nie obfitowało w stuprocentowe sytuacje. Uważam, że w pierwszej połowie byliśmy lepszym zespołem, nieco mądrzejszym. W drugiej odsłonie – zwłaszcza w pierwszych 15 minutach – cofnęliśmy się zbyt głęboko. Hetman stwarzał spore zagrożenie po stałych fragmentach gry. Udawało nam się jednak uniknąć straty bramki. Później gra się wyrównała. Hetman miał niezłą sytuację Michała Palucha, którą Paluch mógł zamienić na gola. W 89. minucie nieporozumienie Patryka Grzegorczyka z Maksem Żuberem sprawiło, że Paluch miał kolejną sytuację bramkową. Ostatecznie to my mieliśmy piłkę meczową. Grzesio Fularski w 93. minucie znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale nie wyszedł z tego pojedynku zwycięsko. Szanujemy zdobyty punkt. Po takim meczu remis nikogo nie krzywdzi. Pokazaliśmy, że potrafimy powalczyć z każdym. Na mecz z Lewartem muszę coś zmienić w składzie. Zawodnicy grają co trzy dni i są przemęczeni. Tak jak w tym, tak i w następnym spotkaniu powalczymy o pełną pulę.   

Krzysztof Krupa (asystent Jacka Ziarkowskiego): – Zespół gospodarzy bardzo ambitnie i agresywnie podszedł do dzisiejszego spotkania. Warunki, w których graliśmy, były trudne ze względu na nierówne i śliskie boisko. Byliśmy świadkami wyrównanego meczu. W sytuacjach bramkowych – powiedzmy – byłby remis 2:2. Około 90. minuty Michał Paluch miał dwusetkę i jakby to trafił, to byłoby praktycznie po meczu. Gospodarze w 93. minucie też mieli dwustuprocentową sytuację. Strzelał Grzegorz Fularski, ale obronił Kacper Skrzypek. Rywale próbowali jeszcze dobijać piłkę, ale nic z tego nie wyszło. Generalnie z przebiegu meczu obu drużynom należał się remis. Skończyło się 0:0 i myślę, że żadna ze stron nie może mieć pretensji o wynik. Remis nikogo nie krzywdzi. Na pewno pozostaje niedosyt po sytuacji Palucha. Uderzył ładnie, ale tuż obok słupka. Gdybyśmy to trafili, to nie sądzę, żeby gospodarze się podnieśli.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Powiślak Końskowola zagra kolejne trudne spotkanie. U siebie żółto-niebiescy zmierzą się z Lewartem Lubartów (15 kwietnia, 15:00). Natomiast zespół Jacka Ziarkowskiego w 20. serii gier uda się do Adamowa na mecz z Sokołem (14 kwietnia, 15:00).

Powiślak Końskowola – Hetman Zamość 0:0 

Powiślak: Żuber – Wankiewicz, Grzegorczyk, Antoniak, Leszczyński – Fularski, Miazga (63’ Dudkowski), Mietlicki (58′ Kamola) – Pięta (53’ Kopeć), Kłyk (75’ Przychodzień), Sułek.

Hetman: Skrzypek – Dudek, Żmuda, Świech, Daszkiewicz – Myśliwiecki (82’ Solecki), Bednara (82’ Nastałek), Kanarek, Kycko, Stefański – Paluch.

Żółte kartki: Patryk Grzegorczyk, Kamil Leszczyński – Jakub Bednara, Dawid Daszkiewicz
Widzów: 100
Sędziował: Paweł Sitkowski (Biała Podlaska).

fot. Powiślak Końskowola/facebook.com