Mecz pełen werwy. Łada nadal nie do zatrzymania

Mecz pełen werwy. Łada nadal nie do zatrzymania

Pierwsza połowa na remis i szósty bieg Łady w drugich 45 minutach – tak wyglądało kolejne spotkanie biłgorajan w Dachnowie. Strzelanie rozpoczął Jurij Perin, dla którego było to już szóste trafienie w grach kontrolnych, w tym trzecie z rzutu karnego. Zacięty mecz z Janowianką zakończył się czwartym z rzędu sparingowym zwycięstwem podopiecznych Bartłomieja Kowalika.

POMECZOWE KOMENTARZE

Robert Cybart (kierownik Łady 1945 Biłgoraj): – Odkąd pamiętam, w meczach z Janowianką zawsze każdy chce się pokazać i wygrać. Te spotkania są zwykle prowadzone w szybkim tempie. Świadczy o tym zremisowana pierwsza połowa, gdzie na boisku było dynamicznie i nikomu nie przeszkadzało zimno. Przyznam, że sam od paru lat mieszkam i pracuję w Janowie Lubelskim, dlatego lubię, gdy gramy z tym klubem. Druga odsłona należała już do nas, co zresztą widać po wyniku. Janowianka też miała swoje sytuacje, ale po prostu to u nas byli lepsi egzekutorzy. Przy ostatniej bramce dla rywali zabrakło u nas asekuracji przy rzucie wolnym, z czego skorzystał doświadczony napastnik Łukasz Piecyk. Jesteśmy zadowoleni z tego sparingu przede wszystkim dlatego, że nasi młodzi piłkarze pokazali się z dobrej strony. Bądź co bądź jest to ważne przy tak wymagającym przeciwniku jak Janowianka. Wynik oczywiście też nas cieszy, ale bardziej cieszy to, iż ci młodzi chłopcy udowodnili, że w razie potrzeby będą potrafili zastąpić bardziej doświadczonych piłkarzy.  

Krzysztof Kołtyś (kierownik Janowianki Janów Lubelski): – Pierwsza połowa była dla nas w porządku, jednak w drugiej odsłonie nasze założenia taktyczne, że tak się wyrażę, wzięły w łeb. Gra nam się rozjechała i Łada po naszych błędach strzeliła gole. Chciałbym podkreślić, że przyjechaliśmy na mecz w okrojonym składzie. Zabrakło pięciu czołowych zawodników, tj.: Grześka Sobótki, Jacka Wojtana, Sebastiana Brytana, Bartosza Wojtana i Sebastiana Daczki. Zawodnicy nie mogli przyjechać z różnych przyczyn – ze względu na choroby, szkołę czy pracę. W sumie sparing nie był taki zły, tyle że po prostu było nas mało. W dodatku kończyliśmy mecz w dziesiątkę, bo kontuzji nabawił się kapitan Piotrek Gąbka. Na szczęście nie jest to nic poważnego. Pociągnęła go pachwina, więc nie chcieliśmy ryzykować i zdjęliśmy go z boiska. Mimo że graliśmy w osłabieniu, nie przeszkodziło nam to w strzeleniu bramki.

NASTĘPNE SPARINGI

Łada zagra 10 marca o godzinie 13:00 w Dachnowie (miejsce może jeszcze ulec zmianie) ze Stalą Kraśnik. Janowianka zmierzy się 10 marca o godzinie 15:00 w Stalowej Woli z LZS-em Ździary.

Łada 1945 Biłgoraj – Janowianka Janów Lubelski 5:2 (1:1)
Bramki:
Jurij Perin 15’ (rzut karny), Kacper Krzyżan 47’, Paweł Nawrocki 55’, Ivan Oleksiuk 61’, Dmytro Nestarewicz 70’ – Piotr Gąbka 30’ (rzut karny), Łukasz Piecyk 89’

Łada: Szawara – Mielniczek, Sobótka, Kuliński, Poliwka – Nawrocki, Oleksiuk, Szarlip, Dycha, Misiarz – Perin oraz Hasiak, Krzyżan, Myszak, Nestarewicz.

Janowianka: Skup – P. Sadowski, Gąbka, Jargieło, Bodziuch – Szczecki, T. Sadowski, Kuźnicki, Dąbek, Kulpa – Piecyk oraz Chmiel, Pisarski, Wąsik.

fot. Łada 1945 Biłgoraj