Mocna końcówka zapewniła Hetmanowi komplet punktów w Kocku

Mocna końcówka zapewniła Hetmanowi komplet punktów w Kocku

W 29. kolejce rozgrywek IV ligi lubelskiej Hetman Zamość pokonał na wyjeździe Polesie Kock 3:1. Spotkanie rozpoczęło się lepiej dla gospodarzy, którzy prowadzili po pierwszej połowie 1:0 dzięki trafieniu Michała Wójcickiego. Kluczowe dla końcowego rezultatu było ostatnie dwadzieścia minut tego starcia, kiedy Oskara Kasperka pokonali Mateusz Olszak, Kamil Oziemczuk i Cezary Pęcak zapewniając Hetmanowi dwudzieste siódme zwycięstwo w sezonie 2018/2019.

Grzegorz Białek:

Jak to w futbolu bywa, o naszej porażce przesądziły detale. Hetman Zamość bardzo dobrze rozpoczął ten mecz, jednak przetrwaliśmy dziesięć minut naporu rywali. Czekaliśmy na swoje okazje i doczekaliśmy się bramki po bardzo ładnym uderzeniu Michała Wójcickiego. Później mieliśmy jeszcze kilka sytuacji: strzał Macieja Skrzypka z rzutu wolnego przeszedł minimalnie nad poprzeczką, również Grzegorz Misiarz miał swoją szansę. Pierwsza połowa była dla nas bardzo optymistyczna. Dosyć dobrze broniliśmy i z pierwszej części gry naprawdę mogliśmy być zadowoleni. Wiedzieliśmy, że po przerwie musimy zachować koncentrację. Wyglądało to w miarę przyzwoicie, ale w starciu z takim zespołem nie można sobie pozwolić na braki w tym aspekcie. Przed strzeleniem pierwszej bramki rywale mieli lepszą sytuację, jednak strzał przeszedł nad poprzeczką. Natomiast przy golu na 1:1, wydawało się, że mamy wszystko pod kontrolą. Miękka wrzutka na piąty metr, dwójka stoperów i bramkarz patrzyli po sobie i po takim zamieszaniu przeciwnicy wyrównali. To trochę podcięło nam skrzydła, ale rezultat remisowy nie był złym wynikiem. Potem moim zdaniem został odgwizdany kontrowersyjny rzut karny. Kamil Oziemczuk zgrywał piłkę klatką piersiową, być może został lekko popchnięty. Arbiter po namyśle podyktował “jedenastkę”. Po tej sytuacji musieliśmy się otworzyć i zaryzykować, bo wiadomo wóz albo przewóz. Swoją sytuację na wyrównanie miał Szymon Bielecki, do szczęścia zabrakło mu niewiele. Przeciwnicy tylko czekali aż się odsłonimy, szybko wyprowadzili kontratak i zdobyli bramkę na 3:1. Ta konfrontacja kosztowała nas wiele zdrowia, graliśmy w trudnych warunkach, było bardzo gorąco. Myślę, że wstydu nie przynieśliśmy. Biorąc pod uwagę z kim się mierzyliśmy, wyglądało to dosyć nieźle. Mimo wszystko szkoda, bo uważam, że z tego spotkania mogliśmy wyciągnąć chociażby remis.


Jacek Ziarkowski:

To spotkanie toczyło się w trudnych warunkach i pogoda na pewno nie sprzyjała. Tempo gry nie było zbyt szybkie. Fajnie weszliśmy w ten mecz, bo przez pierwsze 5-10 minut bardzo dobrze to wyglądało. Im dalej w las tym bardziej gubiliśmy płynność, a przeciwnik zdobył bramkę po naszej stracie piłki w środku pola. W przerwie przeprowadziliśmy zmiany, porozmawialiśmy sobie po męsku i efekt był, jaki był. W drugiej połowie zdobyliśmy trzy bramki i pewnie zwyciężyliśmy. Trzeba się cieszyć z tej wygranej. Teraz myślimy już o meczu pucharowym, bo w środę czeka nas kolejne trudne spotkanie.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Hetman Zamość podejmie Powiślaka Końskowola (15 czerwca, 15:00). Natomiast Polesie Kock zagra na wyjeździe z Kryształem Werbkowice (15 czerwca, 17:30).

Polesie Kock – Hetman Zamość 1:3 (1:0)
Bramki: Michał Wójcicki 26′ – Mateusz Olszak 72′, Kamil Oziemczuk 84′ (rzut karny), Cezary Pęcak 88′

Polesie: Kasperek – Mi. Skrzypek, Kamiński, Misiarz, Golda – Król (67′ Bielecki), Ma. Skrzypek, Cybul (78′ Dobosz), Barnor, Wójcicki (88′ Drewienkowski) – Waszczyński (84′ Majcher).

Hetman: Amermajster – Dudek (62′ Skoczylas), Kanarek, Żmuda, Skiba – Kopyciński (46′ Pęcak), Buczek, Oziemczuk, Kycko, Rusiecki (46′ Pupeć) – Olszak.

Żółte kartki: Arkadiusz Golda – Kamil Oziemczuk, Damian Pupeć
Sędziował: Rafał Reszka (Lublin).

fot. Tomasz Tomczewski (archiwum)