Mocny początek drugiej połowy zapewnił Orlętom Łuków komplet punktów

Mocny początek drugiej połowy zapewnił Orlętom Łuków komplet punktów

W ramach 26. kolejki rozgrywek IV ligi lubelskiej zawodnicy Orląt Łuków podejmowali MKS Ryki. Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla przyjezdnych, bo w 13. minucie Bartłomiej Długaszek wyprowadził zespół z Ryk na prowadzenie. Radość podopiecznych Sebastiana Kozdrója nie trwała długo, bowiem już cztery minuty później do wyrównania doprowadził Szymon Łukasiewicz. Kluczowy dla końcowego rozstrzygnięcia był początek drugiej części spotkania. Igora Belkę, 15-letniego bramkarza drużyny z Ryk pokonali Mateusz Ebert i ponownie Szymon Łukasiewicz ustalając wynik spotkania na 3:1 dla ekipy z Łukowa. Dzięki tej wygranej podopieczni Roberta Różańskiego na cztery kolejki przed końcem sezonu mają siedem punktów przewagi nad strefą spadkową. Zespół z Ryk zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i nie ma już szans na utrzymanie.

Robert Różański:

W przekroju całego meczu byliśmy na pewno zespołem lepszym. To spotkanie zaczęło się dla nas fatalnie, bo w 13. minucie przegrywaliśmy 0:1. W tej sytuacji niefortunnie zagrał Jakub Bulak, który chciał uspokoić grę i głową podać piłkę do bramkarza, jednak zrobił to zbyt lekko. Futbolówkę przejął napastnik rywali i bez problemu zdobył bramkę. Na szczęście szybko wyrównaliśmy. Dośrodkowanie Adriana Siemieniuka wykorzystał Szymon Łukasiewicz, który głową pokonał golkipera zespołu z Ryk. Na początku drugiej połowy szybko zdobyliśmy dwie bramki. Najpierw Adrian Siemieniuk obsłużył prostopadłą piłką Mateusza Eberta, który przelobował bramkarza. Chwilę później po akcji lewą stroną Damian Soćko wpadł w pole karne i dokładnie odegrał do Szymona Łukasiewicza, który tylko dołożył nogę. Na pewno nie było to dla nas łatwe spotkanie. MKS Ryki grał na dużym luzie i bez żadnej presji. Przeciwnicy przyjechali pograć w piłkę, natomiast w naszych szeregach było trochę nerwowości. Chwała drużynie, że zdołała odwrócić losy tego meczu.


Sebastian Kozdrój:

Myślę, że byliśmy w tym spotkaniu równorzędnym rywalem dla Orląt Łuków. Dłuższymi fragmentami prowadziliśmy grę, a rywale byli raczej nastawieni na grę z kontrataku. Moja drużyna zagrała bardzo ambitnie. Pomimo tego, że mamy problemy kadrowe, to moi podopieczni pokazali, że mają kawał serca i zostawili je na boisku. W tej konfrontacji zabrakło, ale cały czas widać postęp w naszej grze. Mimo porażki postawa zespołu w tym spotkaniu napawa mnie optymizmem.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Orlęta Łuków zagrają u siebie z Kłosem Chełm (26 maja, 17:00). Natomiast MKS Ryki podejmie Victorię Żmudź (25 maja, 16:00).

Orlęta Łuków – MKS Ryki 3:1 (1:1)
Bramki: Szymon Łukasiewicz 17′, 52′, Mateusz Ebert 49′ – Bartłomiej Długaszek 13′

Orlęta: Fic – Goławski, Matuszewski, Bulak, Ebert – Sowisz (75′ Kurowski), Siemieniuk (80′ Tucki), Skwarek, Soćko (69′ Rożen) – Purzycki (46′ Czerski), Łukasiewicz (90+1′ Machniak).

MKS: Belka – Gąska, Leonarcik, D. Osojca, Kazimierak – Bułhak, Wasilewski, P. Osojca (70′ Fałdyga) – Darnia, Długaszek (55′ Taradyś), Jędrzejewski (65′ Szwed).

Żółte kartki: Jakub Wasilewski, Bartłomiej Gąska, Dawid Osojca, Kacper Jędrzejewski, Bartłomiej Bułhak
Sędziował: Mariusz Słoboda (Zamość).

fot. Tomasz Tomczewski (archiwum)