Nowy sezon rozgrywek IV-ligowych pełen znaków zapytania

Nowy sezon rozgrywek IV-ligowych pełen znaków zapytania

Podczas odbywającego się 7 maja w Warszawie spotkania prezesów Wojewódzkich Związków Piłki Nożnej podjęto decyzję o zakończeniu rozgrywek od IV ligi w dół. W związku z zarządzeniami działaczy awans z IV ligi lubelskiej wywalczył Lewart Lubartów, który w 16 kolejkach, jakie udało się rozegrać, zgromadził 38 punktów wyprzedzając Włodawiankę Włodawa i Tomasovię Tomaszów Lubelski. Wciąż jednak pozostaje sporo niewiadomych dotyczących rozgrywek sezonu 2020/2021, o których porozmawialiśmy z Przewodniczącym Wydziału Gier Lubelskiego Związku Piłki Nożnej Konradem Krzyszkowskim.

Ostatni mecz o punkty IV-ligowcy z Lubelszczyzny rozegrali w listopadzie zeszłego roku. Kiedy będą mieli możliwość zainaugurowania sezonu 2020/2021? – Nie ma jeszcze oficjalnej daty startu rozgrywek IV ligi. Planujemy to zrobić między 1, a 8 sierpnia. Aczkolwiek, dopóki III-ligowe kluby z Lubelszczyzny nie potwierdzą swojego udziału w III lidze, a mają na to czas do 1 czerwca, to nie wiemy, kto będzie grał w IV lidze. Nie ukrywam, że start rozgrywek jest też uzależniony od tego, jakie rozporządzenie przyjmie zarząd i jaka będzie liczba drużyn, ponieważ nie wszystkie kluby potwierdziły swój udział w rozgrywkach IV-ligowych. Wszystko zaczyna się od góry i dopóki nie będziemy wiedzieli, jak wygląda sytuacja z III ligą, to nie możemy do końca zaplanować IV, jednak wstępne plany zakładają start rozgrywek na pierwszy tydzień sierpnia – tłumaczy przedstawiciel Lubelskiego Związku Piłki Nożnej.

Jak zwiększenie liczby zespołów wpłynie na system rozgrywek w nadchodzącym sezonie? – Niektóre drużyny uznały, że system mecz i rewanż jest najbardziej sprawiedliwy, ale to były pojedyncze głosy. To mogłoby być bardzo ryzykowne, ponieważ gralibyśmy 38 kolejek i być może znowu nie dokończylibyśmy ligi. Teraz oczywiście każdy będzie mądrzejszy i wprost zapisze w regulaminach zapisy dotyczące tego, co jeśli liga zostałaby przerwana. Jednak z tego, co wiem od zarządu, to ten system raczej nie zostanie wdrożony. Bardziej prawdopodobna jest opcja dwóch grup. W przypadku 19 lub nawet 20 zespołów, bo Lewart Lubartów jeszcze nie złożył wniosku licencyjnego na grę w III lidze, podział na grupy wydaje się bardziej zasadny. Kryterium podziału byłoby mieszane, w tym wypadku decydowałaby tabela i geografia. Prawdopodobnie nie da się podzielić rozgrywek na tyle dobrze, żeby stworzyć dwie grupy geograficzne i żeby były one równe, co pokazuje tabela z obecnego sezonu. Musiałoby to być stworzone według kryterium północ-południe, ale też z przemieszaniem drużyn, które są mniej więcej w centralnej części województwa. Kryterium zachód-wschód nie daje zbyt dużo, ponieważ możemy sobie wyobrazić sytuację, że zespół ze wschodu, czyli np. Huczwa Tyszowce lub Kryształ Werbkowice musiałby pojechać na mecz do Piszczaca lub Międzyrzeca Podlaskiego. Toteż kryterium północ-południe wydaje się lepsze, jednak być może z uwzględnieniem rozstawienia niektórych drużyn z góry lub z dołu tabeli. Tak, żeby nie okazało się, że same najmocniejsze grają na północy, a te teoretycznie słabsze na południu. Wiadomo, że okienko transferowe rozpoczyna się w lipcu, każdy ma możliwość wzmocnienia kadry i tabela może wyglądać inaczej. Aczkolwiek raczej zastosujemy w tej sytuacji kryterium mieszane. Innym rozwiązaniem może być rozszerzenie IV ligi i wtedy stworzone grupy będą jeszcze większe, ale to kwestia do rozważenia dla Komisji ds. Rozgrywek i zarządu. Jednak spotkanie tych organów można przeprowadzić, dopiero wiedząc, co będzie z drużynami z III ligi. Do przyszłego tygodnia musimy poczekać na decyzję klubów, ponieważ jesteśmy od niej uzależnieni, co stwarza problemy z ułożeniem rozgrywek – mówi Krzyszkowski.

Zakończenie rywalizacji bez spadków spowodowało, że w wielu ligach zwiększyła się planowana liczba drużyn na sezon 2020/2021. W IV lidze lubelskiej to miało być 19 zespołów, chociaż działacze twierdzą, że ta wartość może się jeszcze zwiększyć. – IV liga będzie zwiększana w ten sposób, aby pograć przynajmniej dwa lub trzy sezony, ponieważ z III ligi będzie spadało osiem-dziewięć ekip. Dużo będzie zależało też od tego, czy spadną Stal Stalowa Wola i Garbarnia Kraków. Polski Związek Piłki Nożnej postawił warunek, że III liga w ciągu jednego sezonu musi być zmniejszona do 18 zespołów. Można sobie wyobrazić, że skoro z III ligi będzie spadało osiem lub dziewięć zespołów, a drużyn z Lubelszczyzny może być osiem, to spadków klubów z naszego regionu nie unikniemy. W związku z tym ten system IV ligi może obowiązywać dłużej niż jeden sezon. Na razie jeszcze nie można ostatecznie powiedzieć, że na poziomie IV ligi zagra 19 lub 20 zespołów. Tych drużyn może być więcej, ponieważ jest rozważana opcja z wicemistrzami klas okręgowych. Aczkolwiek nie ma jeszcze ostatecznej decyzji, ponieważ komisja nie może podjąć decyzji, nie wiedząc, co będzie z drużynami z III ligi. Wystarczy, że któryś z III-ligowych klubów nie zdecyduje się na grę w III lidze, tylko w IV i już nasze ustalenia trzeba będzie zweryfikować – kontynuuje nasz rozmówca.

Komisja Medyczna Polskiego Związku Piłki Nożnej zakazała zespołom z poziomu centralnego rozgrywania sparingów, tak aby zmniejszyć ryzyko zarażenia i umożliwić dokończenie rozgrywek. Jak sytuacja związana z meczami kontrolnymi wygląda na Lubelszczyźnie? – Analogicznie do decyzji dotyczącej lig centralnych, została podjęta decyzja o niższych ligach, tak żeby na razie unikać sparingów. Na pewno nie będą na nie wysyłani sędziowie. Oczywiście nikt nie zabroni klubowi rozegrania gry wewnętrznej w ramach treningu. Wiadomo, że na każdej połowie może znajdować się 16 zawodników, chociaż nie wiem, jak podchodziłyby do tego organy państwowe, które kontrolują przestrzeganie zasad związanych z obostrzeniami. Głównym powodem zaleceń Komisji Medycznej PZPN jest to, żeby zawodnicy z różnych miejscowości się nie mieszali. Wiadomo, że na zajęciach trener jest w stanie tak opracować ćwiczenia, aby nie robić wślizgów lub trenować w pewnym odosobnieniu. Jednak trudno, żeby w sparingu zawodnicy pilnowali się i po strzelonej bramce nie zapomnieli i nie przybili sobie “piątki”. Każdy z nas się na tym łapie, że czasem wychodzi z domu i zapomni maseczki, po którą musi się wrócić. Dlatego wydaje się, że sparingi będą oficjalnie wznowione w czwartym etapie odmrażania sportu. Lubelski Związek Piłki Nożnej nie dopuszcza do rozgrywania meczów kontrolnych, czego dowodem jest wydany przez zarząd komunikat na ten temat – kończy Przewodniczący Wydziału Gier LZPN.

fot. Kazimierz Chmiel (archiwum)