Obie ekipy walczyły o pełną pulę, ale Lublinianka nie oddała zwycięstwa

Obie ekipy walczyły o pełną pulę, ale Lublinianka nie oddała zwycięstwa

W meczu 12. kolejki rozgrywek IV ligi lubelskiej Lublinianka trzykrotnie wychodziła na prowadzenie w starciu z Tomasovią Tomaszów Lubelski. Niebiesko-biali zdołali odpowiedzieć dwa razy, bowiem na więcej zabrakło już czasu. Cieszymy się, że wróciliśmy na zwycięską ścieżkę po dwóch meczach bez zwycięstwa. Wygraliśmy z dobrą drużyną, jaką jest Tomasovia Tomaszów Lubelski. To zawsze trudny przeciwnik. Zdobyliśmy te punkty trochę w dramatycznych okolicznościach, bo na przemian traciliśmy i zdobywaliśmy bramki. Jesteśmy podbudowani przed konfrontacją z Górnikiem II Łęczna – mówi Dariusz Bodak. Szkoda straconych punktów, bo pokazaliśmy w tym meczu charakter. Uważam też, że udało nam się zagrać nieźle jakościowo. Nie należała nam się ta porażka. Własne błędy spowodowały to, że przegraliśmy. Gratulujemy oczywiście Lubliniance. My za to wiemy, nad czym musimy jeszcze popracować – komentuje Paweł Babiarz. 

Lublinianka – Tomasovia Tomaszów Lubelski 3:2 (1:0)
Bramki: Jakub Bednara 35′, Jarosław Milcz 84′, Paweł Dzyr 90+1’– Tomasz Kłos 65′, Michał Dudziński 86′

Lublinianka: Żuber – Wszołek, Dzyr, Mulawa, Kowalczyk – J. Baran (65′ Kośka), Stępień (65′ Kuzioła), Kamola, Iwańczuk – Bednara (70′ Rapa), Milcz (90+2′ Prus).

Tomasovia: K. Krawczyk – Orzechowski, Bubeła, Turewicz (86′ Towbin), Łeń – I. Baran (83′ Mruk), Smoła, Rataj (61′ Dudziński), Krosman (61′ Raczkiewicz), Nastałek (80′ Żerucha) – Kłos.

Żółte kartki: Michał Kowalczyk, Jakub Baran, Grzegorz Mulawa– Przemysław Orzechowski, Karol Krawczyk
Sędziował: Adrian Pukas (Chełm).

fot. Kazimierz Chmiel (archiwum)