Orlęta w meczu z Włodawianką wróciły z dalekiej podróży

Orlęta w meczu z Włodawianką wróciły z dalekiej podróży

Sześć bramek padło w meczu 1. kolejki rozgrywek IV ligi lubelskiej, w którym Orlęta Łuków podejmowały Włodawiankę Włodawa. Ostatecznie to podopieczni Roberta Różańskiego pokonali rywali 4:2, a duża w tym zasługa Szymona Łukasiewicza, który w ciągu zaledwie dwunastu minut trzykrotnie wpisał się na listę strzelców. 

Robert Różański:

Wróciliśmy z dalekiej podróży w tym meczu. Tak się mówi, gdy przeciwnik stwarza dużo sytuacji, których nie wykorzystuje i to miało miejsce zarówno w pierwszej, jak i drugiej połowie. Nie wiem, z czego to wynikało. Jestem trochę zawiedziony postawą mojego zespołu, ale też zadowolony ze zwycięstwa. Nasza gra nie wyglądała tak jakbyśmy sobie życzyli, może pierwszy mecz nas tak usztywnił. Strzelona szybko bramka zamiast dodać nam pewności siebie, spowodowała, że zespół stanął, a Włodawianka Włodawa dalej walczyła i stwarzała sytuacje. Rywale zanim zdobyli bramkę na 1:1, to już wcześniej mieli okazje do zmiany wyniku. Przeciwnicy grali składnie i trochę nas zaskoczyli. Druga połowa także zaczęła się dla nas fatalnie, bo po niepotrzebnej interwencji Daniela Goławskiego doprowadziliśmy do rzutu wolnego z siedemnastu metrów i straciliśmy bramkę. Na szczęście trzy zmiany, które nastąpiły bezpośrednio po tym, ożywiły naszą grę. Goście w pewnym momencie spuścili chyba z tonu i to pozwoliło nam odwrócić losy meczu. Po ładnej indywidualnej akcji Adriana Siemieniuka, który zagrał wzdłuż bramki do Szymona Łukasiewicza było 2:2. Kolejne dwa trafienia również padły po podaniach Adriana do Szymona i ten zanotował klasycznego hat-tricka. Można powiedzieć, że to zawodnik meczu, chociaż grał tylko pół godziny. Oczywiście musimy wyciągnąć wnioski z tego starcia, bo nasza gra nie wyglądała dobrze w defensywie i do końca też nie była składna w przodzie. 


Mirosław Kosowski:

Myślę, że ten mecz mogliśmy zakończyć innym wynikiem. Stworzyliśmy dużo sytuacji, udało nam się strzelić dwa gole, ale jeśli w obronie popełnia się tyle błędów, to ostatecznie przegrywa się spotkanie. Trzeba wyciągnąć wnioski z tej porażki, bo przecież był moment, w którym prowadziliśmy 2:1. Mówi się jednak trudno i trzeba szukać punktów w kolejnych starciach.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Orlęta Łuków zagrają na wyjeździe ze Spartą Rejowiec Fabryczny (18 sierpnia, 16:00). Natomiast Włodawianka Włodawa podejmie Huczwę Tyszowce (18 sierpnia, 17:00).

Orlęta Łuków – Włodawianka Włodawa 4:2 (1:1)
Bramki: Adrian Siemieniuk 11′, Szymon Łukasiewicz 68′, 78′, 80′ – Piotr Chodziutko 26′, Piotr Pacek 57′

Orlęta: Kuźma – Goławski, Jemioł, Miszta, Jaworski (75′ Sadowski) – Sowisz (59′ Kierych), Kiryło (63′ Szustek), Ebert, Siemieniuk, Soćko (85′ Machniak) – Kharmushka (63′ Łukasiewicz).

Włodawianka: Polak – Błaszczuk, Nielipiuk, Kędzierski (75′ Waszczyński), Pacek – Czarnota, Chodziutko (85′ Soroka), Naumiuk (85′ Kornacki), Musz (82′ Skrzypek), Magdysz – Gołąb.

Żółta kartka: Patryk Błaszczuk
Sędziował: Paweł Tucki (Zamość).

fot. Robert Różański (archiwum)

0 0 vote
Article Rating