Pełne emocji starcie Unii i Huczwy zakończone remisem

Pełne emocji starcie Unii i Huczwy zakończone remisem

W 6. kolejce rozgrywek grupy II IV ligi lubelskiej Unia Hrubieszów podejmowała Huczwę Tyszowce. Po pierwszej połowie niedzielnej konfrontacji gospodarze prowadzili 2:0 dzięki dwóm trafieniom Mateusza Oleszczuka. W 65. minucie ekipa z Tyszowiec zmniejszyła straty po skutecznym uderzeniu Dariusza Michny. Chwilę po tej bramce Mateusz Oleszczuk po raz trzeci pokonał golkipera Huczwy, kompletując hattricka. Zespół prowadzony przez Marka Sadowskiego nie zdołał utrzymać korzystnego wyniku do ostatniego gwizdka. Gole Damiana Ziółkowskiego i Dariusza Michny doprowadziły do rezultatu 3:3, a mecz zakończył się podziałem punktów.

Marek Sadowski:

W pierwszej połowie tego spotkania na pewno nie mieliśmy przewagi w posiadaniu piłki, ale byliśmy bardzo skuteczni. Strzeliliśmy dwie bramki i wydawało nam się, że już jesteśmy w domu, a mecz jest wygrany. Niestety ostra gra przeciwników przyczyniła się do tego, że dwóch naszych zawodników musiało opuścić boisko i od tego momentu zaczął się nasz dramat. Zupełnie przestaliśmy grać w piłkę i skoncentrowaliśmy się na defensywie. Niestety zmiennicy nie byli tak wartościowymi graczami, jak piłkarze, którzy doznali kontuzji i stąd taki wynik. Następny mecz z Kryształem? Naturalnie spodziewam się walki. Starcia w Werbkowicach są zawsze dodatkowo motywowane, pełne męskiej gry i zobaczymy, co z tego będzie.


Krzysztof Rysak:

W pierwszej połowie tego meczu zaprezentowaliśmy się bardzo słabo. Można powiedzieć, że zostaliśmy w szatni i praktycznie nie wyszliśmy na to spotkanie. Unia Hrubieszów zawsze gra u siebie twardo oraz w zdecydowany sposób. Rywale ustawili się defensywnie, zabezpieczając środek pola i robili to bardzo skutecznie. Ponadto gracze Unii wychodzili do szybkich kontrataków. Po takich kontrach traciliśmy gole i dosyć szybko przegrywaliśmy 0:2. W przerwie przeprowadziliśmy męską rozmowę, a na drugą połowę wyszedł inny zespół. Zagraliśmy bardzo wysoko, odbieraliśmy piłkę przeciwnikom i zaczęliśmy strzelać bramki. Gdy zdobyliśmy gola na 1:2 i wydawało się, że wszystko powinno się dobrze skończyć, bo byliśmy zdecydowanie lepszą drużyną, popełniliśmy błąd, po którym Unia zaliczyła trzecie trafienie. To stało się w 68. minucie i przez chwilę nie mogliśmy dojść do siebie, ale końcówka należała do nas. Strzeliliśmy dwa gole, a przy wyniku 3:3 mieliśmy piłkę meczową, jednak Damian Ziółkowski nie trafił w tej sytuacji w piłkę, znajdując się metr od bramki rywali. Mogliśmy wygrać ten mecz, ale cieszy nas punkt. Spotkanie było pełne emocji i po przebiegu tego starcia, a szczególnie drugiej połowy nie wyobrażałem sobie, żebyśmy ponieśli porażkę.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Unia Hrubieszów zagra na wyjeździe z Kryształem Werbkowice (6 września, 16:00). Natomiast Huczwa Tyszowce podejmie Victorię Żmudź (6 września, 16:00).

Unia Hrubieszów – Huczwa Tyszowce 3:3 (2:0)
Bramki: Mateusz Oleszczuk 18′, 44′, 68′ – Dariusz Michna 65′, 90′, Damian Ziółkowski 81′

Unia: Tomczyszyn – Blicharz, Pietrusiewicz, Turewicz, A. Oleszczuk (17′ Wanarski) – Greniuk (46′ Kamiński), Podgórski, Wiejak, Pańko (85′ Steciuk), M. Oleszczuk – Szkutnik (65′ Herda).

Huczwa: Wyłupek – Lis (89′ Gałan), Gilarski, Michna, Dworak (54′ Okalski) – Pyś (79′ Walentyn), Daszkiewicz (89′ Iskierka), Kaznokha, Popko, Kycko – Ziółkowski.

Żółte kartki: Filip Pietrusiewicz, Adrian Oleszczuk, Łukasz Kamiński – Szczepan Popko, Damian Okalski
Sędziował: Paweł Tucki (Zamość).

fot. Unia Hrubieszów/Artur Kern