Piłkarski tie-break dla Kryształu. W tle kontrowersje wokół jedenastek

Piłkarski tie-break dla Kryształu. W tle kontrowersje wokół jedenastek

Po pauzie w 27. kolejce IV ligi lubelskiej do gry powrócili zawodnicy Kryształu Werbkowice. Wrócili i to udanie, ponieważ zwyciężyli z ambitnym Sokołem Adamów. W środowym* meczu sędzia podyktował dwie jedenastki, które wzbudziły kontrowersje wśród szkoleniowców.

KOMENTARZE TRENERÓW

Zbigniew Sławomir Kozłowski: – Wygląda na to, że to jakaś tendencja, żebyśmy spadli z tej ligi, bo inaczej trudno to sobie tłumaczyć. W pierwszej połowie mieliśmy trzy setki. W drugiej sędzia najpierw dyktuje rzut wolny, później się zastanawia i mówi, że jednak będzie rzut karny. Mój zawodnik wybijał piłkę nogą, a rywal skoczył do piłki szczupakiem. Ten karny był absurdalny. To frustrujące. Ludzie walczą o życie, a sędzia lekką ręką daje karnego. To oczywiście ustawiło mecz. Potem postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Otworzyliśmy się. Dlatego praktycznie wszystko, co Kryształ uderzał, wpadało do bramki. Tym razem nie byliśmy chłopcami do bicia. To my prowadziliśmy grę. Dzisiaj absolutnie nie zasłużyliśmy na porażkę. Nie chcę się powtarzać, ale bez trenowania nie ma grania. W dodatku nieustannie mamy problemy kadrowe. Najbardziej nieuczciwe w tej lidze jest to, że gramy z zespołami, które odpoczywają dwa tygodnie przed meczem z nami. Jesteśmy absolutnie pokrzywdzeni. Mimo to nie składamy broni.

Robert Wieczerzak: – Chcieliśmy wygrać ten mecz. W pierwszej połowie prowadziliśmy grę, a Sokół nastawił się na kontrę. Mieliśmy przewagę i tworzyliśmy sytuacje. Między innymi Stasio Rybka nie trafił do bramki z piątego metra. Rzut karny dla Sokoła był kontrowersyjny i mocno dyskusyjny. Zawodnik rywali dorzucał piłkę w nasze pole karne. Mój gracz stał metr od niego i piłka trafiła go w rękę. Jeśli chodzi o jedenastkę dla nas, to była ewidentna. Rywal wyraźnie uderzył nogą w głowę Dawida Dobromilskiego. Dawid miał nawet ślad po tym uderzeniu. Początkowo sędzia podyktował rzut wolny pośredni, ale później zmienił decyzję. W końcówce znów mieliśmy kilka sytuacji, ale to Sokół strzelił na 2:3. Z przebiegu tego meczu byliśmy zespołem lepszym. Natomiast drużyna z Adamowa walczyła. Gospodarzom nie można odmówić ambicji i zaangażowania. Dziś z pewnością nasza jakość była większa niż w ostatnim spotkaniu. Byliśmy zmobilizowani, bo nie przystoją nam takie porażki jak ta ze Żmudzią.

NASTĘPNA KOLEJKA

W 29. kolejce Sokół Adamów zmierzy się na wyjeździe z Powiślakiem Końskowola (2 czerwca, 17:30). Natomiast podopieczni Roberta Wieczerzaka przed własną publicznością zagrają ze Stalą Kraśnik (2 czerwca, 17:30).

Sokół Adamów – Kryształ Werbkowice 2:3 (0:0)
Bramki: Mateusz Baran 67’ (rzut karny), Damian Zdunek 90’ – Stanisław Rybka 53’ (rzut karny), Patryk Nieradko 61’, Bartłomiej Reszczyński 73’

Sokół: Dzido – Bogucki, Gromysz, Strzyżewski (52’ Zdunek), K. Nowicki (75’ Stępniak) – Cydejko, Goździołko, Sokołowski, Mat. Baran – Hołownia, Borkowski.

Kryształ: Filipczuk – Wójtowicz, Śmiałko, Dobromilski, Dec – Reszczyński (80’ Łappo), Kaczoruk (85’ Sas), Czady (85’ Ślusarz), Nieradko (65’ Borys) – Rybka, Drewniak (60’ Nowak).

Żółte kartki: Mateusz Cydejko, Michał Stępniak – Szymon Nowak, Bartłomiej Reszczyński
Widzów: 100
Sędziował: Michał Wasil (Lublin).

*Relacja pojawiła się na stronie z opóźnieniem ze względu na kłopoty techniczne. Przepraszamy.

fot. Karol Kotwis (archiwum)
0 0 vote
Article Rating