Powiślak Końskowola ma nowego trenera

Powiślak Końskowola ma nowego trenera

Kamil Witkowski został nowym trenerem Powiślaka Końskowola. 35-latek zastąpił na tym stanowisku Łukasza Gizę, który prowadził ekipę z Końskowoli przez ostatnie trzy sezony.

W swojej karierze piłkarskiej Kamil Witkowski reprezentował barwy m.in. Wisły Kraków, Motoru Lublin, Cracovii, Górnika Łęczna i Znicza Pruszków. Jego grę docenił selekcjoner Leo Beenhakker, powołując go do reprezentacji Polski. Jako trener Witkowski pracował w Akademii Piłkarskiej Motoru Lublin i prowadził rezerwy lubelskiego klubu, które pod jego wodzą w cuglach triumfowały w rozgrywkach Klasy A, wygrywając w sezonie 2019/2020 wszystkie czternaście spotkań.

W trakcie swojej kariery piłkarskiej miałem okazję występować w takich klubach jak Wisła Kraków, Cracovia Kraków czy Górnik Łęczna. Byłem również powoływany do kadry Reprezentacji Polski, gdy selekcjonerem był Leo Beenhakker. Pracowałem z jednymi z najlepszych trenerów w Polsce, takimi jak Wojciech Stawowy, Orest Lenczyk czy Henryk Kasperczak, także mam jakieś boiskowe doświadczenie. Może nie najwyższe, ale coś na pewno z tego wyciągnąłem, jeżeli chodzi o moją karierę zawodniczą, która ma przełożenie na karierę trenerską. Co do kariery trenerskiej zaczynałem w Stanach w akademii, następnie wróciłem do Polski i dostałem propozycję z Motoru Lublin. Na początek prowadziłem rocznik 2006. Przejmując tę drużynę, każdy w klubie mówił, że to najsłabszy rocznik, który w Duńczyk Cup zajął 13. miejsce na 14 drużyn, a praktycznie wszystkie turnieje kończył na ostatnim miejscu. W pierwszym sezonie po objęciu zespołu udało się zdobyć mistrzostwo województwa i wygrać turnieje ogólnopolskie. Myślę, że nasza wspólna praca pokazała, że idziemy w dobrym kierunku. Nieco później dostałem propozycję, aby zostać trenerem napastników w klubie oraz jeszcze jedną propozycję od ludzi, którzy bardzo mocno we mnie wierzyli. Był to projekt długofalowy, czyli rezerwy Motoru Lublin. Wydaje mi się, że wspólnie z klubem i koordynatorem Tomkiem Jasikiem, Wojtkiem Stefańskim zrobiliśmy naprawdę dobrą robotę, bo nigdy nie pozwoliliśmy na to, żeby Motor stracił punkty w meczach w niskiej klasie rozgrywkowej. Możemy być dumni z tego, że zdobyliśmy 118 bramek, tracąc tylko 5. Boli mnie tylko to, że przez pół roku nikt mi nawet nie podziękował i nie wymienił mojego nazwiska, że jestem trenerem tej drużyny. Cóż, takie jest życie i życzę Motorowi powodzenia, odchodząc z klubu. Co do Powiślaka planem jest zatrzymanie zawodników, którzy mają propozycje z innych drużyn. Wygrywając Puchar Polski na szczeblu okręgu lubelskiego i zajmując dosyć wysokie miejsca w IV lidze, jasne jest, że mają jakieś propozycje i trzeba tych chłopców po prostu zatrzymać. Dodatkowo trzeba wzmocnić kadrę, a czas pokaże, co z tego wyjdzie. Ja jestem optymistą i mierzę wysoko. Nie chcemy głośno mówić, chcemy po prostu pracować – powiedział klubowym mediom nowy szkoleniowiec ekipy z Końskowoli.

fot. Powiślak Końskowola