Rzut karny wreszcie zamieniony na bramkę dał Lewartowi zwycięstwo nad Kłosem

Rzut karny wreszcie zamieniony na bramkę dał Lewartowi zwycięstwo nad Kłosem

Status niepokonanych po 6. kolejce rozgrywek IV ligi lubelskiej zachowali piłkarze Lewartu Lubartów. Podopieczni Tomasza Bednaruka pokonali na wyjeździe Kłosa Chełm 1:0. Kluczowym momentem niedzielnego spotkania była 85. minuta i faul Pawła Fornala na Stanisławie Niewińskim w polu karnym Kłosa. Do jedenastki podszedł Dariusz Michna, który pewnym strzałem zapewnił Lewartowi piąte zwycięstwo w kampanii 2019/2020.

Robert Tarnowski:

Szkoda tego meczu, bo straciliśmy bramkę w 85. minucie z dosyć przypadkowego rzutu karnego. Oczywiście był faul i nie mam żadnych pretensji do sędziego. Po długiej piłce ze środkowej strefy boiska w prawy narożnik naszego pola karnego jeden z moich graczy chciał wybić piłkę kompletnie nie widząc rywala, który wyskoczył zza jego pleców. To była zupełnie przypadkowa akcja w niegroźnej sytuacji. Oczywiście, inicjatywa w tym spotkaniu była po stronie przeciwników. Jednak to było celowe działanie z naszej strony. Ustawiliśmy się na swojej połowie i czekaliśmy na kontrataki. Rywale mieli swoje okazje i gdyby wcześniej strzelili bramkę po składnej akcji, nie byłoby aż tak szkoda. My również mieliśmy swoje szanse. Sądzę, że doszliśmy do czterech sytuacji podbramkowych, jednak zabrakło nam w nich szczęścia. Żeby zdobyć punkty z taką drużyną jak Lewart Lubartów potrzeba właśnie trochę szczęścia, którego nie mieliśmy w decydujących momentach tego starcia. Gratuluję przeciwnikom zwycięstwa. Ogólnie jestem zadowolony z postawy swojego zespołu. Byliśmy drużyną, zaprezentowaliśmy spore zaangażowanie i graliśmy dobrze taktycznie. Uważam, że jeżeli będziemy pracowali w każdym meczu tak jak w tej konfrontacji, to punkty w końcu przyjdą. Z taką wiarą patrzę w przyszłość.


Tomasz Bednaruk:

Najważniejsze, że zdobyliśmy w tym meczu trzy punkty. Mierzyliśmy się z przeciwnikiem mocno zdeterminowanym. Spodziewaliśmy się trudnego spotkania i takie właśnie było. Stworzyliśmy sobie pięć-sześć znakomitych okazji i uważam, że mogliśmy wcześniej rozstrzygnąć to starcie na swoją korzyść. Wierzyliśmy w zdobycie trzech punktów i w końcówce to się udało. W polu karnym faulowany był Stanisław Niewiński. Mimo tego, że ostatnio jedenastki nam nie wychodziły, to tym razem Dariusz Michna bardzo pewnym strzałem zapewnił nam komplet punktów. To był trudny mecz i najważniejsze, że zakończył się naszym zwycięstwem. Teraz już zapominamy o tej konfrontacji, ponieważ w środę czeka nas spotkanie pucharowe z Wisłą II Puławy

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Kłos Chełm zagra na wyjeździe z Włodawianką Włodawa (15 września, 16:00). Natomiast Lewart Lubartów podejmie Kryształ Werbkowice (15 września, 16:00).

Kłos Chełm – Lewart Lubartów 0:1 (0:0)
Bramka: Dariusz Michna 85′ (rzut karny)

Kłos: Wikło – Huk, E. Poznański, Stepaniuk, Wyrostek – Flis, Kamola (76′ Żwirbla), Grądz, Fornal (87′ Drzewicki), Bereda (76′ Rak) – Bala (70′ Gierczak).

Lewart: Długosz – Niewiński, Budzyński, Ponurek, Michna – Pokrywka (58′ Najda), Majewski, Fularski (90′ Bronowicki), Kotowicz, Aftyka (73′ Filipczuk) – Nowak.

Żółte kartki: Dawid Stepaniuk, Paweł Fornal – Konrad Nowak, Michał Budzyński
Sędziował: Marcin Kluk (Zamość).

fot. Lewart Lubartów (archiwum)