Siedem minut, które wstrząsnęło Orlętami Łuków

Siedem minut, które wstrząsnęło Orlętami Łuków

W 21. kolejce rozgrywek IV ligi lubelskiej rezerwy Górnika pokonały w Łęcznej Orlęta Łuków 6:3. Podopieczni Jacka Fiedenia po siedemnastu minutach gry i trafieniach Mohameda Essama oraz Arona Stasiaka wygrywali 2:0, jednak jeszcze przed przerwą Szymon Łukasiewicz zdobył bramkę kontaktową, a w drugiej połowie po golach Michała Purzyckiego i Konrada Kurowskiego to przyjezdni wyszli na prowadzenie. Kluczowy dla końcowego rezultatu był fragment między 73., a 80. minutą, kiedy bramkarza z Łukowa pokonali: Marcin Pigiel, Mohamed Essam, Piotr Świeca i Aron Stasiak, co zapewniło gospodarzom wygraną 6:3.

Jacek Fiedeń:

Myślę, że o naszym zwycięstwie zadecydowała różnica potencjałów. Byliśmy ekipą mocniejszą, o większych umiejętnościach piłkarskich i to było widać na boisku od pierwszej do ostatniej minuty. To spotkanie wyglądało podobnie jak wszystkie nasze poprzednie mecze. Graliśmy z przeciwnikiem mocno cofniętym. Dosyć łatwo i szybko operowaliśmy piłką, przedostawaliśmy się pod pole karne rywali, i tworzyliśmy sobie sytuacje. Z upływem czasu, gdy rywalom zaczęło brakować sił, nasza przewaga była coraz większa. Gdyby nie nonszalancja wynik mógł być jeszcze wyższy, bo piłka po naszych uderzeniach trzykrotnie uderzyła w poprzeczkę. Byliśmy bardzo dobrze dysponowani, rzekłbym nawet, że jak na IV ligę prezentowaliśmy dużo ciekawej gry w ataku pozycyjnym. Rezultat tego spotkania układał się ciekawie, jednak ani przez moment nie wątpiłem w to, że możemy odnieść zwycięstwo.


Robert Różański:

To był otwarty mecz. Przegrywaliśmy już 0:2, w pewnym momencie, po składnym kontrataku udało się strzelić bramkę na 3:2. Później, w przeciągu dwóch-trzech minut straciliśmy dwa gole po dośrodkowaniach z rzutu rożnego. Zespół z Łęcznej dysponuje zawodnikami ogranymi i dobrze wyszkolonymi technicznie, co spowodowało, że przeciwnicy zdobyli jeszcze dwie bramki i spotkanie zakończyło się rezultatem 6:3 na ich korzyść. Kiedy rywale złapali luz, trudno było dotrzymać im kroku. Mimo wszystko, mojej drużynie należą się słowa uznania, bo przegrywając 0:2 zespół się nie poddał. W pewnym momencie zapachniało niespodzianką, ponieważ do 73. minuty utrzymywał się wynik 3:2 dla nas. Jednak tak już wspomniałem, różnica w umiejętnościach poskutkowała tym, że to spotkanie zakończyło się takim, a nie innym rezultatem.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Górnik II Łęczna zagra na wyjeździe z Victorią Żmudź (27 kwietnia, 11:00). Natomiast Orlęta Łuków podejmą Ładę 1945 Biłgoraj (28 kwietnia, 16:00).

Górnik II Łęczna – Orlęta Łuków 6:3 (2:1)
Bramki: Mohamed Essam 7′, 75′, Aron Stasiak 17′, 80′, Marcin Pigiel 73′, Piotr Świeca 77′ – Szymon Łukasiewicz 20′, Michał Purzycki 52′, Konrad Kurowski 63′

Górnik: P. Rojek – Bronowicki (60′ Pacek), Jaroszyński, M. Fiedeń (80′ Grzelak), Pigiel – Cielebąk (55′ Świeca), Olszewski, J. Rojek, Orysz (75′ Popko) – Essam, Stasiak.

Orlęta: Karpiński – Czerski, Bulak, Goławski, M. Ebert – Siemieniuk, Kierych (58′ Matuszewski), Sowisz (85′ Machniak), Skwarek (77′ Rożen), Purzycki (55′ Kurowski) – Łukasiewicz.

Żółta kartka: Daniel Goławski
Sędziował: Marcin Kluk (Zamość).

fot. Tomasz Tomczewski (archiwum)