Skuteczny plan Huraganu w meczu z Lublinianką

Pięć bramek padło w sobotnim meczu 18. kolejki rozgrywek IV ligi lubelskiej, w którym Lublinianka podejmowała Huragan Międzyrzec Podlaski. Górą z tego spotkania wyszli podopieczni Damiana Panka, którzy wygrali na Wieniawie 3:2. 

Dariusz Bodak:

Szkoda tej przegranej, bo wyszliśmy bardzo zdeterminowani na boisko. Wiedzieliśmy, co mamy robić i w miarę udawało nam się to realizować. Objęliśmy prowadzenie po pięknym uderzeniu z daleka Krzysztofa Rybaka. Po raz kolejny jednak w tym sezonie podaliśmy rywalom rękę w postaci rzutu karnego. Drugiego gola dostaliśmy do szatni i o to także możemy mieć pretensje tylko do siebie. Po przerwie chcieliśmy odwrócić losy meczu, jednak straciliśmy kolejną bramkę, także po naszym błędzie, tym razem w ustawieniu. Wróciliśmy co prawda do gry i złapaliśmy kontakt z przeciwnikami, ale na Huragan to było za mało. Pocieszające jest to, że graliśmy na styk z liderem naszej grupy, jednak mamy się nad czym zastanowić po tym meczu, bo ponownie straciliśmy gole po własnych i niewymuszonych pomyłkach.


Damian Panek:

Liczyliśmy że to będzie mecz pod nasze dyktando. Już w pierwszych minutach oddaliśmy miejsce do grania Lubliniance i liczyliśmy na kontry. Często się jednak zdarza tak, że plan zawodzi i nie można go realizować. Po bardzo ładnym uderzeniu zawodnika gospodarzy straciliśmy bramkę na 0:1, ale mimo tego nie zmienialiśmy niczego w naszych poczynaniach. Jeszcze przed przerwą udało nam się zremisować, a potem objąć prowadzenie. Po niej zdobyliśmy gola na 3:1 i wydawało się, że kontrolujemy to spotkanie. Stwarzaliśmy sobie kolejne sytuacje na podwyższenie prowadzenia, ale ich nie wykorzystywaliśmy. Rywale zdobyli kontaktową bramkę i emocje zaczęły się od nowa. Trzeba jednak przyznać, że po tym trafieniu, graliśmy bardzo mądrze, zwłaszcza jeśli chodzi o prowadzenie gry. Nie dopuszczaliśmy przeciwników pod nasze pole karne, a w ostatnim kwadransie niewiele się działo pod naszą bramką. Za to chwała drużynie, bo wiedzieliśmy, że drużyna z Lublina jest mocna, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry, a nie dopuszczaliśmy do takich. Reasumując, odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. 

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Lublinianka podejmie Opolanin Opole Lubelskie (21 listopada, 11:00). Natomiast Huragan Międzyrzec Podlaski zagra u siebie z Górnikiem II Łęczna (21 listopada, 13:00).

Lublinianka – Huragan Międzyrzec Podlaski 2:3 (1:2)
Bramki: Krzysztof Rybak 35′, Piotr Chodziutko 71′ – Alan Olszewski 39′ (rzut karny), Patryk Pakuła 44′, Kacper Chudowolski 61′

Lublinianka: Wójcicki – Kuzioła, Wszołek (84′ Fiedeń), Giza, Chodziutko, Rejmak (46′ Grzelak), Wadowski (62′ Miśkiewicz), Kabała, Pioś, Dzyr, Rybak.

Huragan: Czarnecki – Karwowski (90′ Weręgowski), Olszewski, Panasiuk, Komar, Korgol, Pakuła, Renkowski, H. Łukanowski, Chudowolski (72′ Tkaczuk), Waniowski (70′ Kleber).

Żółte kartki: Damian Kuzioła, Piotr Chodziutko, Jan Giza
Sędziował: Mateusz Kwiatek (Chełm).

fot. Huragan Międzyrzec Podlaski (archiwum)

0 0 vote
Article Rating