Stal ogrywa Tomasovię na zakończenie okresu przygotowawczego

Stal ogrywa Tomasovię na zakończenie okresu przygotowawczego

W niedzielne popołudnie w Kraśniku ostatni sparing przed wznowieniem ligi rozegrały miejscowa Stal i Tomasovia Tomaszów Lubelski. Spotkanie 3:1 wygrali gospodarze, a dwie bramki na swoim koncie zapisał Ernest Skrzyński. Szkoleniowcy obu zespołów z optymizmem wyczekują już zmagań o punkty.

KOMENTARZE TRENERÓW

Daniel Szewc: – Brakowało nam dzisiaj kilku zawodników, ale do pierwszego meczu właściwie wszyscy powinni być już gotowi. Chciałbym powiedzieć, że to był ostatni sparing przed ligą, ponieważ mam nadzieję, że wystartujemy w przyszłym tygodniu. Przejście z Orlików czy hal na boisko naturalne było dla nas nowym doświadczeniem, bo całkowicie inaczej na takiej murawie zachowuje się piłka. Zarówno my, jak i Tomasovia, mieliśmy sporo problemów, żeby grać to, co prezentowaliśmy na sztucznych boiskach. Niewątpliwie lepiej poradziliśmy sobie z tymi warunkami, a konsekwencją tego były strzelone gole. Myślę, że w tym spotkaniu byliśmy nieco lepsi, bowiem i w pierwszej i w drugiej połowie mogliśmy się pokusić o kolejne trafienia. Nie popadałbym jednak w euforię. Wynik jest ważny, ale nie najważniejszy. Ten sparing dał mi kilka odpowiedzi, lecz nie mam jeszcze gotowej jedenastki na następny mecz. Jestem bardzo zadowolony z transferów. Obsadziliśmy pozycje, na których bardzo potrzebowałem graczy i myślę, że dzięki tym osobom nie stracimy na jakości. Nie udało się jedynie sprowadzić Czarka Andruszaka, więc naszym drugim bramkarzem będzie zdolny junior Maciej Poleszak.

Marek Sadowski: – Przede wszystkim jesteśmy bardzo zadowoleni, że mogliśmy zagrać na boisku trawiastym. Murawa była bardzo dobrze przygotowana, za co Stali Kraśnik należy się duży plus. Natomiast wynik jest trochę mylny. Graliśmy naprawdę fajny mecz, mieliśmy dużo sytuacji bramkowych, których nie wykorzystaliśmy. W pierwszej połowie straciliśmy gola po błędzie Karola Krawczyka, a potem dostawaliśmy bramki już po zejściu podstawowego zespołu. Jestem zadowolony z gry, ale wciąż mamy trochę do poprawienia. Wiadomo, że nie trenowaliśmy na normalnym boisku, niemniej jednak nie spodziewałem się tak dobrego meczu z naszej strony, jak też ze strony Stali. Był to dla nas szalony okres przygotowawczy. Wtedy kiedy był czas na przygotowanie motoryczne, były świetne warunki na dworze, natomiast kiedy trzeba było szlifować stricte piłkarskie rzeczy, mieliśmy mnóstwo śniegu na boisku. Zobaczymy, co z tego wyniknie w lidze.

NASTĘPNE MECZE

Dla piłkarzy Stali i Tomasovii był to najprawdopodobniej ostatni sprawdzian w zimowym okresie przygotowawczym. 18 marca o godzinie 13:00 podopieczni Daniela Szewca zagrają na wyjeździe z Eko Różanka w ramach 16. kolejki IV ligi lubelskiej. Gdyby nie udało się rozegrać tego spotkania, kraśniczanie będą chcieli zagrać jeszcze jeden sparing (najpewniej z Ładą 1945 Biłgoraj). Natomiast gracze Marka Sadowskiego tego samego dnia i o tej samej godzinie (18.03/13:00) zmierzą się u siebie z MKS-em Ryki. Zdaniem opiekuna zespołu ten mecz jest niezagrożony, ponieważ tomaszowski OSiR stanął na wysokości zadania i przy dobrej pogodzie powinien dojść do skutku.

Stal Kraśnik – Tomasovia Tomaszów Lubelski 3:1 (1:0)
Bramki:
Ernest Skrzyński 23’, 70’, Jakub Czelej 90’ – Tomasz Kłos 82’

Stal: Ciołek (75’ Poleszak) – Lutsyk (46’ Leziak), Pietroń, Pluder, Chomczyk (65’ Lutsyk) – Fornal (65’ Czelej), Matysiak, Skrzyński (46’ Wojtaszek), Czelej (46’ Kędra) – Drozd (75’ Maj), Maj (65’ Skrzyński).

Tomasovia: K. Krawczyk – Szuta, Piątkowski (60’ Piatnoczka), Karwan, Łeń – Karólak, Skiba, Staszczak (65’ Krosman), Baran (65’ Towbin), Orzechowski (60’ Kłos) – Mruk (46’ Żerucha).

Żółte kartki:
Widzów: 200
Sędziował: Karol Iwanowicz (Lublin).

fot. Jacek Nowoświatłowski/FKS Stal Kraśnik