Świdniczanka odrobiła straty i wywalczyła komplet punktów w Różańcu

Świdniczanka odrobiła straty i wywalczyła komplet punktów w Różańcu

Trzy bramki padły w spotkaniu 19. kolejki rozgrywek grupy II IV ligi lubelskiej pomiędzy Gromem Różaniec a Świdniczanką Świdnik Mały. Gospodarze otworzyli wynik dzięki bramce Jarosława Raka, jednak nie zdobyli w tym spotkaniu nawet punktu. W drugiej połowie bramkarza Gromu pokonali Mateusz Kowalewski i Michał Babiarz, a Świdniczanka zwyciężyła 2:1.

Bogdan Antolak:

Jestem w nie najlepszym nastroju po tym spotkaniu, bo chłopcy rozegrali jeden z lepszych meczów. Szczególnie przez godzinę graliśmy dobre zawody. Obie ekipy miały swoje okazje, ale ostatecznie to my zdobyliśmy gola na 1:0 po stałym fragmencie gry i kontrolowaliśmy przebieg rywalizacji. W 61. minucie straciliśmy bramkę po zupełnie niegroźnej sytuacji. Obrońca mojego zespołu był przy Mateuszu Kowalewskim, jednak trochę go odpuścił, a zawodnik rywali zszedł do środka i bardzo precyzyjnie uderzył. To trafienie wprowadziło dużą nerwowość w nasze szeregi. Straciliśmy płynność, a Świdniczanka zaczęła coraz mocniej atakować i była stroną dominującą. Jestem rozczarowany tym wynikiem, ponieważ mieliśmy dwie stuprocentowe okazje. Kuba Paćkowski z pięciu metrów nie trafił w światło bramki, a Władek Halych miał znakomitą szansę, jednak przekombinował. Od razu po tej akcji zawodnik przeciwników zdobył bramkę na 2:1. W tym spotkaniu przyjezdni grali bardzo dobrze technicznie, ale nasza wola walki i chęć zwycięstwa zrównoważyły sytuację. Przy wyniku 1:1 miało zadecydować to, kto odda nokautujące uderzenie. Po niewykorzystanej okazji rywale wyprowadzili kontrę i dostaliśmy bombę. Później Świdniczanka nie chciała stracić bramki, a my przeprowadzaliśmy chaotyczne ataki. W samej końcówce Jarosław Rak otrzymał podanie i groźnie uderzył, ale niestety nad poprzeczką. Szkoda, że nie wywalczyliśmy chociaż punktu. Graliśmy już duże gorsze mecze i inkasowaliśmy w nich trzy oczka. To spotkanie toczyło się w szybkim tempie, a obie drużyny podeszły do siebie z szacunkiem i intensywnie pracowały. Oglądałem Świdniczankę w środowym spotkaniu (z Kłosem Chełm – przyp. red.) i w tamtym starciu tempo było dużo spokojniejsze. Walczyliśmy o trzy punkty. Mieliśmy sytuacje i powinniśmy wykonać decydujący cios. Moi zawodnicy nie zawiedli, bo dali z siebie wszystko, jednak to jest właśnie piękno piłki nożnej, że nie zawsze ma się to, czego się chce. Przez cały rok pracowaliśmy i zdobyliśmy jak dotąd 30 punktów. Realnie walczymy o czołową szóstkę i zrobimy wszystko, żeby się w niej znaleźć. 


Paweł Pranagal:

Na pewno zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Jeszcze przy wyniku 0:0 mieliśmy dwie stuprocentowe sytuacje. Później zespół z Różańca zdobył bramkę po stałym fragmencie gry. W szatni sobie porozmawialiśmy i wyszliśmy na drugą połowę, dążąc do zdobycia trzech punktów. Udało nam się wygrać po bramkach Mateusza Kowalewskiego i Michała Babiarza. Jestem zadowolony z postawy chłopaków. Wydaje mi się, że odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo po dobrej grze. Sytuacja kadrowa zespołu? W tym spotkaniu nasza sytuacja kadrowa była lepsza. Zostały nam jeszcze dwa mecze, środowy z Tomasovią Tomaszów Lubelski i sobotni z Granitem Bychawa. Myślę, że jeszcze kilku zawodników do nas dołączy. 

NASTĘPNY MECZ

W następnym meczu Świdniczanka Świdnik Mały zmierzy się w zaległym starciu 17. kolejki z Tomasovią Tomaszów Lubelski (25 listopada, 13:00).

Grom Różaniec – Świdniczanka Świdnik Mały 1:2 (1:0)
Bramki: Jarosław Rak 19′ – Mateusz Kowalewski 61′, Michał Babiarz 86′

Grom: Markowicz – Podolak (90′ Lis), Mielniczek, Przybysławski, K. Działo – Halych, Krzyszycha, Birut, Rak – Kwiatkowski, Paćkowski.

Świdniczanka: Kowalczyk – Kowalski, Warda (65′ Pędlowski), Żmuda, Warecki – Miazga, Kopyciński, Stępień, Kowalewski (90′ Śliwa) – Szczerba, Wilk (80′ Babiarz).

Żółte kartki: Kacper Działo, Janusz Birut, Wojciech Markowicz, Volodymyr Halych – Kamil Warecki, Krystian Śliwa
Sędziował: Konrad Łukiewicz (Zamość).

fot. Grom Różaniec