Tylko jedni się zrehabilitowali

Tylko jedni się zrehabilitowali

Do przerwy zawodnicy Powiślaka Końskowola przegrywali 0:1 z Włodawianką Włodawa, ale w kolejnych czterdziestu pięciu minutach podopieczni Łukasza Gizy strzelili trzy bramki i sięgnęli po ósmą wygraną w sezonie 2018/2019.  Po pierwszej połowie prowadziliśmy 1:0, ale mogliśmy wyżej, bo były ku temu okazje. Po przerwie przeciwnik zaryzykował i lepiej operował piłką. My sami trochę cofnęliśmy się i straciliśmy przypadkową bramkę po rzucie rożnym. Za chwilę wpadł nam kolejny gol. Nie mieliśmy nic do stracenia, więc szukaliśmy jakiegoś kontaktu z rywalem. Na nasze nieszczęście, w ostatniej minucie padło kolejne trafienie – komentuje Marek Drob.Pojechaliśmy na trudny teren, bo we Włodawie zawsze ciężko się gra. Chciałbym podziękować chłopakom, ponieważ zagraliśmy naprawdę dobry mecz. Widać było w nas wolę walki. Na pewno chcieliśmy zmazać to, co stało się tydzień temu (remis 3:3 ze Startem Krasnystaw – przyp. red.). Jedyne co mogę, to pogratulować moim zawodnikom – zaznacza Łukasz Giza. 

Włodawianka Włodawa – Powiślak Końskowola 1:3 (1:0)
Bramki: Jakub Bylina 25’ – Damian Koprucha 68′, 90+3′, Paweł Bielak 73′

Włodawianka: Polak – Misiak, Więcaszek, Błaszczuk, Czarnota – Magdysz, Nielipiuk, Walaszek (80’ Kędzierski), Bylina (70’ Kowalewski), Naumiuk – R. Musz (65’ Sheluk).

Powiślak: Kasperek – Kazubski, Grzegorczyk, Antoniak – Dudkowski, Bogusz, Miazga, Pięta (90′ Jakóbczyk), Mietlicki (75′ Kłyk) – Koprucha, Bielak.

Żółte kartki: Rafał Musz, Władysław Magdysz, Wojciech Więcaszek, Jakub Bylina, Patryk Błaszczuk, Kacper Czarnota, Pavlo Sheluk – Adrian Dudkowski, Maciej Pięta
Sędziował: Mariusz Słoboda (Zamość).

fot. Powiślak Końskowola (archiwum)