Z obozu beniaminka IV ligi lubelskiej: Lutnia Piszczac

Z obozu beniaminka IV ligi lubelskiej: Lutnia Piszczac

Lutnia Piszczac to zespół, który po trzech latach wraca do IV ligi lubelskiej. W skróconych rozgrywkach bialskopodlaskiej klasy okręgowej ekipa z Piszczaca zgromadziła 30 punktów, wygrywając dziewięć meczów, trzy razy remisując i przegrywając tylko jedno spotkanie. 

DOBRA FORMA JESIENIĄ KLUCZEM DO AWANSU

Już od początku sezonu 2019/2020 Lutnia pokazywała, że będzie walczyć o powrót do IV ligi. Po pierwszych trzech kolejkach miała na swoim koncie dziewięć punktów, co zwiastowało, że ich celem jest rywalizacja o wysokie lokaty. W 7. kolejce zespół z Piszczaca rozgromił Bór Dąbie aż 12:0, a w ostatnim meczu rundy jesiennej zremisował 3:3 z Bad Boys Zastawie, kończąc zmagania na pierwszej lokacie z czterema punktami przewagi nad Bizonem Jeleniec. Zaplanowany na 28 marca powrót bialskopodlaskiej klasy okręgowej nie doszedł do skutku ze względu na pandemię koronawirusa. Później zdecydowano, że rozgrywki nie zostaną wznowione i to Lutnia w sezonie 2020/2021 zagra w IV lidze. – Przygotowania do rundy wiosennej zaczęliśmy 7 stycznia i mocno przepracowaliśmy ten okres. Do 12 marca rozegraliśmy kilka sparingów i byliśmy przygotowani na dogranie sezonu. Piłkarzom doskwiera głód piłki, ale tutaj zadziałała siła wyższa. Bezpieczeństwo i zdrowie nas wszystkich jest najważniejsze – mówi prezes Lutni Piotr Dawidziuk.

PODZIAŁ NA GRUPY CIEKAWĄ OPCJĄ

Zamieszanie spowodowane pandemią przyczyniło się do trudności związanych z organizacją wielu lig w całym kraju. Jaka jest opinia prezesa Lutni na temat systemu rozgrywek IV-ligowych w sezonie 2020/2021? – Nie wiemy, w jakim kształcie będzie rozgrywana IV liga. Według mnie podział na grupy, o którym myśli związek to lepsza opcja. Nie mamy wiedzy dotyczącej tego, jak jesienią rozwinie się sytuacja epidemiologiczna. Podział geograficzny będzie łatwiejszy dla klubów pod względem finansowym i do tego wyjazdy na mecze nie będą liczyć po 200 kilometrów, co generowałoby koszty i czas – wyjaśnia nasz rozmówca.

POWAŻNE CELE I NOWY TRENER

Triumfatorzy bialskopodlaskiej “okręgówki” nie obawiają się nowej IV-ligowej rzeczywistości. – Przez cztery sezony w ostatnim dziesięcioleciu występowaliśmy w wyższej klasie rozgrywkowej i myślę, że wiemy, z czym się wiąże gra w IV lidze. Nie mamy żadnego problemu z uzyskaniem licencji. Będziemy musieli zasilić zespół, przede wszystkim, jeśli chodzi o młodzieżowców. Kilka pozycji wymaga wzmocnienia, ponieważ IV liga wygląda inaczej niż klasa okręgowa. Musimy mieć dosyć szeroką kadrę, tak aby nie ocierać się o dół tabeli. Naszym celem będzie nie utrzymanie, a miejsce w środku stawki, choć w lidze jest wiele silnych zespołów. Miałem nadzieję, że trener Henryk Grodecki będzie z nami w kolejnych rozgrywkach, ale ze względów osobistych chce odejść na emeryturę i pozostanie u nas jedynie do 1 czerwca. W tej chwili poszukujemy trenera, dając sobie czas na jego znalezienie do początku czerwca. Jest kilku szkoleniowców, z którymi będziemy prowadzili rozmowy – kończy sternik Lutni.

fot. Cezary Hince (archiwum)