Z obozu beniaminka IV ligi lubelskiej: Świdniczanka Świdnik Mały

Z obozu beniaminka IV ligi lubelskiej: Świdniczanka Świdnik Mały

Piętnaście zwycięstw i jedna przegrana to bilans ligowych spotkań Świdniczanki Świdnik Mały w sezonie 2019/2020. Pomimo imponujących wyników podopieczni Pawła Pranagala do samego końca skróconych rozgrywek lubelskiej klasy okręgowej rywalizowali o awans z Opolaninem Opole Lubelskie, z którym zresztą ponieśli swoją jedyną porażkę. Ostatecznie ekipa ze Świdnika Małego wyprzedziła rywali o dwa punkty i w sezonie 2020/2021 zagra w IV lidze lubelskiej. 

PROBLEMATYCZNY WIRUS

Pandemia koronawirusa wpłynęła na wszystkie gałęzie życia, w tym również na sport. Rywalizacja w niższych ligach została zakończona i większość drużyn z tych klas rozgrywkowych nie mogła wybiec na boisko w rundzie wiosennej. – Najważniejsze było zdrowie i nie ma co do tego większych wątpliwości. Decyzję podjął, zarówno PZPN, jak i związki wojewódzkie, a my się do niej dostosowaliśmy – komentuje trener Świdniczanki Paweł Pranagal. Przez organizacyjne zawirowania związane z wirusem niewiadomą pozostaje również system rozgrywek w IV lidze lubelskiej. Możliwy jest klasyczny wariant zakładający mecz i rewanż, a także podział na grupy. – Uważam, że stary system się sprawdzał i byłby najlepszy. Aczkolwiek będziemy musieli dostosować się do tego, co narzuci nam związek – kontynuuje szkoleniowiec.

DRUŻYNOWY KOLEKTYW

Co zadecydowało o znakomitych wynikach Świdniczanki?– Myślę, że największą siłą naszego zespołu był kolektyw. Dodatkowo atmosfera oraz zawodnicy, którzy walczyli i zostawiali serce na boisku, co też było przyczyną awansu. Chciałbym podziękować i pogratulować chłopakom, ponieważ to właśnie oni byli głównymi bohaterami tego spektaklu, prezesom, którzy wspierali, jak tylko mogli i oczywiście kibicom dopingującym nas na meczach domowych, ale też jeżdżących za nami na bliskie i dalekie wyjazdy. Tym wszystkim ludziom związanym ze Świdniczanką należą się podziękowania – wyjaśnia nasz rozmówca.

WAŻNE ZWYCIĘSTWO RZUTEM NA TAŚMĘ

Piłkarze klubu ze Świdnika Małego zgromadzili w rozgrywkach lubelskiej “okręgówki” 45 punktów, wygrywając 15 z 16 spotkań. Czy któryś z meczów szczególnie zapadł w pamięć sztabowi szkoleniowemu? – Po awansie rozmawialiśmy o tym, że moim i kolegów zdaniem kluczowym meczem było wyjazdowe spotkanie z Janowianką Janów Lubelski, w którym do 90. minuty utrzymywał się remis. Jednak w doliczonym czasie gry Mateusz Wilk zdobył bramkę na 3:2. Wydaje mi się, że to był bardzo istotny mecz. Oczywiście nie ujmując pozostałym starciom, bo każde z nich było ważne – tłumaczy Pranagal.

PRZYGOTOWANIA PEŁNE ZNAKÓW ZAPYTANIA

W zeszłym tygodniu zespół ze Świdnika Małego wrócił do zajęć grupowych. Pomimo że do startu rozgrywek pozostało jeszcze sporo czasu sztab szkoleniowy już myśli nad potencjalnymi wzmocnieniami kadry. – Zaczęliśmy się troszkę ruszać, chłopcy już wcześniej trochę ćwiczyli. Gdy data rozpoczęcia ligi będzie znana, to wtedy podejmiemy decyzję do kiedy trenujemy, kiedy mamy przerwę i kiedy przygotowujemy się do rozgrywek. Będę chciał wpuścić świeżą krew do zespołu. Wspólnie z prezesami pracujemy nad tym, żeby w drużynie były jakieś nowe postacie – kończy trener Świdniczanki.