Zasłużona wygrana Granitu w Tyszowcach

Zasłużona wygrana Granitu w Tyszowcach

W 7. kolejce rozgrywek IV ligi lubelskiej Granit Bychawa pokonał na wyjeździe Huczwę Tyszowce 4:1. Niedzielne spotkanie rozpoczęło się lepiej dla gospodarzy. W 23. minucie drużyna prowadzona przez Krzysztofa Rysaka wyszła na prowadzenie po skutecznym strzale Andriia Boiko. Podopieczni Łukasza Gieresza odpowiedzieli jeszcze w pierwszej połowie. Golkipera Huczwy pokonali Łukasz Wierzbicki i Jakub Szymala. Po przerwie piąte zwycięstwo beniaminka z Bychawy w sezonie 2019/2020 przypieczętowały drugie trafienie Wierzbickiego i bramka Łukasza Struga.

Krzysztof Rysak:

To spotkanie zakończyło się w pełni zasłużonym zwycięstwem Granitu Bychawa. Jeszcze w pierwszej połowie mogliśmy ustawić ten mecz pod siebie. Przy wyniku 1:0 stworzyliśmy dwie znakomite okazje, w których nie trafialiśmy do bramki. Po naszych niewykorzystanych szansach gole zdobywali goście. Tak było zarówno przy pierwszym, jak i drugim trafieniu dla rywali. Po przerwie chcieliśmy prowadzić grę, ale nie potrafiliśmy narzucić swojego tempa. Przeciwnik grał twardo i zdecydowanie będąc groźnym przede wszystkim w kontrataku. Można tylko pogratulować drużynie przeciwnej. Jeśli chodzi o nas, to nie powiem, że zrobiliśmy krok w tył w stosunku do meczu z Kryształem Werbkowice i wcześniejszego zwycięstwa z Kłosem Chełm, ale zatrzymaliśmy się. Mamy wiele do przemyślenia. Uważam, że powinniśmy poprawić koncentrację w grze obronnej. Popełniamy dużo pomyłek w defensywie, co widać po straconych bramkach. Tutaj jest jeszcze wiele do zrobienia. Nie chodzi tylko o błędy indywidualne, ale również te związane z grą bloku defensywnego i grą obronną całego zespołu. Są momenty, w których robimy to dobrze, jednak są i takie, w których przydarzają nam się bardzo proste pomyłki. Mamy nad czym pracować. Jestem jednak przekonany, że drużyna zareaguje odpowiednio po tej porażce.


Łukasz Gieresz:

Jeśli chodzi o przebieg tego spotkania, to straciliśmy dosyć przypadkową bramkę, bo zagapiliśmy się w akcji. Łatwo stracony gol to jeden z negatywów tego meczu. Byliśmy na to przygotowani i wiedzieliśmy, że tak może się stać. Należą się jednak pochwały dla mojego zespołu za to, jak zareagował na tę sytuację boiskową. Dosyć szybko odpowiedzieliśmy strzelając dwa gole jeszcze w pierwszej połowie po bardzo ładnych akcjach. W drugiej połowie trzecia bramka dla nas zamknęła ten mecz. Uważam, że z przebiegu tej konfrontacji chłopakom należą się brawa. Pomimo nie najlepszego początku zachowali oni chłodne głowy i konsekwentnie realizowali to, co sobie założyliśmy. Sądzę, że zasłużenie wygraliśmy to spotkanie. 

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Huczwa Tyszowce zagra na wyjeździe z Ładą 1945 Biłgoraj (22 września, 16:00). Natomiast Granit Bychawa podejmie Lewart Lubartów (22 września, 16:00).

Huczwa Tyszowce – Granit Bychawa 1:4 (1:2)
Bramki: Andrii Boiko 23′ – Łukasz Wierzbicki 26′, 54′, Jakub Szymala 44′, Łukasz Strug 62′

Huczwa: Roczniak (65′ Guz) – Miedźwiedź, Materna, Gilarski, Szatała (75′ Okalski) – Wiciejowski (69′ Szumlański), Sara, Mruk (79′ Lis), Onkiewicz, Ziółkowski – Boiko (62′ Maziarka).

Granit: Zawiślak – Drozd, Lewczuk, Świderski, Piwnicki – Pęcak (81′ K. Sprawka), Szymala, Misztal (85′ Wolski), Struk (75′ Dudkiewicz), Wierzbicki (70′ Walęciuk) – Strug (86′ Różycki).

Żółte kartki: Mateusz Materna – Patryk Drozd
Sędziował: Mateusz Kwiatek (Chełm).

fot. Granit Bychawa (archiwum)