Znakomity początek Orląt podciął Victorii skrzydła

Znakomity początek Orląt podciął Victorii skrzydła

W 13. kolejce rozgrywek IV ligi lubelskiej Orlęta Łuków pokonały przed własną publicznością Victorię Żmudź 4:2. Sobotnie spotkanie rozpoczęło się znakomicie dla podopiecznych Roberta Różańskiego. Po bramce Rafała Jaworskiego i dwóch trafieniach Adriana Siemieniuka zespół z Łukowa prowadził w 20. minucie 3:0. Przyjezdni jeszcze przed przerwą zmniejszyli straty. Najpierw golkipera Orląt pokonał Erwin Sobiech, a w 37. minucie gola kontaktowego strzelił Jurij Furta. W drugiej połowie triumf gospodarzy przypieczętowało skuteczne uderzenie Radosława Szustka. Zwycięstwo nad Victorią przerwało passę czterech porażek z rzędu łukowskiej drużyny.

Robert Różański:

To spotkanie rozpoczęło się dla nas bardzo dobrze. Po dwudziestu minutach prowadziliśmy 3:0 i byliśmy bardziej konkretni od Victorii Żmudź, przede wszystkim stwarzając sobie sytuacje do strzelenia bramki. Szkoda, że w niegroźnej sytuacji doszło do wybicia piłki na rzut rożny i po raz kolejny straciliśmy po nim gola. Od tamtego momentu mecz się wyrównał. Po jednym z nielicznych kontrataków przeciwnika, bo można powiedzieć, że byliśmy zespołem, który dominował, rywale zdobyli drugą bramkę. Z 3:0 bardzo szybko zrobiło się 3:2 i mecz stał się nerwowy. Drużyna przeciwna, co prawda pozwalała nam na wiele, ale była też groźna w ataku. Ekipa ze Żmudzi ma naprawdę doświadczonych i dobrze wyszkolonych technicznie zawodników ofensywnych. Zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy Konrad Kurowski miał szansę do zdobycia gola. Kilka minut później, po podaniu Rafała Jaworskiego bramkę strzelił Radosław Szustek. Rezultat 4:2 trochę uspokoił sytuację, jednak Victoria nadal dążyła do odwrócenia losów meczu. Rywale nie byli tak groźni, jak przed przerwą, ale musieliśmy mieć się na baczności i pilnować, by znów się nie odkryć i nie doprowadzić do nerwowych momentów. W drugiej połowie wykreowaliśmy jeszcze kilka szans, które powinniśmy zamienić na bramki. Dwa strzały Konrada Kurowskiego przeszły obok słupka. Swoje okazje mieli też Radosław Szustek i Adrian Siemieniuk. Niestety, zabrakło nam skuteczności. Uważam, że wygraliśmy zasłużenie, a nasza gra w ofensywie wyglądała w tym meczu na pewno lepiej niż w poprzednich spotkaniach.


Piotr Moliński:

Jeśli po dwudziestu minutach przegrywa się 0:3, to później ciężko się podnieść. Aczkolwiek i tak drużyna bardzo dobrze zareagowała, ponieważ doprowadziliśmy do rezultatu 2:3. Niestety, kolejny błąd w obronie na początku drugiej połowy podciął nam skrzydła. Widziałem wtedy u chłopaków spuszczone głowy. Dysponowaliśmy w tym spotkaniu taką, a nie inną kadrą i takie są tego efekty.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Orlęta Łuków zagrają u siebie z Huczwą Tyszowce (2 listopada, 13:00). Natomiast Victoria Żmudź podejmie Granit Bychawa (2 listopada, 13:00).

Orlęta Łuków – Victoria Żmudź 4:2 (3:2)
Bramki: Rafał Jaworski 5′, Adrian Siemieniuk 12′ (rzut karny), 20′, Radosław Szustek 52′ – Erwin Sobiech 25′, Jurij Furta 37′

Orlęta: Kuźma – Jemioł, Sadowski, Miszta, Jaworski – Ebert, Sowisz, Siemieniuk, Kierych, Szustek – Kurowski (81′ Łukasiewicz).

Victoria: Zapał – Skowronek, Brzozowski, Paskiv, Persona – Lecki, Kuczyński (75′ J. Sawa), K. Sawa, Flis (55′ Fronc) – Sobiech, Furta.

Żółte kartki: Dawid Kuźma – Erwin Sobiech
Sędziował: Sylwester Wuczko (Lublin).

fot. ŁM