Druga porażka w Lidze Mistrzów

Druga porażka w Lidze Mistrzów

Lublinianie w drugiej kolejce Koszykarskiej Ligi Mistrzów pojechali na Węgry, by zmierzyć się z tamtejszym Falco Szombathely. Podopieczni Davida Dedka ulegli rywalom 75:84 i w europejskich rozgrywkach legitymują się bilansem 0-2.

Goście prowadzili praktycznie przez całą pierwszą kwartę. Dopiero pod koniec premierowej odsłony gospodarze wrzucili kolejny bieg. Taki stan rzeczy trwał również w drugiej ćwiartce – głównym architektem sukcesu miejscowych był Evan Bruinsma. Po stronie przyjezdnych dobre spotkanie rozgrywał wracający po kontuzji Kamil Łączyński. 5 minut przed końcem pierwszej połowy miał na koncie siedem punktów i dwie asysty. Gospodarze prowadzili jednak pewnie – na przerwę schodzili z 12-punktową przewagą.

Czerwono-czarni rozpoczęli trzecią kwartę od serii 9:4, niwelując część przewagi gospodarzy. To było jednak za mało. Miejscowi nie zamierzali oddawać prowadzenia i walczyli o utrzymanie prowadzenia –  po 30. minutach koszykarze Falco w dalszym ciągu utrzymywali bezpieczną przewagę. Lublinianie złapali bliski kontakt z rywalem dopiero na cztery minuty przed końcem meczu. Węgrzy byli jednak tego dnia lepiej dysponowani. Na 60 sekund przed końcem gospodarze prowadzili już siedmioma oczkami i dokozłowali zwycięstwo do końca.

Następne spotkanie w ramach Ligi Mistrzów, lublinianie rozegrają 17 listopada na wyjeździe. Rywalem podopiecznych Davida Dedka będzie Nizhny Novogrod. Początek meczu o godzinie 18:00.

Falco Szombathely – Pszczółka Start Lublin 84:75 (21:19, 23:13, 17:24, 23:19)

Falco: Bruinsma 21, Anderson 19, Perl 14, Benke 12 (4×3, 11 zb.), Searcy 12, Lake 4, Varadi 2.

Pszczółka: Dorsey-Walker 17 (4×3), Łączyński 14, Borowski 12, Jeszke 9 (3×3), Laksa 8, Sharma 6, Szymański 5, Medford 3, Dziemba 1, Moore, Pelczar.

fot. Jakub Pecio