Dwie różne połowy, czyli krótka opowieść o meczu z Ostrovią

Dwie różne połowy, czyli krótka opowieść o meczu z Ostrovią

Po dwóch ważnych, wyjazdowych wygranych we Wrocławiu i Toruniu w 13. kolejce Basket Ligi Kobiet Pszczółka wróciła do swojego domu. W hali MOSiR lublinianki zmierzyły się z TS Ostrovią Ostrów Wielkopolski. Podopieczne Wojciecha Szawarskiego przystępowały do tego meczu w roli zdecydowanych faworytek. W pierwszej połowie zupełnie nie podołały zadaniu i rozegrały bardzo słabe 20 minut. W trzeciej kwarcie akademiczki zmiażdżyły jednak swoje rywalki i wygrały ósmy pojedynek w tym sezonie. Pszczółka – Ostrovia 66:55.

Ten mecz nie rozpoczął się tak, jak oczekiwali tego lubelscy kibice. Stroną dominującą miały być gospodynie. Było jednak dokładnie odwrotnie. To TS Ostrovia Ostrów Wielkopolski od początku spotkania górowała niemal w każdym koszykarskim aspekcie. Zawodniczki z Wielkopolski lepiej dzieliły się piłką, zbierały, a przede wszystkim rzucały do kosza. Równych sobie w tym elemencie nie miała Marie Ange Mfoula, autorka 11 punktów w pierwszej kwarcie. Dodatkowo miała 4 zbiórki. Podopieczne Wojciecha Szawarskiego nie prezentowały poziomu z poprzednich dwóch konfrontacji. Tylko Dajana Butulija grała tak, jak przyzwyczaiła do tego sympatyków akademiczek. Po 10 minutach Ostrovia prowadziła z Pszczółką Polski-Cukier AZS UMCS Lublin 20:10.

W drugiej kwarcie gospodynie nieco odrobiły straty. Liderka ekipy z Koziego Grodu Feyonda Fitzgerald wreszcie prezentowała się zgodnie z oczekiwaniami fanów. Warto odnotować, że w pierwszej połowie po lubelskiej stronie punktowały zaledwie cztery zawodniczki. W sumie cały zespół miał tylko 1 (!) asystę i aż 8 strat w 20 minut. Pod tablicami brakowało Uju Ugoki, która w niedzielę nawet na chwilę nie pojawiła się na parkiecie. Ostrovia zebrała niemal 10 piłek więcej od Pszczółki. Mimo tych wszystkich mankamentów wynik był zadowalający i dawał okazję do skoku na wygraną w drugiej odsłonie. Przyjezdne prowadziły 35:28. Wynik trzymały Butulija i Fitzgerald, które zdobyły odpowiednio 11 i 12 punktów. To było jedno z najgorszych 20 minut w tym sezonie w wykonaniu akademiczek.

Trzecia kwarta rozpoczęła się od 16 oczek z rzędu Pszczółki. W cztery minuty lubelskie koszykarki poprawiły liczbę asyst o 300% w stosunku do premierowej odsłony. Odrobiły też znacząco straty i w połowie tej ćwiartki przegrywały już tylko 34:35. Później miała miejsce następująca sekwencja zdarzeń: celne rzuty za trzy Marty Witkowskiej i za dwa Butuliji. W kolejnej akcji spod kosza ponownie punkty zdobyła Witkowska. Serię trafieniem zza łuku zakończyła Kateryna Dorogobuzova. Pszczółka prowadziła 44:35. Ostrovia pierwsze punkty w drugiej połowie zdobyła dopiero po sześciu minutach. Zapędy zespołu z Wielkopolski stonowały Butulija i Dorogobuzova. Pszczółka wygrała tę kwartę 24:5 i wreszcie grała jak zdecydowany faworyt tego meczu.

Początek ostatniej ćwiartki to nie był ofensywny popis. Obie drużyny w końcowej odsłonie meczu wróciły do słabszej gry, jaką prezentowały w pierwszej połowie. Pszczółka trzymała bezpieczny dystans 10 punktów przewagi i prowadziła na sześć minut przed końcem 56:46. Ostatecznie lublinianki triumfowały 66:55.

To już ósma wygrana (trzecia z rzędu) akademiczek w tym sezonie. Umacnia ona ekipę z Lublina na miejscu dającym grę w fazie play-off. To był mecz liderek drużyny z Koziego Grodu. Od początku najrówniej grała Serbka Butulija. W całym starciu zdobyła 22 punkty. Z kolei 17 oczek, 6 zbiórek i 4 asysty dorzuciła Fitzgerald. Tyle samo punktów miała Dorogobuzova. W Ostrovii najlepsza była Mfoula. Aż 11 ze swoich 13 punktów w tym pojedynku zdobyła w pierwszej kwarcie. Zebrała również 7 piłek.

To był ostatni mecz Pszczółki w tym roku. Kolejne spotkanie lubelskie koszykarki rozegrają 6 stycznia o godzinie 18.00, kiedy to podejmą CCC Polkowice.

Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin – TS Ostrovia Ostrów Wielkopolski 66:55 (10:20, 18:15, 24:5, 14:15)

Pszczółka: Butulija 22, Fitzgerald 17, Dorogobuzova 17, Witkowska 5, Cebulska 5, Mistygacz, Dobrowolska, Poleszak.

Ostrovia: Mfoula 13, Jasnowska 11, Lewis 10, Motyl 8, Jones 7, Naczk 6, Puss, Joks, Nowicka.

fot. Jakub Pecio (archiwum)