Hattrick Startu!

Hattrick Startu!

W ramach 3. kolejki Energa Basket Ligi do Lublina przyjechała niepokonana ekipa MKS-u Dąbrowa Górnicza. Po demolce w pierwszej połowie, w drugiej połowie goście odrobili straty i doprowadzili do nerwowej końcówki. Start przetrzymał napór rywala i wygrał trzeci mecz w nowym sezonie 91:80

Oba zespoły rozpoczęły mecz od skutecznych akcji. Po trzech minutach gry Start Lublin prowadził 9:6 po skutecznych wykończeniach Jimmy Taylora Kacpra Borowskiego pod koszem. Po stronie MKS-u Dąbrowa Górnicza pierwsze skrzypce, podobnie jak w dwóch poprzednich meczach grał Dominic Artis (najlepszy strzelec Energa Basket Ligi po dwóch kolejkach). Po celnym rzucie za trzy Tweety Cartera na 5:46 przed końcem pierwszej kwarty, trener MKS-u Michał Dukowicz poprosił o pierwszy timeout w tym spotkaniu przy stanie 14:9 dla Startu.

Po czasie czerwono-czarni przez dwie minuty dorzucili kolejne pięć punktów. Dąbrowa nie potrafiła zdobyć punktu w pięciu kolejnych posiadaniach i miejscowi odskoczyli na 10 oczek. Do końca kwarty nie zwolnili tempa i po 10 minutach prowadzili 28:12!

Początek drugiej kwarty wyglądał tak, jak końcówka pierwszej. Start powiększył przewagę do stanu 38:17 po czterech minutach gry. Dąbrowa była zupełnie nieskuteczna w ataku. Dopiero dwie trójki Filipa Puta poprawiły skuteczność gości. W połowie kwarty przewaga nadal była okazała i wynosiła 18 punktów. W drugich pięciu minutach Dąbrowa ustabilizowała swój atak. Popełniała dużo mniej błędów, więcej punktowała. Start jednak odpowiadał tym samym, czyli skuteczną ofensywą. Nie dość, że utrzymał wysoką przewagę, to jeszcze ją powiększył do stanu 56:33. Najskuteczniejszym graczem pierwszych 20 minut był Filip Put, który uzbierał 12 punktów. Oczko mniej miał Kacper Borowski, który był najlepszy wśród gospodarzy.

Po wznowieniu gry w drugiej połowie rozkręcił się Dominic Artis, który zdobył siedem punktów w pierwszych 180 sekundach. Goście grali dużo lepiej i rozpoczęli tą kwartę od zniwelowania 8 punktów straty. Start stracił skuteczność w ataku, MKS wzmocnił obronę i przewaga malała z każdym posiadaniem. Przyjezdni wygrali tę kwartę 34:18. Po 30 minutach przegrywali tylko siedmioma punktami – 67:74.

 

W czwartej kwarcie goście kontynuowali dobrą grę. W dwie minuty odrobili niemal całość strat. David Dedek poprosił o czas przy tylko dwupunktowym prowadzeniu jego drużyny 76:74. Minuta na rozmowę z zawodnikami pozwoliła wrócić do lepszej gry. Precyzyjniej rzecz ujmując, to Dąbrowa przestała hurtowo zdobywać punkty. Na 4 minuty przed końcem było 80:76 dla Startu. W nerwowej końcówce Start znowu pokazał więcej zimnej krwi od swojego rywala. Bohaterem decydujących sekund był Kacper Borowski, który trafił ważną trójkę z rogu i wykorzystał dwa rzuty osobiste. Start wygrał trzecie spotkanie w sezonie i dalej ma status niepokonanej ekipy w nowym sezonie.

Najlepszym koszykarzem tego meczu był Dominic Artis autor 28 punktów. Wtórował mu Filip Put i Robert Johnson. Cała pierwsza piątka Startu zakończyła mecz z dwucyfrową zdobyczą. Najwięcej punktów mieli Tweety Carter i Kacper Borowski – 17.

Kolejny mecz już w czwartek 17 października. Czerwono-czarnych czeka daleka podróż do Szczecina na mecz z Kingiem. Start meczu o godzinie 19:00.

Start Lublin – MKS Dąbrowa Górnicza 91:80 (28:12, 28:21, 18:34, 17:13)

Start: Borowski 17, Carter 17, Lemar 14, Laksa 14, Taylor 12 (10zb), Dziemba 7, Jeszke 5, Jarecki 3, Pelczar.

MKS: Artis 28, Johnson 15, Put 14, Douvier 10, Shonganya 4, Wasyl 3, Kobel 3, Dawdo 3, Shine, Chorab.