Hit transferowy!

Hit transferowy!

Pszczółka zaczyna być ekipą, która może pokusić się w sezonie 2019/2020 o napsucie krwi najlepszym ekipom Energa Basket Ligi Kobiet. Wzmocnienia transferowe na zbliżającą się kampanię wyglądają naprawdę obiecująco, a sprowadzenie Agnieszki Szott-Hejmej jest kolejnym krokiem w kierunku realnej szansy walki o medale.

Teza postawiona wyżej jest dość śmiała, jednak patrząc na obecną sytuację na rynku Ekstraklasy, nie jest pozbawiona sensu. W obliczu problemów finansowych Ślęzy Wrocław oraz niewiadomej dotyczącej budżetu CCC Polkowice, działacze lubelskiej ekipy nie marnują czasu i wyławiają kolejne perełki, dostępne na rynku transferowym. Agnieszki Szott-Hejmej nie trzeba fanom basketu przedstawiać. Dość powiedzieć, że jest trzykrotną mistrzynią Polski, dwukrotną wicemistrzynią oraz zdobywczynią najwyższego trofeum na Cyprze i w Szwajcarii.

Ostatnie dwa sezony spędziła w Artego Bydgoszcz. W minionym już sezonie ekipa z kujawsko-pomorskiego przegrała w pierwszej rundzie play-off ze Ślęzą Wrocław 1:3. Agnieszka wystąpiła tylko w pierwszym spotkaniu, bowiem właśnie w inauguracyjnym meczu nabawiła się urazu. Kontuzja stawu skokowego okazała się na tyle poważna, że reprezentantka Polski nie wystąpiła do końca serii. Po kontuzji nie ma już śladu, gdyż Agnieszka występowała w meczach kontrolnych kadry seniorek 3×3. 1 maja została powołana do wąskiej kadry, która przygotowuje się do turnieju kwalifikacyjnego w Rydze. Wraz z Agnieszką, powołanie dostała nowa rozgrywająca lubelskiej drużyny Zuzanna Sklepowicz.

Trener Krzysztof Szewczyk wspomniał, iż transfer Agnieszki Szott-Hejmej to dopełnienie rotacji i zabezpieczenie na pozycjach skrzydłowych. Na “trójce” i “czwórce” mogą także występować Karolina Puss, Ama Degbeon, Julia Adamowicz, Giedre Labuckiene oraz Serbka Jovana Popović, która już w przeszłości grywała na pozycji niskiej skrzydłowej. – Jak tylko pojawiła się możliwość sprowadzenia Agnieszki, nie wahaliśmy się ani chwili. To doświadczona zawodniczka, która daje nam zabezpieczenie na pozycjach 3/4. Nasza rotacja jest już prawie kompletna – mówi Krzysztof Szewczyk.

Obecnie lubelska ekipa ma 10 zawodniczek z ważnymi kontraktami. W związku z wypożyczeniem Uliany Datsko, w planach jest jeszcze podpisanie jednej lub dwóch młodych, polskich zawodniczek.