Jak koronawirus zapewnił historyczny sukces koszykarskiemu Startowi

Jak koronawirus zapewnił historyczny sukces koszykarskiemu Startowi

Oficjalnie Start Lublin został wicemistrzem Polski w koszykówce. Ogromny sukces, ale oczywiście w sytuacji, w jakiej srebro zostało zdobyte, nie pozwala na tak dużą radość, jaka mogłaby być przy okazji rozegrania pełnego sezonu. Nikt tu nie jest winny, ale łatwo można założyć, że bez koronawirusa taki wynik byłby arcytrudnym zadaniem do osiągnięcia, co mówiły między innymi kursy bukmacherów.

Dlaczego w normalnych okolicznościach Start mógł skończyć bez medalu – podpowiada bukmacher

Na początek warto zaznaczyć, że nie można nic odbierać Startowi Lublin. Zespół był wielkim objawieniem sezonu i zasłużył na to, aby być podziwianym oraz docenionym. Niemniej od początku decyzja Polskiej Ligi Koszykówki o rozdaniu medali pozostawiła niesmak oraz kontrowersje w koszykarskim środowisku. W końcu rozgrywki zatrzymano, kiedy nie wszystkie zespoły miały równą liczbę meczów i nie każdy miał w terminarzu takich samych rywali. Niemniej z chwilą zakończenia Polskiej Ligi Koszykówki Start Lublin był na drugiej pozycji w tabeli z bilansem 17-5, co jest niesamowitym rezultatem. Przed sezonem nawet bukmacherzy mieli wątpliwości, czy to ekipa na górną część tabeli.

Start Lublin rozgrywał niesamowity sezon i niemal wszystko zagrało, jak należy. Zagraniczni zawodnicy byli trafieni – prym wiedli przede wszystkim obwodowi w osobach Tweety Cartera oraz Bryntona Lemara. O ile z tym pierwszym trwają już negocjacje, aby został na w Lublinie na przyszły sezon, tak Amerykanin grający jako rzucający po takim sezonie pewnie pójdzie grać w lepszej lidze.

Niemniej nie byłoby tego sukcesu, gdyby wspaniałe uzupełnienie polską kadrą – Mateusz Dziemba czy Kacper Borowski zrobili duży postęp i rozwijali się z miesiąca na miesiąc. Wszystko to wspaniale spajał David Dedek, który został uznany za najlepszego trenera w minionym sezonie. Ten fakt nie może dziwić, w końcu ekipa która miała po prostu walczyć o wejście do play-off, skończyła z wicemistrzostwem Polski.

Ale… no właśnie. Ten sukces nie smakuje aż tak dobrze, ponieważ nie rozegrano pełnego sezonu razem z play-off. Patrząc na to, że za plecami Startu Lublin uplasowały się takie ekipy jak Anwil Włocławek, Polski Cukier Toruń czy Arka Gdynia obiektywny obserwator mógłby mieć wątpliwości, czy w normalnych okolicznościach ekipa prowadzona przez Davida Dedka zdobyłaby medal. Patrząc nawet na kursy bukmacherów, gdzie najlepsi analitycy przedstawiają szanse na wydarzenia sportowe według swoich ekspertyz, m.in. w PZBuk Start Lublin nie był stawiany jako faworyt nawet do pudła.

Na pewno w serii play-off pokonanie wspomnianych trzech drużyn, które uplasowały się niżej, byłoby arcytrudną misją. Dlatego pozostaje mały niesmak, ale sukces jest sukcesem i należy się cieszyć. Warto pamiętać, że Start Lublin m.in. pokonał na swojej hali Anwil Włocławek, który był naszpikowany takimi gwiazdami jak Ricky Ledo czy Tony Wroten – koszykarze o najwyższej, europejskiej klasie. To pomimo, że bukmacher wtedy nie dawał Lublinowi żadnych szans, wystawiając kursy. W sporcie niemożliwe nie istnieje. Także pozostawiamy już gdybanie, a zostajemy z faktami – Start Lublin wicemistrzem Polski w koszykówce!

Jak koronawirus obdarł Lublin z popularyzacji koszykówki

Z jednej strony koronawirus, który przerwał rozgrywki Polskiej Ligi Koszykówki wpłynął na fakt, że Start Lublin został wicemistrzem kraju. Jednak tak dobrej drużyny nie było od lat – w związku z tym rosło zainteresowanie ekipą, coraz więcej osób chciało przychodzić na mecze. Naturalnie sukces zawsze napędza zainteresowanie.

Jednak szczytem tego zainteresowania niewątpliwie byłyby play-offy. W zeszłym sezonie, gdy w finale PLK grały ekipy z Torunia i Włocławka w obu miastach nastał swego rodzaju szał na koszykówkę. Hale wyprzedane do ostatnich miejsc, a ulice nie mówiły o niczym innym, tylko o baskecie. Jakby brakło emocji, to bukmacherzy na okazję tych spotkań przygotowywali specjalne oferty notując wzrost obstawiających krajową koszykówkę.

Istniała możliwość, że podobnie byłoby w Lublinie. Tym bardziej jeżeli udałoby się dojść do półfinałów i walczyć o medale. Także niestety, ale koronawirus pozbawił miasto najlepszej formy promocji i popularyzacji dyscypliny, czyli walki lokalnej drużyny o najwyższe cele z pełnią emocji. Potencjalnie mogło to zarazić wielu młodych koszykówką… miejmy nadzieję, że co się odwlecze to nie uciecze i przyszły sezon pozwoli basketowi na boom w Lublinie za sprawą dalszej gry Startu. Tym razem bukmacher już na pewno doceni drużynę z Małopolski.

Co dalej z Polską Ligą Koszykówki i Startem Lublin?

Start Lublin został wicemistrzem Polski i co dalej? Dzięki temu sukcesowi klub jest uprawniony do gry w europejskich pucharach. Już można przeczytać zapowiedzi, że organizacja skorzysta z takiej możliwości i powinniśmy zobaczyć w przyszłym sezonie międzynarodowe pojedynki w hali Globus. Jednak niestety, ale nadal pandemia koronawirusa pozostawia wiele znaków zapytania, bo nie wiadomo, kiedy będzie mogła wystartować Polska Liga Koszykówki. Nie wspominając o jakichkolwiek europejskich rozgrywkach, gdzie trzeba się przemieszczać między krajami. Zakładając wszelkie prognozy, wydaje się jednak, że od września będzie możliwość rywalizacji i rozgrywania sezonu. Jednak, póki co, bez kibiców na trybunach.

Mimo to, Start Lublin nie może przespać lata i już myśli o składzie na przyszły sezon. Priorytetem jest zatrzymanie obecnej ekipy. Jak już prędzej wspomniałem, trwają już negocjacje z rozgrywającym z minionej kampanii, czyli Tweety Carterem. Kolejny ojciec sukcesu, Mateusz Dziemba, został zauważony już przez inne kluby i w notesie ma go podobno już Stelmet Zielona Góra. Polak posiada jednak ważny kontrakt z Lublinem na przyszły sezon i na ten moment jak zapowiada, nie zamierza zmieniać barw klubowych. Poza amerykańską jedynką klub zapowiada, że będzie chciał mieć czterech zagranicznych zawodników w składzie – czas z pewnością pokaże, czy uda się zatrzymać skład z minionego sezonu. Można założyć, że Brynton Lemar ucieknie do lepszego klubu i Start nie będzie w stanie finansowo zatrzymać swojego lidera z ubiegłej kampanii. W związku z tym z pewnością działacze ruszą w poszukiwaniu nowych perełek.

Na ten moment w związku z niepewną sytuacją spowodowaną koronawirusem, rynek transferowy jest spokojny. Powoduje to także, że jeszcze daleko nam od prognoz i sam bukmacher pewnie pierwsze przywidywania w postaci kursów do nadchodzącego sezonu przedstawi dopiero za trzy lub cztery miesiące.

Autor tekstu: Damian Maniecki (@Maniecki_Damian na Twitterze)

Redaktor Zagranie.com, fanatyk żużla, sportów walki i hokeja na lodzie.