Kolejny krok do przodu!

Kolejny krok do przodu!

Lubelskie Pszczółki pokonały na własnym parkiecie ekipę Enea AZS Poznań 78:63, umacniając się w tabeli na ósmej lokacie. Kluczowa okazała się ostatnia kwarta, w której Pszczółki odleciały na dobre. Ten mecz to był mały krok dla każdej zawodniczki, ale wielki dla drużyny – ta parafraza słów Neila Armstronga to dobra figura, by opisać kolejny sukces drużyny Wojciecha Szawarskiego, gdyż kluczem do triumfu okazała się gra zespołowa (zwłaszcza w obliczu braku Amerykanki Brianny Kiesel).

Spotkanie rozpoczęło się kosza za kosz, jednak Pszczółki, dzięki skuteczniejszej obronie, w połowie pierwszej kwarty prowadziły 10:6. Aktywna po obu stronach parkietu była Nikki Greene, a Julia Adamowicz i Martyna Cebulska popisały się skutecznymi wjazdami pod kosz. Poznańska ekipa nie miała zamiaru pozwolić na zwiększenie dystansu i po trzech akcjach z rzędu wyszła na pierwsze prowadzenie w meczu – 12:10. Wojciech Szawarski wykorzystał wówczas pierwszą przerwę na żądanie. Lublinianki oddały rywalkom za dużo miejsca w pomalowanym, co było skrzętnie wykorzystane, jednak rzut Ireny Vrancić w ostatnich sekundach premierowej odsłony pozwolił miejscowym na jednopunktowe prowadzenie.

Dajana Butulija zdobyła pierwsze cztery oczka dla swojej ekipy i wraz z Ireną Vrancić była głównym powodem, przez który Vadim Czeczuro wykorzystał przerwę na żądanie przy stanie 21:20. Po timeoucie koszykarki Enea AZS-u szukały swojej środkowej Khaali Hillsman pod koszem, jednak podanie okazało się niecelne i Dajana Butulija zdobyła kolejne punkty. W następnej akcji Kateryna Rymarenko zanotowała przechwyt, po czym zaaplikowała pierwszą trójkę w meczu – biało-zielone uzyskały najwyższe prowadzenie w meczu, zwłaszcza, iż zaraz po pierwszym trafieniu z dystansu, drugą celną trójkę zanotowała Ukraińska podkoszowa. Na cztery minuty przed końcem gospodynie prowadziły 29:21. Ostatecznie Pszczółki triumfowały w pierwszej połowie 36:31. Liderkami podopiecznych trenera Szawarskiego były Nikki Greene i Dajana Butulija. Środkowa zdobyła osiem oczek, zebrała dwie piłki i zanotowała przechwyt, z kolei Serbka również zapisała w protokole osiem punktów, dokładając trzy asysty i przechwyt.

Serbska zawodniczka obwodowa rozpoczęła drugą połowę od trafienia z dystansu, powiększając swój dorobek do 11 oczek. Poznanianki odpowiedziały czterema punktami, zmniejszając deficyt do czterech oczek. Pszczółki kontrolowały przebieg meczu, trzymając rywalki na kilkupunktowy dystans. W połowie odsłony prowadziły 48:41. Miejscowe nie zamierzały na tym poprzestać i po indywidualnej akcji Ireny Vrancić, która rzuciła trójkę po koźle, prowadziły różnicą 10 oczek. Ostatecznie, po trzech kwartach, miejscowe prowadziły dziewięcioma punktami.

Początek ostatnich 10. minut należał do gospodyń. Druga trójka Ireny Vrancić i celne trafienie Magdaleny Szajtauer z półdystansu wyprowadziły Pszczółki na 12 oczek przewagi. Trener Vadim Czeczuro wykorzystał przerwę na żądanie. Obraz gry nie uległ zmianie, miejscowe nie zwalniały tempa i pięć minut przed ostatnią syreną prowadziły 73:56. Pszczółki kontrolowały spotkanie i nie pozwalały rywalkom na zbyt bliski kontakt. Podopieczne trenera Szawarskiego utrzymywały przewagę kilkunastu punktów – 150 sekund przed końcem było 75:60 dla biało-zielonych. Pszczółki spokojnie dokozłowały zwycięstwo do końca, umacniając się na ósmej pozycji. Przewaga nad dziewiątą w tabeli ekipą Widzewa Łódź wynosi już trzy oczka – Pszczółki tracą jednocześnie do siódmej Wisły CanPack Kraków jeden punkt. Lublinianki zagrały po raz kolejny bez swojej liderki. Brianna Kiesel siedziała na ławce, jednak nie wybiegła na parkiet – taki stan rzeczy może napawać optymizmem, zwłaszcza biorąc pod uwagę trwającą kluczową serię spotkań.

Kolejny mecz lubelskie Pszczółki rozegrają 9 marca na wyjeździe. Zmierzą się wówczas z ekipą Sunreef Yachts Politechnika Gdańska. Początek starcia o godz. 18:00.

Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin – Enea AZS Poznań 78:63 (15:14, 21:17, 22:18, 20:14)

Pszczółka: Greene 18, Butulija 11, Adamowicz 10, Vrancić 10, Mistygacz 6, Poleszak 6, Rymarenko 6, Szajtauer 6, Cebulska 4, Datsko 1, Grygiel.
Enea: Hillsman 18, Davis 13, Samburska 13, Parysek-Bochniak 8, Demczur 5, Parzeńska 2, Niemojewska 2, Urbaniak 2, Nowicka, Stefańczyk.
fot. Marek Jachorek (archiwum)