Koniec sezonu

Koniec sezonu

Spotkanie rozpoczęło się przyjemnie dla obu drużyn, a zwłaszcza dla Brianny Kiesel i Dominiki Owczarzak, które zostały uhonorowane. Amerykanka za wybór do najlepszej piątki sezonu zasadniczego, a rozgrywająca ekipy z Polkowic za reprezentowanie lubelskich barw w przeszłości. Po uprzejmościach przyszła czas na rywalizację. Pszczółki grały o życie i nie miały nic do stracenia. Nie udało się zatrzymać mistrzyń Polski, które triumfowały 72:57.

Pierwsze punkty zdobyła Nikki Greene. Amerykanka zebrała niecelny rzut Brianny Kiesel i trafiła spod kosza. W odpowiedzi polkowiczanki przeprowadziły serię 8:2, trafiając dwukrotnie z dystansu. Miejscowe nie poddawały się i napędzane przed Kiesel zbliżyły się do ekipy CCC na jedno oczko. Po sześciu minutach było 10:9 dla drużyny Marosa Kovacika. Jasmine Thomas grała od początku bardzo skutecznie i poprzez jej grę, mistrzynie Polski znów odjechały. Polkowiczanki utrzymały przewagę do końca premierowej odsłony. W ostatniej minucie pierwszej kwarty z powodu urazu na ławkę usiadła Tiffany Hayes (ostatecznie nic poważnego się nie stało), z kolei Jasmine Thomas skończyła pierwsze 10 minut z 10 oczkami na koncie.

Pszczółki zaczęły drugą kwartę od runu 7:2, zbliżając się do rywalek na dwa oczka. Polkowiczanki nie pozwoliły rywalkom na więcej i wzięły się do roboty. Wypunktowały miejscowe 6:0 i Wojciech Szawarski poprosił o pierwszą przerwę na żądanie. W połowie drugiej kwarty zielono-białe przegrywały różnicą 10 oczek i taki trend zaczął się utrzymywać. W ostatnią minutę drugiej odsłony podopieczne Wojciecha Szawarskiego wchodziły ze stratą 17 oczek. Szkoleniowiec Pszczółek po raz drugi poprosił o czas, bowiem atak gospodyń stanął w miejscu. Miejscowe powiększyły swój dorobek jeszcze o dwa oczka, jednak dominacja przyjezdnych była widoczna, zwłaszcza w grze 1 na 1, poprzez którą polkowiczanki tworzyły przewagę.

Na początku drugiej połowy mieliśmy trochę strat i nieskuteczności. Polkowiczanki w dalszym ciągu prowadziły różnicą ponad 10 punktów i nie zanosiło się, by sytuacja uległa zmianie. Pszczółki nie potrafiły przeprowadzić skutecznej akcji, wkradało się sporo niedokładności. O przerwę na żądanie poprosił wówczas Wojciech Szawarski. Po timeoucie dobry fragment zagrała Kateryna Rymarenko. Ukrainka trafiła trójkę, popracowała w obronie, wymuszając stratę i wymusiła faul. Przewaga drużyny Marosa Kovacika w dalszym ciągu oscylowała w granicach 12 oczek. Ostatecznie miejscowym udało się zniwelować deficyt do dziewięciu punktów, duża w tym zasługa Brianny Kiesel.

Przyjezdne szybko wróciły do statusu quo, powiększając przewagę do 15 oczek, a Pszczółki nie potrafiły znaleźć rytmu w ataku. Polkowiczanki raz za razem dostawały się w pomalowane i wykorzystywały Temitope Fagbenle, która razem z Jasmine Thomas były wówczas najlepszymi strzelczyniami swojej ekipy. Odpowiedzialność na swoje barki próbowała brać Brianna Kiesel, jednak nie wpadało jej z półdystansu po koźle, a w obronie zespół dawał rywalkom za dużo swobody. Z kolei drużyna CCC grała w defensywie skutecznie. Szkoleniowiec Szawarski postanowił zainterweniować, jednak deficyt wynosił już 18 oczek, a do końca meczu pozostawały cztery minuty. Niestety Pszczółki nie zdołały odrobić strat i uległy aktualnym mistrzyniom Polski po raz trzeci, co oznacza, że marzenia o lepszej lokacie trzeba odłożyć co najmniej o rok.

Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin – CCC Polkowice 57:72 (15:21, 13:22, 16:10, 13:19)

Pszczółka: Kiesel 20 (7 zb.), Rymarenko 13 (3×3), Greene 11, Butulija 6, Szajtauer 6, Vrancic 1, Adamowicz, Cebulska, Mistygacz, Poleszak.

CCC: Fagbenle 15, Thomas 15, Hayes 12, Kizer 10, Kaltsidou 8, Leedham 8, Gajda 4, Owczarzak, Tyszkiewicz.

Fot. archiwum