Lublin zdobyty. Stolica górą

Lublin zdobyty. Stolica górą

Na fetę lubelscy kibice będą musieli jeszcze poczekać. W 1. kolejce Energa Basket Ligi TBV Start Lublin przegrał u siebie z Legią Warszawa 67:81. Podopieczni Tane Spaseva odjechali w trzeciej kwarcie i nie dali już się dogonić.

Pierwsze punkty dla ekipy TBV Start Lublin zdobył Uros Mirković. Trójką odpowiedział Omar Prewitt, ale Lublin nie gorszy od stolicy, więc zza łuku celnie przymierzył Marcin Dutkiewicz i gospodarze prowadzili 5:3. Z publicznością ładnie przywitał się Devonte Upson, który ma zastąpić Darryla Reynoldsa – jego pierwsze punkty to wsad. Kacper Borowski też nieźle zaczął, wykorzystując trzy wolne po faulu przy rzucie zza łuku. Lublinianie mieli aż dziewięć zbiórek w ataku w pierwszej kwarcie, wygrywając deski 17:9, jednak nie potrafili tego wykorzystać. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 18:16. Przyjezdni dziewięć z szesnastu oczek zdobyli z dystansu.

Drugą kwartę zaczął Kaceper Borowski, aplikując rywalom trójkę. Lublinianie prowadzili pięcioma punktami, a James Washington miał na koncie pięć asyst. Koziołki zaliczyły kolejną zbiórkę w ataku i tym razem amerykański rozgrywający stanął na wysokości zadania, trafiając za trzy. Dla warszawian tego było za wiele, przyjezdni poprosili o przerwę. Można śmiało powiedzieć, że gospodarze zmiażdżyli ofensywną deskę, bo po pięciu minutach gry w drugiej kwarcie mieli pięć zbiórek w ataku. Dutkiewicz dołożył kolejną trójkę i miejscowi prowadzili 11 oczkami – Tane Spasev poprosił o drugi czas. Legioniści nie byli w stanie odwrócić losów meczu i zeszli do szatni ze stratą 11 punktów. Pierwsza połowa zakończyła się rezultatem 43:32 dla gospodarzy.

Goście wyszli zmobilizowani na drugą odsłonę. Efekty oglądaliśmy od razu – seria 8:0. Czas dla TBV, bowiem Legia zbliżyła się na trzy oczka. Im dalej w las tym…więcej punktów dla Legii. Warszawianie zafundowali gospodarzom run 17:2 i na cztery minuty przed końcem prowadzili 49:45. Lublinianie nie potrafili w żaden sposób zagrozić rywalom i przegrali trzecią ćwiartkę 30:5. Po 30 minutach gry obraz na parkiecie diametralnie uległ zmianie. Legia prowadziła 62:48.

Początek ostatniej kwarty był bardziej wyrównany niż to, co działo się na parkiecie jeszcze chwilę temu, jednak Legia nadal wysoko prowadziła. Dwie minuty przed końcem meczu był remis 14:14. Ten wynik to tylko rezultat ostatniej odsłony. Przyjezdni, poprzez bardzo solidną grę w trzeciej ćwiartce, dokozłowali zwycięstwo do ostatniej syreny. 81:67 dla Legii. W ekipie z Lublina warto wyróżnić Kacpra Borowskiego, który z miejsca stał się istotnym komponentem drużyny. James Washington zdobył najwięcej oczek w ekipie i rozdał największą ilość asyst ze wszystkich zawodników, jednak spośród pierwszej piątki TBV tylko rozgrywający znajdował partnerów na otwartych pozycjach – w drużynie z Warszawy wszyscy gracze, którzy wyszli w startowym ustawieniu, zaliczyli asystę.

W następnej kolejce TBV Start zagra na wyjeździe. Lublinianie zmierzą się z Miastem Szkła Krosno. Mecz odbędzie się 14 października o godz. 12:40.

TBV Start Lublin – Legia Warszawa 67:81 (18:16, 25:16, 5:30, 19:19)

TBV: Washington 18, Dutkiewicz 13, Borowski 12, Morris 11, Czerlonko 5, Gospodarek 2, Mirković 2, Szymański 2, Upson 2, Dziemba, Pelczar.

Legia: Prewitt 22, Karolak 13, Soluade 13, Kołodziej 10, Patiejew 10, Kowalczyk 7, Linowski 2, Nowerski 2, Pinder 2, Konopatzki, Rubinsztejn.