Lu(źne)belskie myśli – #16 Wyzwania

Lu(źne)belskie myśli – #16 Wyzwania

Cześć i czołem! Powoli zbliżamy się do końca sezonu zasadniczego w koszykarskich rozgrywkach. W II lidze AZS UMCS Lublin jest już w drugiej rundzie play-off, natomiast w najbliższą środę lubelskie Pszczółki grają ostatni mecz w fazie regularnej. Na rozstrzygnięcie w PLK poczekamy do 22 kwietnia. W związku ze zbliżającymi się nowymi rozdziałami w koszykarskich rozgrywkach każdego czekają wyzwania i dzisiaj właśnie o tym. Zapraszam!

AZS UMCS Lublin wygrał z MUKS-em Hutnik Warszawa 2-0 i przeszedł do kolejnej fazy rozgrywek. Pszczółki co prawdą mają jeszcze jedno spotkanie przed sobą, lecz już teraz wiadomo, że podopieczne Wojciecha Szawarskiego zajmą ostatecznie szóstą lokatę i zmierzą się z trzecim zespołem w tabeli. W tej chwili o ostatnie miejsce na podium rywalizują ekipy CCC Polkowice i 1KS Ślęzy Wrocław, które mają taki sam bilans i identyczną liczbę punktów. Teoretycznie trudniejszy mecz czeka drużynę z Wrocławia, która zmierzy się na własnym parkiecie z Wisłą CanPack Kraków. Polkowiczanki zagrają u siebie z Eneą Poznań. Jak jednak wiadomo, nie za teorię kocha się sport. Parkiet wszystko zweryfikuje.

Przechodząc do kwestii wyzwania, to szczerze mówiąc, nie wiem, czy potrafiłbym stwierdzić, która z drużyn ma do zrealizowania trudniejsze zadanie. Silniejszego rywala mają zawodniczki Ślęzy, owszem, ale czy to się przekłada na trudniejsze zadanie i sprostanie pozostałym czynnikom równie prosto? Nie sądzę. Wiecie, to trochę tak, jakby porównać wyzwanie z dzieciństwa do tego z dorosłości. Dla dorosłego dziecinne zmagania są właśnie takie – dziecinne. Dla dziecka – to cały świat i główny problem. Bez sensu porównywać takie rzeczy, bo każdy wiek ma swoje prawa. Tak samo w innych aspektach życia – dla jednego problemem jest to, co dla innego jest pyłkiem i odwrotnie. Czy to znaczy, że ktoś jest gorszy? Tak samo w sporcie. Ktoś ma słabszego rywala, to ma prościej. Biorąc pod uwagę wszystkie czynniki, także te, których jako kibicie nie znamy, bo nie jesteśmy w szatni i w głowach zawodników, można wyrządzić mega krzywdę. Warto o tym pomyśleć, zanim zacznie się oceniać.

Na koniec słów kilka o szansach TBV. W ostatnim meczu lublinianie ograli u siebie Trefl Sopot i zainkasowali dwa punkty. W końcowym rozrachunku liczy się każde oczko, zwłaszcza że sezon dobiega końca, a chętnych do pierwszej ósemki nie brakuje. Podopieczni Davida Dedka są na siódmej lokacie, jednak mają rozegrane o dwa mecze mniej niż bezpośredni sąsiedzi. W kwietniu zawodnicy z Lublina będą mieli taki okres, w którym wejdą w tryb mecz co trzy dni. Prawdopodobnie właśnie wtedy będzie można łatwiej określić ostateczne miejsce czerwono-czarnych i ich potencjalnego rywala w play-off, jeśli zakwalifikują się oni do ósemki. Tradycyjnie zachęcam do pytań itp. Do napisania!